10. kadencja, 16. posiedzenie, 3. dzień (25-07-2024)
23. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Wojciech Konieczny:
Dziękuję bardzo, pani marszałek.
Panie pośle, oprócz strony formalnej, która naszym zdaniem jest wypełniona - pana zdaniem nie, tutaj pozostanie pewnie jakaś rozbieżność - jest również strona merytoryczna. Dlaczego mamy nie przyjmować poprawek, co do których się zgodziliśmy, zaproponowaliśmy ich przyjęcie w formie konsensusu, rozmawialiśmy na ich temat, ustaliliśmy ich treść, zbadaliśmy je i wiemy, że są dla Polski korzystne? Nie ma powodów, dla których mielibyśmy je odrzucać, skoro sami się na nie zgodziliśmy. Bylibyśmy niekonsekwentni. Żadna poprawka, z którą się nie zgodziliśmy, nie przeszła, więc nie ma powodu, żeby być przeciw jakimś rozwiązaniom, które nie są kontrowersyjne.
Co do ograniczeń praw obywateli, uważamy wręcz odwrotnie, że zapewnienie pomocy zdrowotnej, zapewnienie wysokiego poziomu służby zdrowia, zapewnienie działań polskiego rządu, polskiego ministerstwa, polskich instytucji opartych o wiedzę medyczną jest dla Polaków bardzo przydatne, bardzo pożądane. Oczywiście jak mówiłem, tym bardziej że się z nimi zgadzamy i nie mamy tutaj żadnych zastrzeżeń. Obciążenia owszem, są, jak zawsze, gdy wprowadzane są jakieś nowe metody leczenia czy szczepienia, czy sposoby zapobiegania rozwojowi jakichś chorób, to kosztuje, ale to jest obowiązek rządu, żeby finansować poprawę zdrowia Polaków. Tak że zarzucanie rządowi, że będzie ponosił większe wydatki, by Polacy byli zdrowsi, uważam za dość dziwne i trudno mi się do tego ustosunkować.
(Poseł Włodzimierz Skalik: To nie jest zarzut tylko pytanie, czy będzie ratyfikowany.)
Jeżeli przepisy, zalecenia WHO wskażą na zagrożenia zdrowotne dla Polaków, którym można zapobiec, to będziemy zapobiegać i będziemy na to wydawać pieniądze, jeśli taka będzie konieczność, jak najbardziej. I będziemy konsultować z innymi krajami, z członkami WHO, jakie one osiągnęły efekty np. w walce z otyłością, z cukrzycą, z uzależnieniami, z chorobami zakaźnymi i niezakaźnymi. Jak najbardziej korzystamy z dorobku WHO i wprowadzamy go w życie, co często kosztuje, ale 100 lat temu wprowadzenie jakichkolwiek nowych metod leczenia i standardów wiedzy medycznej też kosztowało, więc i dzisiaj będzie kosztować.
Co do ratyfikacji, to jest to niezrozumienie. Nie trzeba tego ratyfikować, bo to nie są te przepisy. One nie podlegają ratyfikacji w polskim prawodawstwie, gdyż - jak mówię - to są zalecenia WHO. To nie jest przepis, który wchodzi w życie. Zgadzamy się, owszem, na przestrzeganie tych zaleceń, na dostosowanie się do nich, bo jesteśmy dobrowolnie członkiem tej organizacji (Dzwonek), ale to nie są przepisy, które tak zmieniają polskie prawo, tak w nie ingerują, że musiałyby być ratyfikowane w drodze normalnych procesów jak umowy międzynarodowe, które tego wymagają. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia