10. kadencja, 22. posiedzenie, 2. dzień (20-11-2024)
15. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 751 i 799).
Poseł Bartłomiej Pejo:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Czym miała być dla nas, Polaków, Unia Europejska? Czy Unia miała być tylko celem samym sobie, czy może jednak Unia miała być narzędziem, które pomoże Polakom w otworzeniu gospodarki na resztę Europy i przede wszystkim we wzroście gospodarczym?
Niestety po 20 latach członkostwa trzeba powiedzieć jasno, że unijni biurokraci chcą diametralnie zmieniać nasze życie. Gdy trwała zimna wojna, zachodni świat bronił tzw. way of life, stylu życia, który to właśnie styl odróżniał Zachód od sowieckiego bloku ciemiężonego komunizmem. Dziś Unia Europejska robi wszystko, by styl życia, który był oparty na wolności i możliwości bogacenia się i kształtowania własnego życia, kompletnie zniszczyć. Dziś stawiany jest kolejny krok, bo jak inaczej nazwać to, że kierowcy, których nie będzie stać na te nowoczesne, drogie, elektryczne auta, będą zupełnie wykluczani z transportu drogowego w największych miastach Polski?
Moi przedmówcy nawet nie do końca znają nazwę tych stref. Mówicie państwo o strefach czystego powietrza, a w ustawie jest jasny zapis o strefach czystego transportu, ale trzeba to jasno nazwać strefami wykluczenia transportowego.
Wasza polityka jak zawsze w przypadku klimatycznych obostrzeń jest pozbawiona logicznego myślenia. W myśl projektu wprowadzenie stref czystego transportu w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców w przypadku przekroczenia dopuszczalnych norm emisji dwutlenku azotu będzie po prostu obowiązkowe. Jest tylko generalizacja, a nie ma indywidualnego podejścia do każdego miasta. Kto z was jest w stanie zagwarantować, że w żadnym z tych miast przekroczenie ustalanych norm nie jest spowodowane chociażby istniejącym tam przemysłem? Ale oczywiście najłatwiej ukarać jest tych najmniej zamożnych, tych, których często do miast sprowadza praca. Przyjeżdżają tutaj własnymi autami, tymi właśnie starszymi, za przysłowiowym chlebem. To ich właśnie w ten sposób chcecie wykluczyć.
Nie obciążacie jedynie kieszeni obywateli. To trzeba zaznaczyć jasno. Uderzacie również w samorządy. To już chyba taka świecka tradycja, że za fanaberie rządu każecie płacić właśnie samorządom, a potem obiecujecie im, że zmienicie sposób ich finansowania.
Wprowadzacie obowiązek, o czym było mówione, zakupu autobusów komunikacji miejskiej w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Trzeba to powiedzieć jasno: te autobusy są trzykrotnie droższe od autobusów napędzanych paliwem tradycyjnym. Skąd samorządowcy mają brać na to pieniądze? Być może tzw. swoim samorządowcom pomożecie dotacjami, ale co z pozostałymi samorządowcami?
I teraz apel do wyborców, do kierowców. Szanowni państwo, czy myślicie, że obecnie rządzący biorą pod uwagę waszą opinię? Otóż nie i chciałbym to zaznaczyć bardzo jasno. Podczas prac Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Infrastruktury złożyłem w imieniu, myślę, setek tysięcy mieszkańców, użytkowników dróg, kierowców wniosek o wysłuchanie publiczne. Rządzący odpowiedzieli jasno. Nie zgodzili się na to, aby wysłuchać opinii kierowców, opinii mieszkańców, opinii tych, których chcecie właśnie wykluczyć. Koalicja rządząca nie jest zainteresowana głosem tych najbardziej ubogich, tych najbardziej potrzebujących i tych, których chcecie po prostu wykluczyć z życia publicznego, z wjazdu do miast powyżej 100 tys. mieszkańców.
Konfederacja absolutnie nie zgadza się z takim podejściem. Składamy wniosek o odrzucenie projektu w całości. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Tutaj też poprawka, pani marszałek.
(Poseł Przemysław Wipler: Brawo!)
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska)
Przebieg posiedzenia