10. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (04-12-2024)

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2025 (druki nr 687 i 857).

Poseł Przemysław Czarnek:

    Bardzo dziękuję.

    Wielce Szanowny Panie Marszałku! Proszę państwa, mam dla was złą wiadomość. Pani poseł Kłopotek mówiła tutaj, że jest to budżet trudnych wyborów. Tak, te wybory, które są w maju, są strasznie trudne dla was i ten budżet to odzwierciedla. Ile byście tu kłamali, ile byście tu zaklinali rzeczywistość, to pewnej rzeczy już nie odwrócicie. Otóż ludzie w Polsce wiedzą, że kłamiecie. (Oklaski) Wczoraj mówili to w Wągrowcu, wczoraj mówili to w Poznaniu, mówili to we Wrześni, mówili to w Olsztynie, na wszystkich spotkaniach, na które tłumnie przychodzą. Dlaczego? Dlatego że widzą wasze kłamstwa. Dwa z brzegu, tylko z tej debaty.

    Oto nieobecny już tutaj pan poseł Trela z tej mównicy mówił, że nie chcieliśmy sięgnąć po pieniądze z KPO. Panie pośle Trela, niech pan sobie odwinie tę taśmę - bo pana teraz nie ma, niech pan sobie ją odwinie - i popatrzy sobie w oczy w lustrze. Pamięta pan, jak tu 2 lata temu przyjechała pani von der Leyen, spotkała się z panem prezydentem Andrzejem Dudą, spotkała się z panem premierem Mateuszem Morawieckim, wyszła razem z nimi na konferencję i powiedziała: nie ma przeszkód, pieniądze z KPO płyną do Polski? Co wtedy robił pan poseł Trela? Co wtedy robiła Lewica także w Parlamencie Europejskim? Natychmiast składała wniosek o odwołanie von der Leyen - bo pieniądze do Polski nie mogą przyjść. (Oklaski) Hipokryci. Hipokryci, anty-Polacy, którzy blokowali przez lata pieniądze dla Polski, szantażowali Polaków, że nie będzie pieniędzy z Unii. A on tu wychodzi i mówi, że myśmy po nie nie sięgali. Ale Polacy, panie pośle Trela, to wiedzą, także w Łodzi, także w Pabianicach, także w Aleksandrowie Łódzkim, także w innych miejscowościach, miastach i miasteczkach, do których jeździmy, i tłumnie przychodzą na nasze spotkania, żeby powiedzieć: przepraszamy, ale rzeczywiście daliśmy się zrobić w balona Treli i innym ludziom z koalicji 13 grudnia.

    Pani poseł Kłopotek, pani tu powiedziała rzeczy nieprawdopodobne. Niech pani zapyta męża, skąd weźmie pieniądze na inwestycje w waszej gminie. Niech pani zapyta, ile tych pieniędzy jest w programach rządowych przygotowanych w ramach tego budżetu, który tu pani zachwalała, dla gmin wiejskich, dla gmin małomiasteczkowych, dla mniejszych miast. Wie pani ile? Dużo mniej. Mniej niż zero. Jedyne pieniądze, które samorządy dzisiaj mają na inwestycje, to są jeszcze pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych przygotowanego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, z Polskiego Ładu inwestycyjnego przygotowanego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. To są ostatnie środki na inwestycje, które są realizowane. Niech pani mi spojrzy w oczy, pani Kłopotek. Naprawdę to są ostatnie środki, nie ma już żadnych innych. Samorządy zostały ogołocone, mają mniej środków. Gminy wiejskie i te w małych miastach mają mniej środków, niż miały w zeszłym roku, i będą miały mniej w przyszłym roku. Zero inwestycji. A wie pani, co to oznacza? Jak wczoraj mi mówili ludzie w Wągrowcu w Wielkopolsce, niedaleko pani, to oznacza, że mają strach w oczach, bo pamiętają 2014 r., kiedy rządziły Platforma Obywatelska z PSL-em i tak samo jak teraz nie zaplanowały nic dla gmin, żadnych pieniędzy inwestycyjnych na oświatę, żadnych pieniędzy inwestycyjnych na rozwój infrastrukturalny, na nic. Wiecie państwo, jakie bezrobocie było wtedy w Wągrowcu i w powiecie wągrowieckim? 22%. Wiecie państwo, jakie bezrobocie jest teraz, od 2021 r., odkąd gigantyczne środki inwestycyjne w ramach budżetów przygotowywanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości płynęły do samorządów, również tych małych? 5%. Wiecie państwo dlaczego? Dlatego że inwestycje w szkoły specjalne, w termomodernizację szkół, w sale gimnastyczne również w małych miasteczkach i w małych miejscowościach, w drogi, w chodniki, w infrastrukturę użyteczności publicznej - to są inwestycje, które były przez lata realizowane przez polskie małe firmy, polskie firmy z Wągrowca, polskie firmy z Jastkowa, polskie firmy z Natalina i ze wszystkich innych miejscowości. Te polskie firmy zatrudniały mnóstwo pracowników, Polaków, właśnie stamtąd, z tych gmin, z tych powiatów, i te polskie firmy kupowały produkty, kupowały materiały budowlane od polskich przedsiębiorców, żeby budować, żeby rozwijać Polskę. Zostawiacie tę Polskę z niczym. A pani tu wychodzi i mówi, że samorządy będą miały więcej pieniędzy. Które? Trzaskowski? Jaśkowiak? Sutryk? Dulkiewicz? A co z małymi gminami, co z małymi miastami, co z miastami średniej wielkości? W biedzie je zostawiacie, z bezrobociem i z dziurami budżetowymi. (Oklaski) Tak traktujecie samorządy w Polsce. I to jest skandal, co tutaj robicie.

    Ale Polacy to widzą. Tak samo widzą, co się dzieje z inwestycjami w oświacie. Dzisiaj szaleństwo - ministerstwo edukacji odbiera, tylko chodzi o to, żeby odbierać, nie ma żadnych inwestycji w oświatę. 15 mld zł zainwestowaliśmy w sale gimnastyczne, w budowę szkół specjalnych, zbudowaliśmy kilka szkół specjalnych tylko w ostatnich 2-3 latach: w Kozienicach, w Węgrowie i w wielu innych miastach i miasteczkach, rozpoczęliśmy budowę kilkunastu następnych szkół specjalnych. Ile szkół specjalnych będziecie budować w przyszłym roku z pieniędzy z tego budżetu? Wiecie państwo ile? Zero. Zero, bo tyle pieniędzy dajecie na inwestycje w oświacie. Inwestycje w nauce i szkolnictwie wyższym - panie ministrze, na miłość boską, jak pan się nie wstydzi jechać do tych swoich uczelni i stawać przed nimi? 1500 mln zł z obligacji, które pan premier łaskawie uruchamia teraz, w tych dniach, to wiecie państwo, co to jest? To jest 1500 mln zł, które ten sam pan premier i ten sam pan minister zablokowali w grudniu ubiegłego roku. Wielcy łaskawcy, dają to, co zablokowali w grudniu zeszłego roku. Niech pan powie, panie ministrze, ile przygotowaliście obligacji przeznaczonych choćby na inwestycję w Politechnikę Poznańską. Wczoraj jej pracownicy skarżyli mi się, że dalej nie mają pieniędzy na komputer kwantowy, bo je zabraliście i im nie daliście. Ile przygotowaliście środków inwestycyjnych w obligacjach na przyszły rok? Powiedzieć panu? Niech cała Polska się dowie. Okrągłe dwa zera. Taki to jest budżet, budżet biedy, budżet strachu w oczach mieszkańców Polski lokalnej, strachu przed bezrobociem, strachu przed końcem inwestycji. Ostatnie środki, które są dzisiaj inwestowane, to środki jeszcze z inwestycji rządu Prawa i Sprawiedliwości. Skandal i wstyd.

    Jest jeszcze jedna kwestia. Jeżeli państwo naprawdę uchwalicie ten budżet i przedstawicie go prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej - 0 zł na wynagrodzenia dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego - to nie możecie państwo oczekiwać, że pan prezydent nie skieruje tego budżetu do Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego? Bo ma konstytucyjny obowiązek stać na straży przestrzegania konstytucji, konstytucyjny obowiązek. Zmuszacie go sami do tego, żeby skierował ten budżet do Trybunału Konstytucyjnego. (Oklaski)

    Przechodzę do ostatniej kwestii. Panie marszałku Zgorzelski, bardzo pana lubię, jak pan wie. Do 2015 r. jak ognia baliście się słów: ludobójstwo na Wołyniu, jak ognia. Przez lata rządzenia nie podejmowaliście tej dyskusji. Baliście się nazwać to po imieniu. Dopiero w 2016 r. to my, mając większość w tym Sejmie, podjęliśmy uchwałę o zbrodni ludobójstwa na Polakach na Wołyniu. Teraz pan, który zabiega o to, żeby te ekshumacje nastąpiły, chce uchwalić budżet, w którym obcinacie IPN-owi 70 mln zł. Jak chcecie przeprowadzić te ekshumacje? Kłamstwo, hipokryzja - taki to jest budżet. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Szanowny panie pośle, otóż jak zwykle mija się pan z prawdą, bo to środowisko Polskiego Stronnictwa Ludowego i politycy, którzy należą teraz do Konfederacji, byli autorami uchwały ustanawiającej dzień 11 lipca, kiedy nastąpiło apogeum ludobójstwa na Wołyniu, dniem upamiętniającym zbrodnię ludobójstwa. Razem z wami to przegłosowaliśmy.

    Poseł Przemysław Czarnek:

    W którym roku, panie marszałku? W którym roku?

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    W 2016 r. Byłem współautorem tej uchwały, więc proszę nie zakłamywać rzeczywistości.

    Poseł Przemysław Czarnek:

    Przez całe lata, panie marszałku, nie chcieliście tego nazwać ludobójstwem. Dopiero kiedy mieliśmy większość, zmusiliśmy was do tego, żebyście nazwali to ludobójstwem.

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Tak jak powiedziałem z mównicy, prowadziliście wobec Ukrainy infantylną politykę.

    Poseł Przemysław Czarnek:

    Panie marszałku, nie kłóćmy się. To my rozpoczęliśmy upamiętnianie ofiar ludobójstwa na Wołyniu, nie wy. Wy do 2016 r. się tego baliście.

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Dzisiaj wasze poprawki nie mają żadnego znaczenia, bo jeżeli tylko będzie możliwość przeprowadzenia ekshumacji, to nasz rząd przeznaczy na nie tyle, ile będzie trzeba.

    Poseł Przemysław Czarnek:

    A nie ma jeszcze takiej możliwości? Przecież Sikorski z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy mówili parę dni temu, że już jest taka możliwość. Dlaczego znowu kłamiecie? Panie marszałku, na litość boską... (Oklaski)


Przebieg posiedzenia