10. kadencja, 16. posiedzenie, 3. dzień (25-07-2024)

23. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Wojciech Konieczny:

    Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Szanowni Państwo! Oczywiście do wystąpienia pana posła wkradły się pewne nieścisłości - mówię dość oględnie. Dlatego pozwolę sobie wyjaśnić kilka aspektów, łącznie z odpowiedzią na pytanie, które wcześniej zostało skierowane do pana marszałka. Te zastrzeżenia, które pan poseł zgłaszał, były wyartykułowane.

    Po pierwsze, nie można powiedzieć, że obrady toczyły się w tajemnicy. Jest strona internetowa, która jest przejrzysta, z której można dowiedzieć się wszystkiego o poprawkach, o przebiegu prac. Żadnej klauzuli tajności obrad nie wprowadzano. Powód, dla którego nie było głosowania: głosowanie może się odbywać, ale może nie, jeżeli poprawki są przyjęte w drodze konsensusu. Jeżeli wszystkie kraje i ich przedstawiciele, np. tak, jak jest w przypadku Polski, przedstawiciele Unii Europejskiej, którzy są wydelegowani jako osoby, które uczestniczą w obradach, w ocenie poprawek i przedstawiają stanowisko poszczególnych krajów, które z kolei zobowiązują delegacje do prezentowania przyjętych przez te kraje poprawek... Jeśli zapada konsensus, wiadomo, że poprawki są dogadane ze wszystkimi, nikt nie zgłasza zastrzeżeń. Można powiedzieć, że to jest forma przyjęcia jak przez aklamację, po prostu przez konsensus.

    Natomiast zadaliście państwo pytanie o przebieg prac. Chodzi o przygotowanie ze szczególnym uwzględnieniem zaangażowania strony polskiej, roli Komisji Europejskiej w reprezentowaniu Rzeczypospolitej Polskiej w pracach nad poprawkami. Trzeba powiedzieć, że cała historia tych poprawek wynika z tego, że Stany Zjednoczone zgłosiły zastrzeżenia do traktatu pandemicznego i zaproponowały, żeby zamiast wprowadzania traktatu po prostu przeprowadzić poprawki do międzynarodowego planu zdrowotnego, wszystkich przepisów, które są w nim zawarte.

    Uzgodniono też w porozumieniu, że te sprawy będą toczyć się równolegle, tzn. równolegle będzie traktat pandemiczny i te poprawki. Zgłoszono 300 poprawek, one są dostępne w Internecie. Część poprawek to były poprawki techniczne służące temu, żeby nazewnictwo było jednolite, aby uwzględnić rolę nowych technologii, cyfryzacji itd. w przebiegu informacji, skrócić pewne procesy. Te poprawki oczywiście przechodziły.

    Były również poprawki, które nie przeszły, np. zgłoszona przez Bangladesz poprawka, która by zakładała, że WHO decyduje zamiast państw członkowskich, jak ma przebiegać walka z epidemią, i ma rolę decydującą. Ta poprawka nie przeszła, tak że nie ma takiej możliwości. Nawet więcej obowiązków spadło na sekretarza generalnego WHO. Państwa nie zostały w żaden sposób ubezwłasnowolnione. Próby takich poprawek nie przeszły również dzięki stanowisku Polski, która była temu przeciwna.

    Braliśmy udział w koordynacji unijnej. Polska uczestniczyła w opracowaniu tego konsensusu. Co jest bardzo istotne, delegacja unijna przedstawiła jedynie zaaprobowane przez Polskę poprawki i te poprawki zostały uchwalone. Inne po prostu nie zostały uchwalone. Więc czy jest jakaś zgoda polskiego rządu czy nie ma nad którąś poprawkę - tak, tylko ona jest wyrażona wcześniej, na drodze ustaleń unjnych.

