10. kadencja, 16. posiedzenie, 3. dzień (25-07-2024)

23. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Cezary Tomczyk:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szczerze mówiąc, doskonale rozumiem, że pan poseł Antoni Macierewicz boi się odpowiedzialności. Szczerze mówiąc, będąc na jego miejscu, po tym wszystkim, co zrobił, też bałbym się odpowiedzialności. Wydaje się, że jest to dość jasne. Zresztą stare polskie porzekadło mówi: uderz w stół, a nożyce się odezwą. Witamy nożyce na sali.

    Jeżeli chodzi o kwestię samolotu, o którym pan wspominał, czyli drugiego tupolewa, prawda jest taka, że między rokiem 2016 a rokiem 2019 pan i pana zespół ludzi, bo nie powiem: ekspertów, bo to byłoby nadużycie z mojej strony, dokonali zniszczenia tego samolotu, pocięcia go piłami, szlifierkami. Zresztą pan Jörgensen według dokumentacji nawet część tych pociętych elementów samolotu trzymał we własnym domu. Warto dodać taką małą informację, że obywatelstwo polskie pan Jörgensen dostał, uwaga, miesiąc przed tym, zanim został członkiem podkomisji smoleńskiej. Zresztą często to w pana głowie w tego typu sytuacjach rodzą się pytania. W tym przypadku nas to łączy, w mojej głowie też rodzi się pytanie: Jak to jest, że pan Jörgensen, który później ciął polski samolot, dostał polskie obywatelstwo miesiąc przed tym, zanim wszedł do podkomisji smoleńskiej? W 2012 r. nie było ani pilotów, ani kadry, która była zdolna tym latać, ani prawdę mówiąc, nie było woli. Ten samolot był oblatywany, był wykorzystywany do badań, ale nikt go nie niszczył, bo niszczeniem zajmował się pan razem ze swoim zespołem. Zresztą jest pan w tym mistrzem. To jest odpowiedź na pytanie.

    Chciałbym wrócić też do elementu, który pojawił się w komisji obrony, o którym mówił pan minister Macierewicz. To jest też jeden z elementów, który jest poddawany pod dyskusję, był też poddawany ocenie, czyli kwestia ochrony pana Antoniego Macierewicza. Ja bym chciał zacytować fragment posiedzenia Komisji Obrony Narodowej sprzed 2 miesięcy, kiedy komisja pochylała się nad sprawą Żandarmerii Wojskowej. To jest cytat, to jest stenogram z tego posiedzenia, dostępny publicznie, każdy może do niego zajrzeć. Minister Macierewicz, na szczęście były minister, mówi tak: Chcę też podziękować za ochronę, którą realizowali państwo w sposób skuteczny - zwracając się do żandarmerii - w taki, który sprawił, że pomimo wielu prób agresji, zarówno wobec pana premiera Kaczyńskiego, jak i mnie, żadnemu z nas nic nie groziło. A za to, co służba żandarmerii robiła wobec pana premiera Kaczyńskiego, a także wobec mnie, chociaż bez mojego wniosku, żeby było jasne - powtórzę to - chociaż bez mojego wniosku, żeby było jasne, tylko na wniosek ówczesnego ministra obrony narodowej, raz jeszcze bardzo dziękuję.

    I ja już na posiedzeniu komisji sejmowej powiedziałem, że pan kłamał w tej sprawie, bo to nieprawda, że ochrona została przyznana panu na wniosek pana ministra Błaszczaka. To jest dokument podpisany przez pana Antoniego Macierewicza, który za chwilę udostępnię publicznie.

    (Poseł Andrzej Szewiński: Fakty.)

    Myślę, że każdy powinien wiedzieć, że nawet w sprawie własnej ochrony pan kłamie, a co dopiero w sprawach tak poważnych jak kwestia smoleńska i katastrofa.

    (Poseł Rafał Kasprzyk: Wstyd.)

    Ja bym się na pana miejscu tak nie śmiał, szczerze mówiąc, bo wydaje mi się, że to raczej przyczynek do wielu innych kłamstw, które będziemy pokazywać opinii publicznej. Uważam, że takim największym remedium na państwa kłamstwa są po prostu fakty i prawda. Zacytuję, to jest dokument podpisany przez Antoniego Macierewicza: Szanowny panie ministrze - do pana ministra Błaszczaka - na podstawie art. 1 pkt 6 rozporządzenia ministra obrony narodowej w sprawie osób, w stosunku do których Żandarmeria Wojskowa wykonuje czynności obronne, oraz zakresu i trybu współdziałania Żandarmerii Wojskowej z Biurem Ochrony Rządu, w związku z ustąpieniem ze stanowiska ministra obrony narodowej oraz w celu zapewnienia bezpieczeństwa osobistego, proszę pana ministra o wydanie decyzji o wykonywaniu wobec mojej osoby czynności ochronnych przez Żandarmerię Wojskową. Jednocześnie proszę - uwaga - o kontynuowanie oddelegowania pana Kazimierza Bartosika. To jest pana, jak rozumiem, bliski współpracownik. Pan we wniosku do ministra obrony prosi, żeby ten człowiek był w pana grupie ochronnej. I na to odpowiada gen. brygady Robert Jędrychowski w odpowiedzi do ministra Błaszczaka: W odpowiedzi na pismo dotyczące decyzji w sprawie czynności ochronnych wobec Antoniego Macierewicza proponuję wykonać te czynności w formie ochrony bezpośredniej poprzez wydzielenie uzbrojonego żołnierza ochrony Żandarmerii Wojskowej, pojazdu służbowego wraz z uzbrojonym kierowcą. I co ważne, nawet komendant żandarmerii nie zgodził się na to, żeby pan Bartosik pełnił taką funkcję, bo, cytuję: Ponadto melduję, że pan Kazimierz Bartosik nie jest żołnierzem ani pracownikiem Żandarmerii Wojskowej.

    Pozwoliłem sobie też przy okazji zebrać dane, które dotyczą pana ochrony, bo jeżeli chodzi o pojazd służbowy, dwóch żołnierzy, te koszty były podawane, ale chciałbym też, żeby państwo zobaczyli, jaki był ogrom tego. W okresie od 7 lutego 2018 r. do 14 grudnia 2023 r., bo to była jedna z pierwszych decyzji ministra obrony narodowej, żeby panu tę ochronę zabrać, przejechano łącznie 378 054 km, zużyto 46 060 l benzyny samochodowej za łączny koszt prawie ćwierć miliona złotych. 378 tys. km, czyli tak lekko licząc, osiem razy przejechał pan świat na koszt państwa i obywateli (Dzwonek), mając ochronę Żandarmerii Wojskowej, mimo że nie miał pan do tego właściwie żadnego prawa, oprócz oczywiście decyzji ministra obrony, ale na pewno nie było do tego żadnych wskazań, bo pan tych wskazań nawet sam nie podniósł we wniosku. Ale uwaga, mówi pan, że pan tego wniosku nie złożył. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia