11. kadencja, 11. posiedzenie, 2. dzień (09-05-2024)
16. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (druk nr 322).
Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przede wszystkim bardzo serdecznie chciałbym podziękować za interesującą debatę nad projektem ustawy...
(Poseł Grzegorz Braun: Do usług.)
...którą przedstawił klub Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy wdzięczni, że żaden z klubów nie zdecydował się złożyć wniosku o odrzucenie tego projektu. Oznacza to, że będziemy nad nim procedowali dalej, być może razem z projektem Konfederacji, przy czym, jak sądzę, znając tutejsze praktyki, trochę się nam z tym procedowaniem zejdzie.
Proszę państwa, poruszono wiele różnych kwestii. Jest już późno, więc nie będę się ustosunkowywał do wszystkich, ale odniosę się do kilku takich generalnych, jeżeli państwo pozwolą.
Po pierwsze, chcę coś wyjaśnić. Szkoda, że nie ma pana Zandberga. Chodzi o to, że Prawo i Sprawiedliwość nie brało udziału w licytacji związanej z podwyższaniem kwoty wolnej. My nie zgłaszaliśmy tego w kampanii wyborczej. Byliśmy po prostu elementarnie uczciwi, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że skoro podwyższyliśmy kwotę wolną do 30 tys. zł, dziesięciokrotnie, i wprowadziliśmy także inne zmiany, o których tutaj była mowa, i zostawiliśmy w kieszeniach podatników 50 mld zł rocznie, to nie możemy składać kolejnej deklaracji na podobną kwotę. My w tej licytacji nie braliśmy udziału. To, co przedłożyliśmy teraz, to jest realizacja pomysłu wyborczego Donald Tuska.
Proszę państwa, to właśnie powinno być przedmiotem naszej pogłębionej analizy i powodem do zastanowienia, że człowiek, który kierował rządem przez 7 lat, a później przez 5 lat był szefem Rady Europejskiej, po wielokroć składał takie zobowiązanie. To nie człowiek z ulicy, który nie orientuje się, co to są finanse publiczne, jakie to przynosi konsekwencje, tylko to jest człowiek, który był premierem. W związku z tym duża część wyborców zakładała, że skoro mówi to premier, to to jest rzecz dokładnie policzona, przemyślana i będzie zrealizowana.
Proszę państwa, ja ze zdumieniem tutaj dzisiaj słyszę zarzuty, że przedstawiliśmy jakiś nieodpowiedzialny projekt. Wszystkie te pretensje są do Donalda Tuska. (Oklaski) Tutaj pani poseł Jachira coś mówiła, że rachunkowość musi się zgadzać. Proszę państwa, to jest posłanka tego klubu. Pani poseł, bardzo proszę do pana Donalda Tuska i na jakieś konsultacje z matematyki, żeby się wszystko zgadzało.
(Poseł Grzegorz Braun: Tak jest.)
To jest jedna kwestia.
Druga to właśnie stan finansów publicznych. Proszę państwa, na Boga, miejmy szacunek dla faktów. Otóż do 2019 r. mimo, tak jak państwo to określacie, tego rozdawnictwa, choć uważam, że to jest słowo absolutnie krzywdzące i nieprawdziwe, bo to były finansowania polityk społecznych potrzebnych Polsce jak powietrze, dług publiczny w relacji do PKB spadał. On spadał, proszę państwa. (Oklaski) W 2019 r. przed kryzysem COVID-owym wyniósł 45% PKB. Rzeczywiście w wyniku kryzysu COVID-owego, w związku z powołaniem tego funduszu, który finansował straty poniesione przez przedsiębiorców, a także wydatki związane z ochroną zdrowia, ten dług rzeczywiście przejściowo wzrósł, ale oddaliśmy finanse publiczne w 2023 r. z długiem publicznym na poziomie 49,6% PKB, a więc poniżej 50%.
(Poseł Włodzimierz Skalik: Taka była inflacja.)
Proszę państwa, te wszystkie gadki o tym, że ten fundusz, którym zarządzał Polski Fundusz Rozwoju, że ten fundusz, którym zarządzał BGK, to są jakieś fundusze poza finansami publicznymi, to jest oczywiście ordynarna nieprawda. Te dane, które podaję, to są dane przesłane do Komisji Europejskiej i Eurostatu, liczone według metody ESA 2010, obejmującej wszystkie wydatki publiczne. Dopiero teraz, w sytuacji, kiedy niestety widać, że załamują się dochody budżetowe, wszystko wskazuje na to, że ten dług publiczny będzie rósł szybciutko. Ale tak się jakoś dziwnie składa, że zawsze wtedy, kiedy rządzi Platforma, zadłużenie państwa gwałtownie rośnie.
I proszę państwa, trzeci wątek, samorządowy. Tutaj jest też cały szereg nieporozumień. Jasne, jeżeli samorządy mają udziały w podatku PIT, to każda obniżka tego podatku będzie skutkowała w przypadku samorządów. W matematyce to jest rzecz oczywista. Ale proszę państwa, po pierwsze, dochody z PIT-u, także te trafiające do budżetów samorządowych, zależą od koniunktury, od poziomu wzrostu PKB, więc przez całe rządy Prawa i Sprawiedliwości te dochody gwałtownie rosły. Mimo obniżek podatków ta część samorządowa PIT-u rosła. Jeżeli dobrze pamiętam, to były 62 mld zł w 2021 r., 68 mld zł w 2022 r. i ponad 70 mld zł w 2023 r. To jedna kwestia.
Druga kwestia jest taka, że jeżeli ustawodawca zostawia w kieszeniach podatników 50 mld zł, a tyle zostawiliśmy w wyniku naszych obniżek podatków, to te pieniądze wydają mieszkańcy społeczności lokalnych najbliżej swojego miejsca zamieszkania.
(Poseł Grzegorz Braun: Tak jest.)
To poprawia koniunkturę, proszę państwa. (Oklaski) I samorządowcy to także powinni wziąć pod uwagę.
I wreszcie trzecia rzecz. Proszę państwa, rzeczywiście wobec samorządów zastosowaliśmy osłony. To były dotacje na wydatki bieżące, dwukrotnie. Nie pamiętam precyzyjnie tej kwoty, ale sumarycznie to było kilkanaście miliardów złotych. I wreszcie to, co oferował BGK na inwestycje, ponad 100 mld zł twardego pieniądza inwestycyjnego, które poszły do wszystkich samorządów. Proszę państwa, jak słyszę, jest jakieś opracowanie NIK-u, w którym oskarża się nas, Prawo i Sprawiedliwość, że pieniądze trafiły do najuboższych gmin. Proszę państwa, właśnie to jest wyrównywanie rozwoju. Przekazaliśmy najuboższym gminom pieniądze na inwestycje, o których oni nie śnili. Taka gmina, która miała 1 mln zł na inwestycje, nigdy nie mogła nawet pomarzyć o tym, że zbuduje oczyszczalnię ścieków, a dzięki temu, że dostała 50 mln zł, tę oczyszczalnię zbudowała. (Oklaski) W związku z tym te oskarżenia są po prostu zwyczajnie głupie. I niestety duża część posłów tymi oskarżeniami się posługuje.
A więc jeszcze raz powtórzę: nie uczestniczyliśmy w tym wyścigu o większą kwotę wolną, natomiast uważamy, że nie można oszukiwać wyborców, i to oszukiwać ordynarnie. Chodzi o sytuację, gdy składa się deklarację wyborcom, a w momencie jej składania jest się przekonanym, że nie będzie się tego realizować. A tak zrobił Donald Tusk. Stąd ten projekt ustawy. (Oklaski)
Jeszcze raz dziękuję za rzetelną dyskusję. Cieszę się, że nie było wniosku o odrzucenie. Rozumiem, że będziemy dalej pracowali nad tym projektem. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Grzegorz Braun: Tak jest.)
(Poseł Barbara Bartuś: Przez następne 3 lata.)
Przebieg posiedzenia