    Drugie pytanie, które tutaj padło, to pytanie o legalność publikacji przez dyrektora generalnego. Również to państwo zarzucaliście w piśmie skierowanym do pana marszałka i w związku z tym również do nas. Trzeba powiedzieć, że wiemy, że w państwa zastrzeżeniach jest wątpliwość odnośnie do legalności prac nad zmianami MPZ. Państwa zdaniem zgodnie z art. 55 państwa członkowskie powinny otrzymać gotowy pakiet poprawek najpóźniej 4 miesiące przed planowanym terminem ich przyjęcia, co oznaczałoby, że pakiet poprawek powinien być uzgodniony i przesłany państwom członkowskim do stycznia 2024 r. Natomiast art. 55 stanowi, że: poprawki do niniejszych przepisów mogą być proponowane przez każde państwo stronę lub dyrektora generalnego. Takie propozycje poprawek zostaną przedłożone Zgromadzeniu Zdrowia do rozpoznania. Tekst każdej proponowanej poprawki zostanie przekazany wszystkim państwom stronom przez dyrektora generalnego co najmniej 4 miesiące przed Zgromadzeniem Zdrowia, na którym zostanie ona zaproponowana do rozpatrzenia.

    Wymieniony w pkt 2 termin 4 miesięcy nie oznacza terminu, w którym poprawki powinny zostać uzgodnione, a wyznacza minimalny czas, jaki państwa członkowskie mają na dyskusję nad propozycjami. Zgodnie z konstytucją WHO tylko Światowe Zgromadzenie Zdrowia może uznać dokument za ostateczny poprzez jego formalne przyjęcie. W konstytucji WHO, zasadach pracy Światowego Zgromadzenia Zdrowia i przepisach MPZ nie istnieje procedura pozwalająca na uznanie dokumentu, w tym przypadku pakietu poprawek, za ostateczne inaczej niż w drodze formalnego przyjęcia w czasie sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia. Dlatego nie możemy się zgodzić na nielegalność trybu przyjmowania tych poprawek. Nie potwierdzamy tego. (Dzwonek)

    Ponieważ czas się kończy, trudno mi będzie odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale było tyle pytań, że odpowiedź jest również długa. Natomiast z istotnych rzeczy. Panie pośle, chodzi o to, że WHO jest organizacją, która zrzesza, można powiedzieć, rządy, a nie parlamenty, nie jest to odpowiednik jakiejś instytucji unijnej. Jest to też organizacja dobrowolna, której ustalenia, uchwały nie są obowiązującym prawem tak jak w Unii Europejskiej, że przychodzi dyrektywa i jeżeli jej nie wprowadzimy, to będzie kara, nie dostosujemy się do prawa itd. To jest wolna wola Polski. To są pewne zalecenia, które ustalamy w imię wspólnej walki z zagrożeniami zdrowotnymi świata.

    Bardzo dobrze, że ta organizacja zwalcza wiele różnych chorób, wiele różnych zagrożeń zdrowotnych i że ma to ogólnoświatowy zasięg, gdyż przy dzisiejszej globalizacji, co pokazała pandemia COVID-19, taka instytucja musi istnieć. Ona musi mieć oczywiście uprawnienia, które wynikają ze zgód państw członkowskich. Innych nie ma i innych nie może narzucać.

    Oczywiście to, co preferuje WHO, co nam przekazuje, jest oparte na wiedzy medycznej, na doniesieniach światowych, jest weryfikowane i stanowi, można powiedzieć, pewną konstytucję zdrowia dla świata. Bez takiej organizacji nie mielibyśmy tych wskazówek, nie mielibyśmy tych badań, nie wiedzielibyśmy, co się dzieje w innych krajach, jakie są zagrożenia, które już gdzieś występują i mogą się u nas pojawić. Jednak mimo wszystko jest to organizacja, która nie ma rangi wykonawczej. To, co zgłasza, jest bardzo istotne, i oczywiście stosowanie się do zasad WHO pokazuje, że dane państwo jest na wysokim poziomie rozwoju i zależy mu na obywatelach, na zdrowiu, na wiedzy medycznej, i bardzo dobrze. Aczkolwiek może być też tak, że są państwa, które się do tego nie stosują. Oczywiście tam poziom opieki zdrowotnej jest znacznie niższy.

    Zadaliście jeszcze państwo w swoim piśmie pytanie o ewentualne posiadanie przez polskich urzędników lub członków polskich władz immunitetu WHO. Nic nam nie wiadomo o tym, żeby istniała taka instytucja jak immunitet WHO, aczkolwiek jeżeli państwo zgłaszacie taką potrzebę - tak rozumiem to pismo - to oczywiście Polska może wystąpić o przyznanie takich immunitetów. Do tej pory dyskusji na ten temat nie było. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia