10. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (04-12-2024)

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2025 (druki nr 687 i 857).

Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Pani Minister! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Prawa i Sprawiedliwości w drugim czytaniu budżetu na 2025 r.

    Chciałbym na początku swojego wystąpienia wyrazić żal z tego powodu, że na tak ważnej debacie nie ma pana ministra Domańskiego. Pan minister tryska optymizmem w mediach, a sytuacja może nie jest dramatycznie zła, ale jest, mówiąc najoględniej, nie najlepsza, jeżeli chodzi o sprawy gospodarcze, a w konsekwencji także sprawy finansów publicznych. Otóż, proszę państwa - wprawdzie jesteśmy w trakcie drugiego czytania, wypadałoby mówić o szczegółach, ale o tym za chwilę - chciałbym zwrócić uwagę na to, że sypią się założenia odnośnie do tego budżetu. W budżecie na następny rok zapisaliśmy, czy minister finansów zapisał, że wzrost gospodarczy wyniesie 3,9% PKB, a w tym roku mamy wyraźny zastój w gospodarce, czego wyrazem są dane za III kwartał tego roku. Dość powiedzieć, że po tym optymistycznym wskaźniku za II kwartał - wzrost 3,6%, w III kwartale mamy wzrost tylko 1,7% PKB. A więc mamy wyraźny zastój. Jeżeli popatrzymy od strony popytowej na PKB, to tak naprawdę silnik inwestycji stoi, wzrost o 0,1% w ujęciu rok do roku, a handel zagraniczny ciągnie PKB w dół - spadek eksportu i wzrost importu. W tej sytuacji pozostał tylko silnik konsumpcji, ale i on dostał zadyszki.

    Jeżeli chodzi o dane za wrzesień, to mamy spadek o 3% w przypadku sprzedaży detalicznej, w październiku jest trochę lepiej, ale nie tak dobrze, jak minister finansów się spodziewał. Więc mamy wyraźny zastój we wzroście gospodarczym, i to jest niedobra prognoza na IV kwartał, a w konsekwencji także na cały rok następny, mimo tego, że państwo, jak rozumiem, zakładacie duży przepływ środków europejskich i wzrost inwestycji. To stoi pod poważnym znakiem zapytania i w tej sytuacji cała strona dochodowa budżetu stoi pod poważnym znakiem zapytania.

    Chcę zwrócić uwagę na to, że skończyły się dobre czasy rządów Prawa i Sprawiedliwości, i to bardzo wyraźnie widać we wskaźnikach. Państwo zakładacie wzrost płac w gospodarce zaledwie o 7,5%. Przypominam, że przez cały czas naszych rządów wzrost płac był dwucyfrowy.

    (Poseł Jakub Rutnicki: A nauczyciele jak tam?)

    Podobnie jest, jeżeli chodzi o środowisko emeryckie, tutaj także mamy zaproponowane niewielkie wzrosty. Państwa deklaracja dotycząca drugiej waloryzacji emerytalnej w ciągu roku została odłożona na półkę, więc wszystko wskazuje na to, że zarówno płace, jak i świadczenia emerytalno-rentowe będą rosły w zdecydowanie wolniejszy sposób niż do tej pory, a to oznacza problemy z silnikiem konsumpcyjnym. To bardzo wyraźnie widać, państwo absolutnie nie wzięliście tego pod uwagę w założeniach odnośnie do budżetu.

    Trzecia bardzo ważna rzecz, o której cicho i bardzo rzadko minister finansów mówi, to jest, proszę państwa, sprawa wychodzenia z Polski inwestorów zagranicznych, którzy funkcjonowali tutaj przez lata, 20-30 lat. Niezależnie od tego, jakie rządy rządziły, te firmy istniały i rzeczywiście bardzo mocno wspierały polską gospodarkę. Teraz po kolei podejmują decyzje o całkowitym wyjściu z Polski. To oznacza redukcję zatrudnienia, ale to jest niedobry sygnał dla inwestorów w ogóle. I jaką przyczynę się podaje przy tego rodzaju decyzjach? Wzrost cen energii i brak perspektyw, jeśli chodzi o energię, a więc problemy energetyczne Polski, które już bardzo wyraźnie widać. To są niedobre sygnały, a nie ma żadnych reakcji rządu na tego typu zjawiska.

    Proszę państwa, parę zdań o budżecie. Mówiliśmy o tym w trakcie pierwszego czytania, ale powinniśmy, jak sądzę, to powtarzać, bo w oczywisty sposób rzutuje to na to, co państwo przedstawiacie, i w konsekwencji na naszą przyszłość. Jeszcze raz powtórzmy: nikt do tej pory nie odważył się przedstawić budżetu z tak gigantycznym deficytem. Przed chwilą powiększyliście deficyt do 240 mld zł, a w następnym roku proponujecie budżet z 290-miliardowym deficytem. Być może tymi miliardami tak obracamy, że nie robi to specjalnego wrażenia na opinii publicznej, ale, proszę państwa, państwo proponujecie budżet z wydatkami rzędu 920 mld zł, co oznacza, że na każdy wydatek budżetowy chcecie w następnym roku pożyczyć 1/3 pieniędzy. Jeszcze raz powtórzę: nigdy w historii żaden minister finansów nie zaproponował takiego rozwiązania.

    Drugie spostrzeżenie rzucające się w oczy, to deficyt równy prawie 50% dochodów budżetowych. Proszę państwa, taka konstrukcja jest kompletnie nierealistyczna. Jeżeli deficyt sięga 50% dochodów, to oznacza, że stawiamy bardzo poważny znak zapytania nad jego realnością. I tak właśnie jest. My powtarzamy, że ten budżet bardzo często jest oparty na kreatywnej księgowości - i tak jest, nie ma czasu, żeby to tłumaczyć - i ma charakter wyborczy w tym sensie, że chcecie państwo dotrwać do wyborów, a później ratuj się kto może. Bo rozumiem, że jeżeli, nie daj Boże, wygrałby kandydat ze środowiska obecnej koalicji, to wtedy dopiero, w lipcu, państwo przyniesiecie realny budżet z prawdziwym deficytem i z cięciami wydatków, o jakich się do tej pory Polakom nie śniło. Tak to jest zaprojektowane i w tym sensie mówimy o tym budżecie, że ma on charakter wyborczy.

    Ale, proszę państwa, tak gigantyczne deficyty mają swój skutek w postaci gwałtownego wzrostu długu publicznego. Jeszcze raz przypomnijmy, że w ciągu zaledwie 2 lat ten dług ma wzrosnąć o 10 punktów procentowych PKB, a więc w wymiarze finansowym to jest ponad 400 mld zł. Jeszcze do tej pory żaden rząd w takim tempie nie zadłużał polskiego państwa, jak państwo to próbujecie zrobić, i Polacy muszą się o tym dowiedzieć.

    Proszę państwa, bardzo często odnosicie się państwo do rządów Prawa i Sprawiedliwości, oczywiście bardzo krytycznie, więc ja jeszcze raz chcę przypomnieć, że odziedziczyliśmy po was budżet, finanse publiczne w 2008 r. z deficytem tego sektora w wysokości 51,3% PKB, a oddaliśmy państwu finanse publiczne w 2015 r. z deficytem 49,6...

    (Głos z sali: ...w 2015, a nie w 2008.)

    W 2023 r. oczywiście.

    ...z deficytem rzędu, proszę państwa, 49,6, a więc o 2 punkty procentowe niższym, mimo tego, że mieliśmy dwa szoki zewnętrzne: jeden w postaci pandemii COVID - to były gigantyczne wydatki dla gospodarki i systemu ochrony zdrowia - i drugi związany z gwałtownym wzrostem cen energii, a później agresją Rosji na Ukrainę. Mimo tego deficyt sektora finansów publicznych był o 2 punkty procentowe niższy niż wtedy, kiedy przejmowaliśmy w 2015 r. - poprawię się - od państwa gospodarkę i finanse publiczne. I to jest ta różnica w systemie rządzenia.

    Proszę państwa, zwrócę jeszcze uwagę na podstawowy problem, który rzuca się w oczy przy obserwacji tego budżetu. To jest, proszę państwa, zapomnienie o dochodach budżetowych. Jeżeli chodzi o ten wzrost dochodów budżetowych, to nawet zakładając to, o czym mówił pan poseł Cichoń, czyli to przesunięcie środków z budżetu państwa do budżetów jednostek samorządu terytorialnego rzeczywiście w sporym stopniu, jeżeli chodzi o podatek dochodowy od osób prawnych, to jednak ten wzrost wynoszący tak naprawdę przy porównywalności tych wielkości zaledwie 30 mld zł pokazuje, że państwo nie pilnujecie dochodów budżetowych, i to bardzo wyraźnie widać.

    Proszę państwa, mówiłem o tej kreatywnej księgowości. Nie chcę tego wątku rozszerzać. Tak naprawdę, jeżeli dobrze policzyć, to w tym roku dochody z podatku VAT - to podstawowy dochód budżetowy - wzrosną zaledwie o 4%. Państwo piszecie o wzroście 16-17-procentowym. Przecież to zwyczajna nieprawda. Jeżeli zapewnimy porównywalność 2023 i 2024 r., to mamy wzrost o 4%. Piszecie państwo jednocześnie o 3-procentowym wzroście PKB, a doliczając inflację, bo tak się liczy podstawy do VAT-u, to nominalnie jest ok. 8% i 4-procentowy wzrost VAT-u. Zwracałem na to uwagę przy pierwszym czytaniu budżetu. Nie było żadnej reakcji ministra finansów: Jest dobrze, w Excelu wzrasta nam o kilkanaście procent. Przypominam, proszę państwa, że państwo, pokazujecie te wzrosty także w tym roku w odniesieniu do budżetu po zmniejszeniu dochodów o 40 mld zł. A więc to jest właśnie wyraz tej kreatywnej księgowości.

    Podsumowując, proszę państwa, tę część, chcę powiedzieć jeszcze raz. To budżet kompletnie nierealistyczny, oparty na kreatywnej księgowości i jednocześnie mający charakter wyborczy w tym sensie, że mówicie: dotrwajmy jakoś do wyborów, nie przeszkadzajmy naszym kandydatom na prezydenta, a później ratuj się, kto może. Wyrazem tego państwa podejścia jest to, o czym wspominał także pan poseł Cichoń, czyli ten plan budżetowo-strukturalny. Państwo, pisząc ten dokument dla Komisji Europejskiej, napisaliście trochę prawdy. Mianowicie tam pokazujecie, jakiego rodzaju działania zostaną podjęte, i to wcale nie po stronie dochodowej, a więc nie piszecie państwo, że jakoś zapewnicie wzrost dochodów, tylko wyraźnie pokazujecie, że będą cięcia wydatków, cięcia wydatków po 1% PKB w każdym roku. Proszę państwa, 1% brzmi niewinnie, ale za tym kryje się 40 mld corocznie do 2028 r. Corocznie chcecie ograniczać deficyt o takie pieniądze, a to będzie oznaczało konkretne działania. Spodziewamy się, że będą cięcia w programach społecznych, a kto wie, czy nie w wydatkach na zbrojenia, czego wyrazem jest realizacja budżetu w tym roku. I to jest rzeczywiście jakaś odrobina prawdy w tej rzeczywistości, rzeczywistości budżetowej.

    Parę zdań o tym, co działo się podczas pracy komisji. Proszę państwa, tutaj działy się rzeczy, które do tej pory po roku 1989 w Polsce nie miały miejsca. Mianowicie zdajemy sobie sprawę, że tych instytucji, które samodzielnie przygotowują projekty budżetów, zawsze dotyczą jakieś ograniczenia. Sejm ma do tego prawo. Ale państwo zdecydowali się złożyć poprawkę, która bardzo głęboko ingeruje w budżety niektórych instytucji. Nie będę mówił o wszystkich, zwrócę uwagę tylko na Trybunał Konstytucyjny. Państwo nie tylko zmniejszyliście budżet tej instytucji o 11 mld, ale to cięcie zaadresowaliście bardzo precyzyjnie...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Milionów.)

    Milionów oczywiście. Mówiłem przed chwilą o miliardach, w związku z tym tak to sobie zakodowałem. Przepraszam bardzo.

    Państwo tak zaadresowaliście tę poprawkę, że wyjmujecie cały fundusz płac sędziów w Trybunale Konstytucyjnym na rok 2025. Proszę państwa, to jest wprost niezgodne z art. 195 ust. 2 konstytucji. Co państwo zamierzacie? Zamierzacie przedstawić prezydentowi budżet z takim zapisem, gdzie jest zero na płace dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego od 1 stycznia? Państwo uważacie, że to jest odpowiedzialne zachowanie? Szkoda, że nie ma tutaj ministra finansów i samego premiera, ale to jest po prostu skrajna nieodpowiedzialność i tak naprawdę likwidacja instytucji opisanej w konstytucji, a państwo się na to decydujecie. Nie będę już mówił o budżetach kilku innych instytucji, ale to jest klasyczna próba zagłodzenia tych instytucji, podobnie jak Prawa i Sprawiedliwości, związana z odcięciem dotacji. Tutaj państwo tak ograniczacie budżety, żeby je sparaliżować. Państwo uważacie taką poprawkę za odpowiedzialną i do zaakceptowania także przez pana prezydenta.

    Chcę powiedzieć w imieniu naszego klubu, że złożyliśmy ponad 100 poprawek, tzw. regionalnych. Posłowie zabierający głos w debacie ze strony naszego klubu będą o tym mówić. Oczywiście złożyliśmy poprawki przywracające budżety wspomnianych instytucji, takich jak Trybunał Konstytucyjny czy też IPN. Mówił o tym przed chwilą pan poseł Czarnek. Proszę państwa, jest ponoć porozumienie w sprawie poszukiwań i ekshumacji, a budżet IPN został ograniczony o 70 mln zł. Jak państwo chcecie to pogodzić?

    Proszę państwa, złożyliśmy także dwie fundamentalne poprawki w imię odpowiedzialności za państwo, związane z funkcjonowaniem służby zdrowia. Chcemy powiększenia budżetu NFZ-etu o 25 mld zł i pokazujemy źródła finansowania tego. Chcemy również 10-procentowej podwyżki płac w sferze budżetowej bez stanowisk kierowniczych. Na to chcemy przeznaczyć dodatkowe 9 mld zł. Te poprawki omówi Henryk Kowalczyk.

    A ja w związku z tymi zastrzeżeniami, głębokimi ingerencjami w budżety instytucji opisanych w konstytucji chcę w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości złożyć wniosek o odrzucenie projektu budżetu w drugim czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia