10. kadencja, 18. posiedzenie, 4. dzień (01-10-2024)

30. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami (druk nr 316).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Łukasz Krasoń:

    Pozwolę sobie z tego miejsca raz jeszcze podkreślić wagę usługi, która nazywa się: asystencja osobista, usługi, która powinna być publiczna, czyli zapewniana przez państwo, usługi, która nie jest spełnieniem zachcianek czy kaprysów, a oczywistą koniecznością w nowoczesnym obywatelskim państwie.

    Szanowni Państwo! Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że temat osób z niepełnosprawnościami nie jest specjalnie wdzięczny medialnie, przynajmniej nie jest tak zawsze. Niektórzy nawet mówią, że niepełnosprawność to niby nieszczęście, ale takie zwyczajne, oczywiste, nie ma o czym gadać, nie ma co pokazywać, wszyscy wiemy, o co chodzi. Ja się z tym nie zgadzam.

    Wszyscy na tej sali przejęliśmy się, i słusznie, losem ponad 2 mln ludzi dotkniętych kataklizmem powodzi. Wszystkie ręce na pokład, pomagamy, jak tylko możemy. To oczywiste, bo to jest ludzkie, bo to jest bezdyskusyjne. Solidarność jest fundamentem humanizmu. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości u nikogo. Od pierwszych dni każdy z nas robił wszystko co w jego mocy, żeby nieść pomoc tam, gdzie była, jest i jeszcze długo będzie ta pomoc najbardziej potrzebna. Wszystkie ręce na pokład.

    Dziś rozmawiamy o asystencji osobistej dla osób dotkniętych - przepraszam, że tak powiem - nieszczęściem niepełnosprawności. To ponad 4 mln Polek i Polaków, którzy od lat czekają na cywilizowane rozwiązanie w tym zakresie, od lat, bo sprawa nie zaczęła się ani miesiąc temu, ani w momencie ratyfikacji przez Polskę konwencji ONZ, ani nawet przy podpisaniu tej właśnie konwencji w roku 2006. Temat tej podstawowej, wydawałoby się, usługi publicznej czeka na rozstrzygnięcie od ponad 30 lat. Kolejne rządy, niezależnie od barw politycznych, wmawiały takim osobom jak m.in. ja, że zawsze jest coś ważniejszego, że to musi poczekać. Zawsze pojawiały się jakieś sytuacje często obiektywne, ale jednak, które spowalniały ten proces. I to właśnie niedługo się skończy, to teraz się skończy, bo przypomnę, że usługa asystencji osobistej została wpisana w umowę koalicyjną rządu. Tego nigdy wcześniej nie było. Warto o tym pamiętać.

    Szanowni Państwo! Ja naprawdę nie po to zostałem pełnomocnikiem rządu do spraw osób z niepełnosprawnościami, czyli w przypadku tego rządu pełnomocnikiem ponad 4 mln ludzi, aby siedzieć cicho. Dlatego muszę to powiedzieć bardzo głośno i wyraźnie: mamy niepowtarzalną szansę, aby wreszcie mądrze rozwiązać temat asystencji osobistej w taki sposób, żeby, po pierwsze, efekty wprowadzonych rozwiązań pozostały z nami na lata, a po drugie, z każdym rokiem przekonywać się, że wprowadzenie tej usługi - chciałbym, żeby to wybrzmiało - jest znakomitą, mądrą i potrzebną inwestycją. To nie jest tylko wydatek. To jest inwestycje nie tylko w każdą osobę z niepełnosprawnością, lecz także w całe społeczeństwo.

    Chciałbym też odnieść się do projektu prezydenckiego, o którym jest tu dzisiaj mowa. Wielokrotnie powtarzałem, że dyskutowany projekt prezydencki jest dalece niewystarczający. To zresztą nie tylko moja opinia. Tutaj również te dzisiejsze głosy z sali odzwierciedlają podobny tok myślenia. Rozumiemy, co jest w tym projekcie nie tak. Mówię tu o stronie rządowej. W sumie wiedzieliśmy to od samego początku, co jest w tym projekcie nie tak. Przygotowując projekt rządowy, prowadziliśmy i prowadzimy dialog ze stroną społeczną, skorzystaliśmy z doświadczeń innych krajów, przyjrzeliśmy się wynikom projektów pilotażowych. W naszym projekcie rozwijamy je tak, aby spełniać wszystkie standardy zawarte w konwencji ONZ, nie wyrywkowo, tylko wszystkie. Mam na myśli m.in. już także wspominane tutaj uwzględnienie asystencji osobistej dla dzieci i młodzieży, zapewnienie specjalistycznych szkoleń osobistych dla asystentów czy wreszcie, co jest szczególnie ważne i istotne, a co za mało razy tutaj padało, stworzenie takiego mechanizmu, aby to osoba z niepełnosprawnością mogła poprzez samo zarządzanie wybrać swojego asystenta, wybrać go po prostu jako najlepszego dla siebie.

    Oczywiście jestem przekonany, że w toku dalszych prac konkretne instrumenty będą podlegały precyzyjnym modyfikacjom i to rozwiązanie rządowe będzie jeszcze lepsze, ale też - mówię to, już kończąc - doskonale zdaje sobie sprawę z okoliczności i otoczenia finansowego, w jakim jest dzisiaj nasze państwo: brutalna wojna za wschodnią granicą, historyczna powódź na południu i widmo procedury nadmiernego deficytu, która jest efektem 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ale zostawmy to na boku.

    Dlatego z największym przekonaniem chciałbym powtórzyć to, co powiedziałem, co powtarzam od samego początku, kiedy zająłem się misją bycia pełnomocnikiem rządu do spraw osób z niepełnosprawnościami: mądra, przemyślana, celowa pomoc osobom z niepełnosprawnościami to nie jest kolejny przelew socjalny z pustego do próżnego, to jest rozsądna i potrzebna nam wszystkim inwestycja, również w to, żeby deficyt finansów publicznych sukcesywnie zmniejszać, bo, proszę państwa, jeżeli zrobimy asystencję osobistą w sposób mądry, to aktywizacja zawodowa nie tylko osób z niepełnosprawnościami, lecz także dzisiaj opiekunów osób, które wspierają te osoby na co dzień, będzie podbijała produkt krajowy brutto. O to powinno nam wszystkim chodzić i mam nadzieję, że już niedługo ten projekt rządowy, który jest przy moim udziale tworzony, będzie tutaj, na tej sali, że dostaniemy najpierw wpis do prac legislacyjnych i będziemy mogli go pokazać szerzej, a niedługo potem być może także tutaj, na tej sali opowiadać o nim bliżej, pewnie spierać się o niego, ale na końcu osoby z niepełnosprawnościami otrzymają taką usługę, która poprawi ich jakość życia i sprawi, że ta myśl o lepszym życiu naprawdę będzie prawdą, a nie tylko fatamorganą opowiadaną przez tych czy innych polityków. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia