10. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (04-12-2024)

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2025 (druki nr 687 i 857).

Poseł Jacek Sasin:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Czym jest ten budżet? Czy to realny dokument, czy tylko zbiór pobożnych życzeń, kłamstw i próba wprowadzenia w błąd opinii publicznej, wszystkich Polaków? Moim zdaniem jest to przede wszystkim wyraz braku kompetencji rządzącej ekipy 13 grudnia co do zarządzania państwem. Mówię to na podstawie tego, jak przez tę ekipę jest realizowany budżet tegoroczny. Jak mamy poważnie traktować ten dokument, skoro już w tym roku pokazaliście, jak nierealne są założenia podczas waszych rządów? Bo założenia do budżetu na rok 2024, które były tworzone jeszcze przez nasz rząd, korygowane przez was po wyborach, były niemożliwe do zrealizowania nie dlatego, że były błędne wtedy, kiedy były formułowane, ale dlatego, że doprowadziliście do takiej sytuacji, że nie udaje się zrealizować tych ambitnych zamierzeń potrzebnych do tego, aby Polska mogła się rozwijać.

    Wpływy budżetowe topnieją w czasie waszych rządów, właściwie w ciągu miesiąca. Kiedy złożyliście ten dokument, projekt budżetu na rok 2025, a było to we wrześniu tego roku, w uzasadnieniu tego projektu skorygowaliście dochody tego roku o 40 mld zł, a kiedy miesiąc później składaliście projekt nowelizacji budżetu na ten rok, to z tych 40 mld zł zrobiła się już dziura na ponad 56 mld zł w dochodach, które mieliście zrealizować w tegorocznym budżecie. Strach pomyśleć, co będzie do końca roku, bo skoro na koniec października było 56 mld zł, to ile będzie na koniec listopada, na koniec grudnia? (Oklaski) Może 100 mld, może 120 mld zł, a może 150 mld zł. Ten pociąg wam odjeżdża coraz szybciej i nie jesteście w stanie nic z tym zrobić.

    Jak do tego podchodzicie? Przedstawiacie budżet, który ma jeszcze bardziej nierealne założenia dotyczące dochodów na rok przyszły niż ten budżet, który realizujecie w tym roku. Mnie osobiście nie dziwi nieobecność ministra finansów podczas tej debaty. Najwyraźniej wstydzi się tego dokumentu, który dzisiaj jest omawiany, nie chce go firmować swoją twarzą, przysyła tutaj panią minister. Gratulacje za odwagę, pani minister, za to, że chce pani tutaj przyjść i bronić tego dokumentu, który nie jest do jakiejkolwiek obrony. Proszę państwa, otóż popatrzmy na wpływy zapisane na rok przyszły.

    Podatek VAT. Przewidujecie, że w przyszłym roku z tego podatku wpłynie prawie 350 mld zł. Nie wiem, jak chcecie zrealizować te wpływy, skoro 30 października tego roku prognozowaliście, że wpływy w tym roku będą na poziomie 293,5 mld zł. A więc chcecie mieć o prawie 60 mld zł większe wpływy z VAT-u w przyszłym roku w sytuacji, gdy po roku waszych rządów mamy dramatyczne tąpnięcie, jeśli chodzi o konsumpcję. Jak chcecie to zrealizować, skoro Główny Urząd Statystyczny odnotował spadek sprzedaży detalicznej w cenach stałych we wrześniu o 3% rok do roku, skoro nie tylko wygaszacie inwestycje rządowe, państwowe, wielkie, ale również doprowadziliście do tego, że zarówno duże firmy, spółki Skarbu Państwa, jak i małe polskie przedsiębiorstwa nie są w stanie inwestować? Chyba że zakładacie gwałtowny wzrost cen, co spowoduje zwiększenie wpływów z podatku VAT, ale to nie jest informacja dobra dla Polaków. Pewnie teraz chcecie ją ukrywać, bo przecież za kilka miesięcy wybory. Liczycie na to, że Polacy się nie zorientują. To jeśli chodzi o VAT.

    CIT. Ponad 70 mld zł wpływów z CIT-u planujecie w przyszłym roku. W tym roku - na koniec października, bo być może będzie jeszcze mniej - prognozujecie tylko 58,5 mld zł. Kto wam ma ten CIT płacić, przepraszam, jak doprowadziliście do takiej sytuacji, że polskie firmy ledwie zipią? A jak było za naszych rządów? Podczas naszych rządów wzrost wpływów z CIT-u był niemal trzykrotny, z prawie 33 mld zł w 2015 r. do 88 mld zł, i to pomimo wprowadzenia wielu preferencji, takich jak stawka CIT dla najmniejszych spółek, najmniejszych firm obniżona do poziomu 9%. Już raz pokazaliście, rządząc przez 8 lat, w latach 2007-2015, że nie potraficie doprowadzić do tego, żeby ściągalność tego podatku była na odpowiednim poziomie. Właściwie przez 8 lat to była stagnacja, zmiana z 32,1 mld do 32,9 mld zł, a w tym czasie gospodarka, chociaż dość umiarkowanie, rosła: realnie o 28%, a nominalnie o 51%. A więc faktycznie CIT stanowił coraz mniejszą część dochodów.

    Szalała agresywna optymalizacja, pieniądze były wyprowadzane do rajów podatkowych. Wróciliście do władzy, za chwilę minie już rok, i znowu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pani Leszczyny, wpływy z CIT-u zaczynają spadać. Tak jak powiedziałem, z planowanych 70 mld zrobiło się 58 mld, a wy w przyszłym roku znowu uparcie planujecie 70 mld. Ja nie wiem, jak wam te 70 mld wyjdzie.

    Powiem tylko, że sytuacja polskich firm wygląda w tej chwili naprawdę bardzo źle. Można powiedzieć, że porzuciliście polskiego przedsiębiorcę, tego przedsiębiorcę, który aktualnie najbardziej potrzebuje pomocy rządu. Co mu fundujecie zamiast wsparcia, które było czymś naturalnym dla naszej władzy, dla naszego rządu? Wy proponujecie dzisiaj odmrożenie cen energii dla małych i średnich polskich przedsiębiorstw. A sytuacja wygląda tak, i to są dane GUS-u: po pierwszym roku rządów koalicji 13 grudnia, według danych GUS-u, w pierwszych trzech kwartałach 2024 r. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku przychody ogółu przedsiębiorstw niefinansowych spadły o 137,5 mld zł. Wskaźnik rentowności obrotu netto przedsiębiorstw niefinansowych spadł z 4,7% do 3,5%. Udział liczby przedsiębiorstw niefinansowych wykazujących straty wzrósł z 22,8 do 27,2%. To dotyczy nie tylko przedsiębiorstw, to dotyczy nas wszystkich, wszystkich Polaków, ponieważ blisko 55% przedsiębiorców w trzecim kwartale tego roku informowało o podwyżkach dostarczanych przez siebie dóbr. Są do tego zmuszeni, bo fundujecie im taką sytuację. O kondycji spółek Skarbu Państwa lepiej już nie mówić, bo codziennie media przynoszą informacje na ten temat. Tylko wczoraj nowe fatalne informacje o spadku notowań spółek energetycznych.

    Reasumując, bo muszę jeszcze zostawić czas dla pozostałych koleżanek i kolegów z klubu: nie ma żadnej możliwości, żeby ktokolwiek, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, poparł ten budżet, który jest dokumentem całkowicie nierealnym, jest elementem wielkiego kłamstwa, które fundowaliście Polakom przez 8 lat bycia w opozycji, a dzisiaj próbujecie przez kolejny rok waszej już teraz władzy fundować Polakom. Ten budżet jest tego najlepszym dowodem.

    Chcę powiedzieć jeszcze jedno: nie dajmy się też oszukać, drodzy Polki i Polacy, że ten budżet będzie realizowany w przyszłym roku. Miną wybory prezydenckie - mam nadzieję, jestem o tym przekonany, że wasz kandydat te wybory przegra sromotnie - i weźmiecie się za nowelizację tego budżetu. Wtedy wszystko to - tutaj zostało powiedziane: co dane, nie będzie zabrane - właśnie zostanie zabrane, szanowni państwo. Bo i zlikwidujecie 800+, i zlikwidujecie trzynastą emeryturę, tak jak już zlikwidowaliście czternastą. Wstrzymacie całkowicie - już wtedy nie będziecie nawet udawać - wielkie inwestycje, takie jak CPK, czy energetykę jądrową, będzie masowa likwidacja szpitali powiatowych, bo nie będą miały możliwości się utrzymać, bo nie będzie pieniędzy w systemie ochrony zdrowia. Będziecie w dalszym ciągu obcinać wydatki na obronność, bo już w tym roku wykonujecie tylko 60% założonych wydatków w tym zakresie. Zrobicie to, bo nie będziecie mieli innego wyjścia. Będziecie musieli się ratować przed całkowitą katastrofą, przed bankructwem państwa, do których doprowadzacie rzeczywiście w ekspresowym tempie. My na pewno do tego ręki nie przyłożymy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia