11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)

15. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o czasowym ograniczeniu cen za energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło systemowe oraz o bonie energetycznym (druk nr 346).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Urszula Zielińska:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Szanowni Państwo! Dziękuję za te wszystkie pytania. Zacznę od odpowiedzi na pytanie pani marszałek. Pani marszałek, najlepszym przykładem jest to, co stało się teraz na rynku hurtowym energii. Chodzi o porównanie między krajami. Ceny spadły po tej pierwszej fali, spadły od 2022 r., kiedy poszybowały w górę, oczywiście również z powodu wojny i kryzysu wojennego.

    (Poseł Jarosław Sachajko: No widzi pani.)

    Tego nikt nie kwestionuje. Dzisiaj ceny spadają, ale wyobraźcie sobie państwo, że o ile w Niemczech na rynku hurtowym ceny spadły o 66%, o tyle w Polsce spadły zaledwie o 33%.

    (Głos z sali: No, czemu?)

    Dlatego że Niemcy mają znacznie więcej zielonej energii, którą my importujemy z krajów sąsiednich, ponieważ zadłużyliśmy się energetycznie, jesteśmy uzależnieni, jesteśmy uzależnieni od importu energii netto. Nie mamy, nie zainwestowaliśmy, nie wykorzystaliśmy np. ostatnich 8 lat...

    (Głos z sali: Oni nie wykorzystali.)

    ...na to, żeby mieć własną, rodzimą, polską energię z polskich źródeł, z biogazu, z biometanu, z wiatru, energię słoneczną, własne nowoczesne sieci przesyłowe.

    (Poseł Jarosław Sachajko: Elektrownię atomową.)

    Wszystkie te technologie istnieją. Fundusze na to były i leżały - 270 mld w grantach i niskooprocentowanych pożyczkach od Unii Europejskiej, banku europejskiego. Nie chcieliście państwo sięgnąć po te pieniądze, woleliście zadłużać się na rynkach światowych nawet na 8-9% i nie inwestowaliście.

    Wracam do pytań. Pani poseł Arent narzekała, że w ocenie skutków regulacji nie ma nic o zaniechaniach PiS-u w kwestii transformacji i blokowaniu energii wiatrowej na lądzie w 2016 r., co doprowadziło do wzrostu cen energii jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie w 2022 r. Pani poseł, to, że nie ma tego w OSR, nie znaczy, że tych zaniechań i tego blokowania nie było. Tak jak przytaczałam, ten proces szczegółowo opisuje choćby raport NIK-u za 2021 r., czyli, podkreślam, sprzed kryzysu wojennego. Faktem jest to, że przez 8 lat utrzymaliście państwo tak gigantyczne uzależnienie kraju od paliw kopalnych, szczególnie tych importowanych, rosyjskich, to, że utrzymaliście tak wysoką emisyjność naszej gospodarki, co czyni ją niekonkurencyjną, i to, że na mapie emisyjności Europy i na mapie jakości powietrza w Europie Polska permanentnie wygląda jak brunatno-czerwona plama. Musicie państwo rozpoznać ten fakt. To są dane, wystarczy, że spojrzycie na te dane. To, że od 2016 r. niemal ciągle, z wyjątkiem 2022 r., jesteśmy importerem netto energii elektrycznej z za granicy, z Niemiec, ze Szwecji, z innych krajów ościennych, jesteśmy uzależnieni od importu, zamiast produkować własną energię, którą moglibyśmy produkować z własnych zasobów, że jest faktem. Niestety przed taką sytuacją nas postawiliście. Te 350% wzrostu cen od 2017 r. do 2023 r. to jest też fakt. Czy mamy to państwu w OSR wpisać, żebyście w to uwierzyli? W jaki sposób wam to przekazać, że dzisiaj postawiliście Polaków i Polki, a nas jako rząd, przed gigantycznym problemem? Ale walczymy z tym, pracujemy i widzicie tego już efekty. Ten projekt jest kolejnym projektem, który rozwiązuje te problemy, które państwo stworzyliście.

    Pani posłanka mówiła też, że w projekcie ustawy PiS-u nie ma bonu energetycznego. Pani poseł, no nie ma, korekta: nie ma bonu, jest dodatek osłonowy. Dokładnie to samo, tylko nazywa się inaczej. I wciąż na niższych progach dochodowych: 2100 zł i 1500 zł niż progi dochodowe projektu rządowego, który jest lepszy: 2500 zł i 1700 zł. Stąd obejmie on znacznie więcej gospodarstw domowych, co najmniej 3,5 mln, tak to szacujemy. Pani posłanka, mówiła... Pani posłanka podniosła tyle kwestii, do których muszę się odnieść. Ustawa to pieniądze na waciki - pani poseł, 8 mld zł na waciki?

    (Poseł Iwona Ewa Arent: A dla człowieka, dla gospodarstwa domowego 300 zł to jest dużo?)

    Od 300 zł do 1200 zł - wartości bonu energetycznego, ceny maksymalne. Na waciki, to jest naprawdę na waciki? Pani tak mówi o miliardowych wydatkach i inwestycjach Skarbu Państwa? 8 mld zł - to jest na waciki, pani to wydaje? (Gwar na sali, dzwonek)

    (Poseł Iwona Ewa Arent: Pani minister, 300 zł to jest teraz na waciki.)

    Pan poseł z Konfederacji kwestionował podstawę prawną projektu. Panie pośle, otóż podstawą prawną jest - proszę zapisać, chętnie prześlę - art. 19c rozporządzenia Unii Europejskiej nr 651/2014, tzw. GBER, uznający niektóre rodzaje pomocy za zgodne z rynkiem wewnętrznym w zastosowaniu art. 107 i 108 traktatu europejskiego. Mogę podać później Dziennik Ustaw, gdzie dokładnie można to znaleźć.

    Pan poseł Sachajko twierdził, że węgiel brunatny jest dziś najtańszym źródłem energii. Otóż panie pośle, od jakiegoś czasu nie jest to już prawda. Nawet po cenach sprzed wojennych wzrostów węgiel kamienny czy brunatny w Europie czy Chinach jest kilkukrotnie droższy niż energia odnawialna, np. z wiatru na lądzie.

    (Poseł Ryszard Wilk: A po wyłączeniu ETS?)

    Panie Pośle Zyska! Chiny też mają ETS-y, przypominam. Nawet w porównaniu z Chinami, które mają ETS-y, aczkolwiek na niższym poziomie niż Europa, bo Europa na razie jest bardziej ambitna, ale Chiny bardzo szybko nas gonią, bo widzą, że ten kierunek...

    (Głos z sali: Strach się bać.)

    ...daje im konkurencyjność i przewagę konkurencyjną...

    (Poseł Grzegorz Braun: Ja jestem nieambitny, ja wolę taniej.)

    ...i dziś Chiny inwestują w OZE więcej niż cała Europa i Stany Zjednoczone razem wzięte.

    Pan poseł Zyska proponował, aby taryfować ceny energii i gazu, żeby po prostu ręcznie nimi sterować. Panie pośle, cena maksymalna... My nakładamy cenę maksymalną tylko jako wentyl bezpieczeństwa. Nie zamierzamy ręcznie sterować cenami i ustalać taryfy, bo to jest rola prezesa URE. Od tego nie jest rząd, od tego jest prezes URE.

    Pan poseł Pyrzyk pytał, co w przypadku, kiedy w jednym domu mieszkają dwie rodziny. Panie pośle, bon nie jest przypisany do lokalizacji, czyli np. do adresu, ale przysługuje każdemu gospodarstwu domowemu - stwierdza to gmina. Na ten cel samorządy otrzymały wyższe niż dotychczas kwoty na obsługę bonu w wysokości 3% wartości. Wysłuchaliśmy głosu samorządu i ta kwota została podniesiona, tak żeby gminy miały pieniądze na obsługę tego zadania.

    Do argumentacji pana posła Brauna się nie odniosę, bo ona była poniżej poziomu parlamentarnego.

    (Poseł Grzegorz Braun: Poniżej poziomu pani percepcji.)

    Pan poseł Tumanowicz pytał, jaki jest cel klimatyczny, który Polska dzisiaj realizuje. Panie pośle, odpowiadając: z bazowego scenariusza ˝Krajowego planu na rzecz energii i klimatu˝, czyli tego scenariusza, który zakłada business as usual. Na podstawie tylko obecnych dzisiaj uchwalonych planów, projektów i inwestycji jesteśmy na ścieżce redukcji emisji o 35% do roku 2030. To jest nieźle, ale niewystarczająco, żeby zapewnić nam bezpieczeństwo, nazwę je ogólnie klimatycznym, czyli żeby nie dopuścić do przegrzania się atmosfery poza te 1,5 stopnia przegrzania. Naukowcy alarmują, że będzie prowadziło to do różnych katastrofalnych skutków, których nawet nauka dzisiaj nie potrafi przewidzieć, i do znacznych strat, o których mówiłam dziś rano.

    (Głos z sali: Narodowy instytut mówi, że idzie globalne ochłodzenie.)

    Mówiłam o 6 mld strat rocznie w Polsce tylko z powodu susz, podtopień i pożarów, które to koszty ponoszą głównie rolnicy.

    (Poseł Włodzimierz Skalik: Zawsze były.)

    To jest raport naszego krajowego Instytutu Ochrony Środowiska.

    Pani poseł z PiS-u radziła, żeby zastosować mechanizmy ustaw z PiS, tych z okresu 2022-2023. Otóż te mechanizmy były dalekie od doskonałości. One doprowadziły m.in. do tego, o czym mówiła wcześniej pani minister Kloska. 8 mld braków w systemie rozliczeń cen energii, a kosztowało nas tylko w 2022 r. 200 mld zł, łącznie z kosztami pożyczek, z kosztami gwarancji Skarbu Państwa. To były dodatki jednorazowe na bardzo drogi węgiel. Jednorazowe, które natychmiast wygasły, i dalej byliśmy w tym samym punkcie, w punkcie wyjścia. 200 mld kosztów Skarbu Państwa wynikających z ok. 17 ustaw, które wtedy państwo wprowadzaliście ad hoc. Rozumiemy, że było to pod presją kryzysu, ale to miało dużo głębsze podstawy i popełniliście państwo wiele zaniechań, błędów, blokowania tego wcześniej.

    Dodatek, bon energetyczny może być niewystarczający - mówili państwo z Lewicy. Proszę pamiętać o dodatkowym mechanizmie, który ta ustawa przewiduje. Mechanizm pozwala spółkom złożyć wnioski, spółki wręcz powinny złożyć wnioski w drugiej połowie tego roku, w okolicach września do prezesa URE o określenie nowych taryf, które będą bardziej zbliżone dzisiaj do cen energii hurtowej, skorelowane z nimi, które to ceny spadają szybciej niż ceny energii dla odbiorców końcowych. Po to wprowadziliśmy ten mechanizm, żeby również i prezes URE, i spółki dostosowały się do warunków rynkowych, bo nie chcemy mieć... Myślę, że spółki nie chcą, żeby polscy odbiorcy płacili za dużo, i musimy tego pilnować. One też mają tutaj wiele do zrobienia w tym okresie. Będziemy tego od nich oczekiwać i również od prezesa URE, że będą nam w tym pomagali.

    Ceny ciepła. Zapewniam, że nikt nie będzie marzł. W przypadku systemów gazowych, przypomnę, państwo w 2020 r. pozwoliliście na to, żeby ceny ciepła skoczyły nawet o 40% i więcej. Nawet najubożsi, najbardziej wrażliwi dochodowo emeryci mieli co najmniej 40-procentowe podwyżki w przypadku cen ciepła, stąd dzisiaj na rachunkach za mieszkanie cena ciepła stanowi tak duży udział. Za duży. Dlatego dla tych najbardziej pokrzywdzonych, jeśli chodzi o systemy gazowe, schodzimy w tym projekcie z ceny 150 zł za 1 GJ na 119 zł.

    (Poseł Krzysztof Gadowski: Tak, słusznie.)

    Od 1 lipca br. będzie 25-procentowa obniżka. Chodzi o to, żeby spółdzielnie w miastach, które ucierpiały poprzednio przez te podwyżki cen ciepła, ich odbiorcy oczywiście, jak Siemianowice, Nowy Tomyśl, Opalenica, Pyry, Malbork, Warka, Legnica, Szamotuły, Wałbrzych, część Gdańska i Gdyni, miały niższe ceny ciepła, żeby mieszkańcy nie cierpieli z tego powodu, jak w ciągu ostatnich 2 lat. Jeżeli będą jakieś podwyżki, gdzieś drobne w przypadku cen ciepła, jeżeli w ogóle, to będą bardzo niewielkie. O to bardzo dbamy, bo te ceny były naprawdę za wysokie.

    Ubóstwo energetyczne, pani posłanka pytała, i bardzo słusznie. Ono dzisiaj w Polsce wynosi 8%. 8% gospodarstw domowych może być zakwalifikowanych jako ubogie energetycznie, czyli muszą wybierać pomiędzy opłaceniem ciepłej zupy a ciepła w domu. Tak nie może być. To jest dwukrotnie więcej niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej, niż średnia unijna. Nie możemy do tego dopuścić. Musimy zrobić wszystko, żeby ubóstwo energetyczne w Polsce - i stać nas na to - absolutnie eliminować. Jakie są na to metody? Wymienię tylko kilka, bo to jest odrębne, mogłabym poświęcić temu osobny punkt.

    (Głos z sali: Elektrownia jądrowa.)

    To jest np. poprawa, naprawa programu ˝Czyste powietrze˝, tak żeby najuboższych w ogóle stać było na skorzystanie z tego programu. Ich dzisiaj nie stać na wkład własny. Kwoty maksymalne są za małe, niedostosowane do cen rynkowych.

    (Poseł Włodzimierz Skalik: Skutki zielonej komuny.)

    To również uszczelnienie tego programu, żeby nieświadomym mieszkańcom w niedocieplonych domach nikt nie montował chińskich pomp ciepła niespełniających norm.

    (Poseł Bożena Borys-Szopa: Niemieckie najlepsze.)

    Bon energetyczny jest jednym z rozwiązań, które może być rozwiązaniem systemowym na przyszłość, ale tych rozwiązań dla ubogich energetycznie jest więcej. My się musimy nimi wreszcie poważnie zająć i my to zrobimy. Mamy dzisiaj zbyt wysokie ubóstwo energetyczne w Polsce.

    (Poseł Włodzimierz Skalik: Będzie większe.)

    Jak rząd widzi ciepłownictwo - znów duże pytanie. Pan poseł Nowak pytał. Transformacja ciepłownictwa to absolutny priorytet. To jest transformacja w kierunku elektryfikacji, wielkoskalowe pompy ciepła, magazynowanie ciepła, poprawa efektywności energetycznej, cyfryzacja ciepłownictwa - bardzo ważne, żeby efektywnie zarządzać tymi systemami, ciepło odpadowe, energia ze słońca i z wiatru zasilająca zieloną energią pompy ciepła i kotły elektrodowe współpracujące z magazynami ciepła. Kilka tygodni temu uruchomiliśmy nowy program w narodowym funduszu ochrony środowiska - OZE dla ciepłownictwa - o wartości 2 mld zł na dofinansowania nawet do 70% kosztów kwalifikowanych, np. na pompy ciepła, magazyny ciepła, na przyłączenia.

    (Poseł Bożena Borys-Szopa: Skąd te rachunki przychodzą?)

    Bardzo gorąco zachęcam do korzystania z tego programu. Pracujemy nad kolejnym, za chwilę ogłosimy program nakierowany na ciepłownictwo, bo było ono zbyt długo pomijane.

    Pani posłanka Małgorzata Tracz pytała, czy bon może być obsługiwany przez ZUS. Na ten moment, przyznam, zależy nam na czasie, więc kopiujemy rozwiązania zastosowane poprzednio przy dodatku osłonowym i obsługę przez gminy. Tu ukłon w stronę państwa, kopiujemy państwa rozwiązanie, więc nie mówcie, że wszystko robimy od nowa, inaczej. Ale zgadzam się z panią posłanką, że docelowo warte rozważenia są inne rozwiązania obsługiwane przez instytucje wyspecjalizowane do wdrażania programów społecznych.

    Kończy mi się czas, więc przykro mi, że nie byłam w stanie odpowiedzieć. Mam jeszcze kilka stron odpowiedzi na państwa pytania, więc postaram się, żebyśmy na piśmie odpowiedzieli na te, na które się (Dzwonek) nie udało. Bardzo serdecznie za nie dziękuję. Dziękuję za bardzo dobrą dyskusję i bardzo państwa proszę o poparcie tego dobrego projektu, który jest tak potrzebny. Dziękuję. (Oklaski)

    (Poseł Grzegorz Braun: Pani marszałek, proszę zobowiązać panią minister.)


Przebieg posiedzenia