11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)
16. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (druk nr 322).
Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Jest mi niezwykle miło, że w państwa obecności mogę zaprezentować wnoszony przez klub Prawa i Sprawiedliwości projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, druk nr 322. Ma on na celu podniesienie kwoty wolnej w tym podatku, a precyzyjnie: kwoty zmniejszającej podatek - bo to jednak jest różnica dla wszystkich podatników - do wysokości równej dwunastokrotności minimalnego miesięcznego wynagrodzenia za pracę, ale nie mniejszej od 60 tys. zł rocznie. W praktyce oznacza to m.in., że wynagrodzenia za pracę do wysokości 6 tys. zł miesięcznie, a świadczenia emerytalne do 5 tys. zł miesięcznie byłyby całkowicie zwolnione z tego podatku. Cele proponowanej zmiany to zmniejszenie wysokości klina podatkowego oraz podwyższenie wysokości płac i świadczeń w ujęciu netto, a więc w tym tradycyjnym ujęciu płacy czy świadczenia na rękę. Chodzi także o ustalenie bardziej sprawiedliwych obciążeń podatkowych oraz oparcie podatku od dochodów osobistych na podstawowej zasadzie prawa podatkowego, tzn. zasadzie zdolności płatniczej: płacenia podatku proporcjonalnie do osiąganych przychodów.
Przyjęcie tego projektu przyniosłoby pozytywne skutki społeczno-gospodarcze, co oczywiste. Oznaczałoby to bowiem pozostawienie znacznie większej niż do tej pory ilości środków z wynagrodzeń i ze świadczeń w kieszeniach podatników, a to zapewne wpłynęłoby na zwiększenie efektywnego popytu na towary i usługi oferowane szczególnie przez przedsiębiorców lokalnych, a więc tam, gdzie mieszkają podatnicy.
Koszt proponowanej zmiany dla całego sektora finansów publicznych wyniósłby 52,5 mld zł w warunkach 2025 r. To jest informacja pochodząca z Ministerstwa Finansów. Ministerstwo Finansów przedstawiło taki szacunek w odpowiedzi na interpelację pana posła Sebastiana Kalety nr 1466 z lutego tego roku. A więc jeszcze raz powtórzę: 52,5 mld zł to koszt dla całego systemu finansów publicznych, a więc zarówno dla budżetu państwa, jak i dla budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Zwracam uwagę na ten koszt, bo rzeczywiście robi wrażenie. Ale przypominam jednocześnie, że pan premier Donald Tusk po wielekroć składał tę deklarację kwoty wolnej od podatku w wysokości 60 tys. Jak rozumiem, robił to z pełną świadomością, że pociąga ona za sobą takie koszty dla systemu finansów publicznych. Nie może być więc teraz zaskoczenia i mówienia, że nie chcecie tego popierać - mówię tutaj do koleżanek i kolegów tworzących obecną koalicję - bo to rozsadza system finansów publicznych. To było jasne wtedy, kiedy tę deklarację się składało, więc ważna jest odpowiedzialność za słowo i o tym przypominamy.
Właśnie. Proszę państwa, dlaczego klub Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się przedstawić ten projekt? Dlatego, że było to twarde zobowiązanie Platformy Obywatelskiej. Przypomnę, że był to tzw. czwarty konkret w 100 konkretach na 100 dni rządzenia. 100 dni już minęło, a w zasadzie mija 150 i nie ma żadnych informacji, aby ten konkret był realizowany. Mamy tę informację z pierwszej ręki. Byliśmy z panem posłem Budą na kontroli w Ministerstwie Finansów i dowiedzieliśmy się, że żadne prace nad tym projektem się nie toczą. Ba, nie są prowadzone nawet żadne prace prognostyczne, by to rozwiązanie próbować wprowadzić w trakcie całej kadencji, do 2027 r. Mamy potwierdzenie tego stanu rzeczy, w poprzednim tygodniu rząd przyjął bowiem Wieloletni Plan Finansowy Państwa do 2027 r. Są tam różnego rodzaju wydatki powtarzające się corocznie, takie jak 800+, trzynasta emerytura i czternasta emerytura, które, o dziwo, w dalszym ciągu są podtrzymywane, choć zobaczymy jak długo. Natomiast kwoty wolnej od podatku w wysokości 60 tys. nie ma do 2027 r. A więc nieprawdziwe są także informacje mówiące o tym, że nie zdążyliśmy w 100 dni, nie zdążyliśmy w 150, ale do końca kadencji rozłożymy to na raty i będziemy to wprowadzali. Nie ma tego w planie finansowym, a więc, jak rozumiem, to także jest mijanie się z prawdą.
Proszę państwa, wreszcie przejdę do takiej najdziwniejszej rzeczy. Jeśli państwo obserwowaliście Internet, to w kampanii wyborczej posłowie, szczególnie Platformy, na wyścigi nagrywali filmiki mówiące o zaletach kwoty 60 tys. zł. W tych filmikach występował także pan minister Andrzej Domański, co należy podkreślić. I te filmiki, proszę państwa, zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
(Głos z sali: Gdzie ta kwota?)
Nie ma już ich w Internecie, więc to także potwierdza, że tego twardego zobowiązania wyborczego obecna większość, a w szczególności Platforma, realizować nie chce i nie będzie. W tej sytuacji można powiedzieć, że mamy do czynienia z klasyczną próbą oszustwa wyborczego. (Oklaski)
(Poseł Grzegorz Braun: Tak jest.)
Otóż ta deklaracja padała tyle razy, co więcej - padała z ust premiera, który rządził Polską przecież przez 7 lat...
(Poseł Grzegorz Braun: Tak było.)
...więc powinien się orientować, jakie skutki finansowe przyniesie to rozwiązanie. Skoro teraz, po objęciu władzy to zobowiązanie nie jest realizowane ani w 100, ani w 150 dni, co więcej, nie ma go w planach do końca tej kadencji, to uprawnione jest stwierdzenie, że użyto oszustwa wyborczego tylko po to, aby zdobyć większość w parlamencie. (Oklaski) Proszę państwa, nie możemy dopuścić do tego, żeby za pomocą oszustw wyborczych próbowano wygrywać wybory. Tylko przypomnę, proszę państwa, że twarde deklaracje wyborcze po prostu się wypełnia. Polacy są przyzwyczajeni do tego po 8 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości...
(Poseł Grzegorz Braun: No to już pan przesadził.)
...że twarde deklaracje wyborcze się wypełnia. Przypomnę...
(Poseł Grzegorz Braun: Poszedł pan za daleko.)
Panie Pośle! Bardzo proszę nie przeszkadzać.
Przypomnę to na przykładzie programu ˝Rodzina 500+˝.
(Poseł Rafał Kasprzyk: Willa+.)
Proszę państwa, zaczynaliśmy od tego, że w przypadku pierwszego dziecka proponowaliśmy kryterium dochodowe, a w przypadku drugiego i każdego kolejnego dziecka - 500+. Właśnie dlatego, że było nas stać na wydatki rzędu 20 mld zł. Dlatego zaczęliśmy odpowiedzialnie...
(Poseł Włodzimierz Skalik: Skończyliście nieodpowiedzialnie.)
...i właśnie takim rozwiązaniem, choć byliśmy za to bezwzględnie atakowani. Były zarzuty, że wprowadzamy nierówność wśród dzieci itd., itd. Wtedy, kiedy na tyle uszczelniliśmy budżet, że było nas stać na więcej, wprowadziliśmy 500+ dla każdego dziecka. To już kosztowało 40 mld zł, ale zostało wprowadzone w momencie, kiedy polski budżet było na to stać. I wreszcie zaproponowaliśmy 800+ na dziecko z kosztami ponad 60 mld zł...
(Poseł Jakub Rutnicki: Nie wy.)
...ale wtedy, kiedy w budżecie mogliśmy takie sumy zagwarantować. Proszę państwa, to jest przykład...
(Poseł Krzysztof Gadowski: Że nic nie robiliście, tylko rozdawaliście czyjąś kasę.)
...realizacji zobowiązania wyborczego w sposób precyzyjny, na tyle, na ile stać było polski budżet państwa. To jest odpowiedzialność za słowo. A tutaj mamy do czynienia, proszę państwa, z klasycznym oszustwem wyborczym. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo, Krzysiek!)
Proszę państwa, chcę również zwrócić uwagę na to, że ta propozycja nie jest jakąś wyjątkową propozycją ze strony Prawa i Sprawiedliwości. To jest propozycja będąca kontynuacją obniżki podatku szczególnie od dochodów osobistych, którą przecież przeprowadziliśmy. Była bardzo głęboka obniżka tego podatku. Przypomnę tylko, że podwyższyliśmy dziesięciokrotnie, proszę państwa, kwotę wolną od podatku, z 3 tys. do 30 tys. Przez tyle lat, kiedy ten podatek funkcjonował, a funkcjonuje, przypominam, od 1992 r., nikt na to się nie odważył, a my to w 2022 r. przeprowadziliśmy. Jednocześnie obniżyliśmy stawkę w pierwszym przedziale podatkowym z 17% do 12%. (Gwar na sali, dzwonek) Wcześniej z 18% do 17%, ale powiedzmy, że nie była to wielka obniżka, a później z 17% do 12%, a więc o 5 punktów procentowych. I wreszcie, proszę państwa, podwyższyliśmy przedział opodatkowania, kwotę, wartość tego przedziału z 85 tys. do 120 tys., co oznacza, że aż 95% podatników jest objętych 12-procentową stawką podatku.
Proszę państwa, sumarycznie te obniżki zostawiły w kieszeniach Polaków 50 mld zł. (Oklaski) Jeszcze raz podkreślę, 50 mld zł to były obniżki podatku dochodowego od osób fizycznych wprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość. Wokół tej reformy (Gwar na sali, dzwonek) nagromadził się cały szereg nieporozumień, oskarżeń itd., itd., ale naprawdę Polacy, podatnicy odczuli tę obniżkę podatku, ponieważ w 2022 r. i 2023 r. wszyscy ci, którzy odprowadzali wysokie zaliczki, otrzymali bardzo wysokie zwroty nadpłaconych zaliczek i rzeczywiście większość tych środków została w kieszeniach podatników.
Proszę państwa, przy okazji omawiania podobnej ustawy zaproponowanej przez klub Konfederacji bardzo mocno atakowano sprawę uderzenia w finanse samorządów. A więc ja także chcę tę sprawę wyjaśnić. Otóż po pierwsze, ta ustawa nie reguluje finansów samorządowych, więc trudno, żeby były tutaj propozycje odnoszące się do samorządów. Natomiast, proszę państwa, rzeczywiście obniżenie dochodów samorządów, ponieważ mają udział w podatku dochodowym od osób fizycznych sumarycznie w wysokości 51%, jest pewnym problemem. Ale, proszę państwa, i temu zaradziliśmy. (Gwar na sali)
Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Bardzo proszę o ciszę.
Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk:
Chcę poinformować - mam nadzieję, że tu, na sali, jest sporo samorządowców i to potwierdzą - że jednak wpływy z tego podatku mimo naszych obniżek z roku na rok rosły. Mam tutaj dane z Biura Analiz Sejmowych, które są dołączone do tego projektu. Pokazują one bardzo wyraźnie, że mimo obniżek podatku te wpływy do samorządów w 2021 r. wyniosły 62 mld zł, w 2022 r. - 68 mld zł... (Gwar na sali, dzwonek)
Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Bardzo proszę państwa o ciszę.
Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk:
...a w 2023 r. przekroczyły one 70 mld zł. A więc mimo tego, że wprowadziliśmy obniżki, to jednak wzrost płac spowodował wzrost dochodów z tego podatku, a tym samym ta część samorządowa także z roku na rok rosła. A więc informacja mówiąca o tym, że tym rozwiązaniem zrujnowaliśmy finanse samorządów terytorialnych, jest nieprawdziwa. Co więcej, proszę państwa, pewne ubytki, jeżeli chodzi o te dochody, zostały uzupełnione w końcówce roku dotacją na wydatki bieżące. Sumarycznie przekazaliśmy samorządom kilkanaście miliardów złotych. I wreszcie, proszę państwa, funkcjonował przez ostatnie 3 lata ogromny program inwestycyjny zaadresowany do samorządów. Sumarycznie samorządy uzyskały ponad 100 mld zł przeznaczonych na inwestycje na warunkach, o których do tej pory mogły tylko pomarzyć. Większość tych środków to było pokrycie 90%, a nawet w niektórych przypadkach 95% wartości inwestycji. W przypadku środków europejskich, proszę państwa, takie pokrycie sięga zaledwie 50%, a więc to były niezwykle atrakcyjne inwestycyjnie pieniądze.
Proszę państwa, zwracam na to wszystko uwagę, ponieważ właśnie tego rodzaju wsparcie dla samorządów niestety zostało ucięte jak nożem. W BGK już takiej emisji nie będzie (Gwar na sali, dzwonek), w związku z tym tego wsparcia samorządowego także nie będzie. A więc, proszę państwa, jeszcze raz powtórzę: projekt, który składamy, to jest projekt wychodzący naprzeciw oczekiwaniom Polaków. Nie chcemy, aby byli oszukiwani w kampanii wyborczej. Stąd nasza propozycja wprowadzenia do podatku od dochodów osobistych kwoty wolnej w wysokości 60 tys. zł.
Liczę na poparcie także obecnej większości parlamentarnej, bo przecież to państwa zobowiązanie wyborcze, twarde zobowiązanie wyborcze. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia