10. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (04-12-2024)
1. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2025 (druki nr 687 i 857).
Poseł Marek Jakubiak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Drodzy uczniowie, szczególnie ci przeze mnie zaproszeni! Chcę państwu powiedzieć, że jest jednak synergia pomiędzy tym, co przedstawiciel partii Razem przed chwilą mówił, a jego urodzinami i cukierkami, dlatego że bardzo łatwo się rozdaje, a bardzo trudno się zarabia. A przecież budżet państwa to jest nic innego jak biznesplan, który państwo musi realizować, żeby realizować swoje cele konstytucyjne i obywatelskie. I muszę państwu powiedzieć, że naprawdę nie trzeba mieć dużej wyobraźni, żeby powiedzieć, że zarobić 600, a wydać 900 to naprawdę nie jest nic dobrego. To trąca, zahacza trochę o szaleństwo. Jeżeli wy mówicie: po nas choćby potop, to właśnie to ma wymiar ekonomiczny, dlatego że nigdy w historii Rzeczypospolitej nikt nie zadłużał państwa jak wy. Nikt.
(Głos z sali: PiS.)
Proszę bez takich, dobrze? Bo doskonale cyfry znamy. Proszę jak zwykle nie kłamać. (Oklaski)
Chcę państwu zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny aspekt sprawy. Proszę państwa, to jest tak. Przychody od towarów i usług to jest ten główny motor odnośnie do nakręcania przychodów państwa. Naszą gospodarkę opieramy na zakładach będących własnością zachodnich państw. Oni eksportują te swoje towary. Nie wiem, z czego się cieszymy, bo VAT płacą tam, a nie tu. Jeżeli chodzi o mały CIT, to w jasny sposób to jest wykazane, od wielu lat to wykazujemy, kiedyś jeszcze jako Kukiz’15, a teraz jako Republikanie, że przecież jedną fakturą wyciąga się te zyski do siebie, budując koniunkturę u siebie, a nie tu. To są proste rzeczy. W tym budżecie nie ma ani jednego słowa na ten temat, jak przeciwdziałać takim praktykom. Mówimy: 1% podatku przychodowego od korporacji załatwia temat. Zarobiłeś 100 zł, oddałeś złotówkę. Wyprowadzaj sobie resztę, ale podatek musi zostać tu. Tymczasem korzystają z ziemi, korzystają ze środowiska, korzystają z Polaków, korzystają ze wszystkiego, co można, a podatki bezpośrednio wyprowadzają do własnych fatherlandów. Myślę, że w tym wszystkim potrzeba trochę roztropności.
Trzeci punkt, na który zwracam państwa uwagę, to środki z Unii Europejskiej, proszę państwa, lub innych źródeł, które nie podlegają zwrotowi. 3 mld, przepraszam, 4 mld. Jeżeli chodzi o składki, dziś płacimy w okolicach dziewięciu razy więcej. Chcę zapytać, jaki to jest interes, ta Unia Europejska, dla nas. Nie widzę. Oprócz kosztów, zobowiązań, nakazów, zakazów porządkowania Bóg wie czego w Rzeczypospolitej, nie mamy z tego żadnych zysków. Myślę sobie, że do tego tematu będziemy musieli wrócić.
Co do istoty, proszę państwa, jeżeli już dziś na bazie ustawy budżetowej zakładacie, że nie będziecie pracownikom płacić pensji, tak jak w Trybunale Konstytucyjnym, to nie tylko łamiecie prawa pracownicze, ale łamiecie wprost konstytucję. Dlatego też będę namawiał prezydenta, żeby tej ustawy nie podpisał, choć mam świadomość, że musi to zrobić.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Nie może.)
Ale każdy może w Polsce konstytucję interpretować, jak uważa. (Oklaski) Prawda czy nie? Skoro wy możecie, to prezydent też. I nie ma co się bać. Nie podpisywać, panie prezydencie, i tyle. Każdy może dzisiaj interpretować sobie, jak chce. (Oklaski)
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Tylko przedtem SOP niech pan zmieni na inną służbę, najlepiej prywatną, w swoim pałacu.
Tak więc, proszę państwa, reasumując, mamy trudną sytuację, bowiem dzisiejsza władza to jest władza szkodników, którzy nie znają się na przedsiębiorczości, nie znają się na tym, co robią. Nikt tak szybko nie rozkłada państwa polskiego jak te korniki nasze. Dziękuję. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia