10. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (04-12-2024)

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2025 (druki nr 687 i 857).

Poseł Przemysław Wipler:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kilka tygodni temu w największej gospodarce Unii Europejskiej, w Niemczech padł rząd. Rząd padł, ponieważ najbardziej zdroworozsądkowa część tamtejszej koalicji rządowej, partia FDP powiedziała, że nie zgodzi się wyłączyć hamulca długu, który jest w ich konstytucji, który jest w ich prawie, hamulca, zgodnie z którym deficyt budżetowy nie może wynieść więcej niż 0,35 punktu procentowego PKB.

    Czy Niemcy mają lepszą niż Polska co do zasady politykę, politykę publiczną, sposób prowadzenia spraw publicznych? Niestety tak. Czy mają lepsze, bardziej zdroworozsądkowe mechanizmy prowadzenia tej polityki, również polityki finansowej? Niestety tak. W tym przypadku, gdybyśmy przyłożyli taki hamulec budżetowy, jaki jest w Niemczech, taki, jak wprowadziła kanclerz Angela Merkel do polskich warunków, do polskiego produktu krajowego brutto, to w przypadku, w którym ma on wynieść w przyszłym roku w Polsce niecałe 3,5 bln zł, dopuszczalny proporcjonalnie według tej proporcji deficyt wynosiłby 12 mld zł. Tymczasem rząd w projekcie ustawy, którą tutaj mamy referować, referujemy, nad którą dyskutujemy, proponuje 289 mld zł deficytu budżetowego, czyli 25 razy więcej, prawie 25 razy więcej niż byłoby dopuszczalne w Niemczech i na co nie zgodzili się zdroworozsądkowi politycy w Niemczech. Tam się to skończyło wcześniejszymi wyborami, kryzysem koalicyjnym.

    Te liczby są tak wielkie, że przerażają Polaków, trudno je przekładać na nasze budżety domowe. Ale jeżeli rząd planuje wydać w przyszłym roku 920 mld zł, a planuje zebrać 630 mld zł w podatkach, daninach, w wyniku gospodarowania mieniem Skarbu Państwa, to jakbyśmy to przełożyli na zarobki zwykłego Polaka, to wyszłoby, że ktoś powiedział, że w przyszłym roku będę zarabiał miesięcznie 6300, a wydawał 9200. Jakby ktoś nam powiedział, że ma taki plan na przyszły rok, to byśmy się zastanowili, co on ma z głową, co tam jest nie tak. Bo jeśli ktoś planuje, że będzie utrzymywać swoją rodzinę, swoich bliskich, wydając 9200, a mając 6300, to pomyślimy sobie: utracjusz, narkoman, alkoholik, hazardzista, wariat. Bo kto zapłaci za te pieniądze, które będą nowo zapożyczone? Nasze dzieci, nasze wnuki. Wiecie, co się dzieje z ludźmi, którzy wydają więcej niż zarabiają i wydają systemowo? Pewnego dnia zaczynają pukać po chwilówki, później są licytowani, ktoś zgłasza się po ich majątek. To spotka nasz naród. Bo tak jak budżet rodzinny jest ważny, tak budżet państwa polskiego jest budżetem rodzin, czyli naszego narodu. My tutaj decydujemy o tym, że Polacy będą zadłużeni na kolejnych prawie 290 mld zł. Te pieniądze, te 300 mld zł, których braknie w budżecie, to jest o 100 mld zł więcej niż wydamy na ochronę zdrowia w przyszłym roku. To są gigantyczne pieniądze i to jest miara i skala nieodpowiedzialności tego budżetu.

    Dlatego jako klub Konfederacja w drugim czytaniu składamy wniosek o odrzucenie budżetu jako całości, nie możemy podpisać się pod tak nieodpowiedzialnym budżetem.

    Mówiliście tutaj państwo o hipokryzji. Pan przewodniczący Trela mówił o tym przed chwilą, mówiąc o hipokryzji kolegów z PiS-u, którzy teraz narzekają na zadłużenie budżetu, na nieodpowiedzialne wydatki. I mieliście rację. Ale ja chciałbym przypomnieć wasze wypowiedzi. Mam tutaj szereg cytatów, w których zobaczycie, jak wygląda wasza hipokryzja, co mówiliście rok temu, co mówiliście 2 lata temu, co obiecywaliście. Proszę bardzo. Premier Mateusz Morawiecki prowadzi politykę gierkowską, czyli ciągłego zadłużania się państwa. Deficyt budżetowy to 48 mld zł, lecz pamiętamy, że kolejne 200 mld zł zostało przez PiS wyprowadzone poza budżet. Władysław Tofil Bartoszewski i Polskie Stronnictwo Ludowe, 15 lipca 2023 r. Miał rację pan Władysław Teofil Bartoszewski, to była polityka gierkowska. 48 mld to było strasznie dużo, a wy proponujecie 290 mld. Proponujecie 5 razy więcej, co było gierkowszczyzną w waszym rozumieniu rządu Prawa i Sprawiedliwości. Socjaliści w Polsce właśnie rządzą. Tak nakręcili spiralę inflacyjną, myśląc, że można dać więcej wszystkiego za darmo rzecz jasna. Mieszkań też wybudujemy 3 mln za darmo. Ludzie, mamy 165 mld rocznego deficytu, 2 bln rocznego długu i w zasadzie 3. rok inflacji. Paulina Hennig-Kloska, Polska 2050, 8 września 2023 r., kampania wyborcza. Pani Paulina miała rację, teraz proponujecie o 130 mld deficytu więcej w tym roku. Czy to nakręci spiralę inflacyjną? Tak, pani Paulina miała rację. Dlatego przypominam jej słowa: Nie można dać wszystkiego wszystkim za darmo, nie można też dopłacać dziesiątek miliardów do niskich cen energii. Oszukujecie Polaków, że będzie niska cena energii, a później zabieracie im i dopłacacie im do ich energii z ich pieniędzy, z podatków. To właśnie robicie. Długi, które zaciągnęli PiS-owcy, będą spłacać nasze wnuki. Jeśli ten dług będzie się zwiększał tak jak teraz, to grozi nam procedura nadmiernego deficytu. PiS-owskie rozdawnictwo to złodziejstwo, to już teraz nas kosztuje kosmiczne kwoty. To naturalne, że oprócz kapitału, który pożyczycie, musimy spłacać odsetki, a one już stanowią w corocznym budżecie prawie 70 mld zł. Koszty obsługi tego długu mamy najwyższe praktycznie w całej Europie. To się przekłada na dużo mniejsze zaufanie inwestorów zagranicznych. Tak, wycofują się oni z Polski. To wszystko razem może doprowadzić nie tylko gospodarkę, ale i całą Polskę do katastrofy.

    Bardzo mądre słowa: zatrzymajmy PiS, dopóki nie rozwalił jeszcze naszego państwa. Bardzo mądre słowa Jerzego Meysztowicza, Nowoczesna, z 30 września 2023 r. W zeszłym roku poseł Meysztowicz miał rację, to jest niszczenie państwa do końca. To jest właśnie to, w tym budżecie dzieje się to, co obiecywaliście. 1,5 bln zł - tyle wynosi zadłużenie Polski. Po 8 latach rządów PiS zapomnieli o poprzednich 8 latach rządów PO, gdzie było dużo szybsze zadłużenie i te kwoty były dużo większe. Na jednego pracującego Polaka przypada aż 100 tys. zł długu. To jest cena, którą zapłacimy za PiS-owską politykę rozdawnictwa. Czas z tym skończyć. Jeszcze raz mądrze, bardzo mądrze - poseł Jerzy Meysztowicz.

    Mam tu jeszcze wypowiedzi posłów Janusza Lewandowskiego, Szymona Hołowni - bardzo ładne. Polityka kiełbasiana i rozdawnictwo pod wybory doprowadziły do drożyzny. Potrzebujemy odpowiedzialnych polityków u sterów, ludzi, którzy mają odwagę zainwestować pieniądze w naszą przyszłość, zbudować nasz dobrobyt. Szymon Hołownia, 9 września 2023 r. Piękne, mądre słowa.

    Dlatego zagłosujemy przeciw, dlatego złożymy cztery poprawki do tego budżetu. Poprawki wykreślające fundusz COVID-owy, program integracji Romów, pomoc społeczną dla cudzoziemców i dofinansowanie dla m.st. Warszawy. Dlaczego? Opowiedzą o tym moi koledzy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia