11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)
16. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (druk nr 322).
Poseł Grzegorz Braun:
Szanowny Panie Marszałku! Widzi pan, że jak PiS chce zrobić coś sensownego, to musi sięgnąć do dorobku Konfederacji, która wyznacza trendy. (Oklaski) Właściwie szkoda, że robicie to tylko na złość wrażemu Tuskowi, żeby go wypunktować i mu utrudnić, ale dobra rzecz, że w tej debacie ta ustawa - konfederacka ustawa - o kwocie wolnej od podatku staje się papierkiem lakmusowym, który barwi się natychmiast na czerwono. (Oklaski)
Pan poseł Zandberg pokazuje, jak bardzo realne są zagrożenia, przed którymi ostrzegamy i przed którymi chcemy ratować Polaków. Chcemy ratować Polaków przed komuną i eurokomuną zarówno. To dla pana posła Zandberga: jak Polak zarobił, to pewnie ukradł. Macie to zresztą wspólne z premierem Kaczyńskim, dla którego polscy przedsiębiorcy to kombinatorzy, a jeżeli narzekają na talmudyzm biurokratyczny i fiskalizm nie do zniesienia, to pewnie nie umieją grać w te klocki i niech szukają innego zawodu, pewnie na etacie, jak nie w biurokracji, to w korporacji.
I tak, lewica z lewej i lewica z prawej podają sobie ręce, a Konfederacja rośnie w siłę i w dumę, bo okazuje się, że to my w tej sprawie wytyczamy trendy. O co chodzi z kwotą wolną od podatku? Chodzi o to, że skoro już jest taki zły wynalazek, jakim z istoty swojej jest PIT, podatek od dochodów osobistych, to znaczy, po pierwsze, penalizowanie przedsiębiorczości, a po drugie, proszę państwa, nawet i łamanie przykazań Boskich, bo żeby wymierzyć podatek od dochodów osobistych, trzeba je najpierw zmierzyć, czyli trzeba zajrzeć bliźniemu, rodakowi do kieszeni, głęboko, żeby potem do niej sięgnąć, a przecież Dekalog zabrania nam nie tylko kradzieży, ale nawet i pożądania rzeczy cudzych. Więc z tego my, świeccy grzesznicy, wyciągamy dla siebie taki cywilizowany wniosek, że nie należy interesować się zawartością cudzych kieszeni i portfeli. Wtedy przedsiębiorczość kwitnie, ludzie, którym opłaca się zarabiać, dają zarabiać także innym, ale to strasznie irytuje komuchów i eurokomuchów - i tych czerwonych, i różowych, i tęczowych, i zielonych - ponieważ oni wtedy nie mają gdzie włożyć ręki i po prostu mają mniej władzy, ponieważ tak naprawdę komuchom chodzi o władzę nad życiem nas, uczciwych ludzi, chodzi im o kontrolę wszystkich i wszystkiego.
Ten projekt ustawowy, acz niedoskonały, nierozwiązujący wszystkich tych problemów, rzecz jasna, popieramy, bo to nasz projekt. (Dzwonek)
Dziękuję bardzo, panie marszałku. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia