10. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (04-12-2024)

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2025 (druki nr 687 i 857).

Poseł Andrzej Kosztowniak:

    Bardzo dziękuję.

    Pani Marszałek! Pani Wiceminister! Szanowni Państwo! Dużo dyskutujemy dzisiaj przede wszystkim niestety o przeszłości - zwracam na to uwagę - bo jeżeli się słucha wystąpień przedstawicieli obecnej koalicji, słyszymy tylko o tym, co było albo jakie mają uwagi do tego, co jest przeszłością, a niewiele się mówi o tym, co będzie, a tak naprawdę dzisiaj odbywa się dyskusja nad najważniejszym dokumentem dla naszego państwa na przyszły rok, ale też skutki tego dokumentu będą bardzo istotne przez najbliższe kilka, kilkanaście, a tak na dobrą sprawę być może nawet kilkadziesiąt lat.

    Smuci to, że nie mamy w momencie dyskusji nad tym budżetem na sali ani pana premiera, ani ministra finansów, bo to ewidentnie pokazuje stosunek tych dwóch osób, które w sposób bezpośredni konstytucyjnie odpowiadają za realizację najważniejszego planu finansowego w naszym kraju, w przypadku którego większość z nas dokłada do niego swoje pieniądze i duża część z nas z niego żyje, a tak naprawdę wszyscy jesteśmy w sposób pośredni albo bezpośredni od niego zależni.

    Dużo państwo mówiliście, jak było. Pozwolę sobie tytułem komentarza spróbować podsumować to. Było, szanowni państwo, tak, że na koniec rządów Prawa i Sprawiedliwości oraz premiera Mateusza Morawieckiego Polska miała jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych w Europie. To jest bezsporne. Wystarczy tylko popatrzeć na liczby. Nie jest to ocena, ale tak naprawdę są to wprost liczby. Bezrobocie, które odziedziczyliście, było jednym z najniższych. Miejmy nadzieję, że w żaden sposób nie uda się tego popsuć. Tego byśmy sobie wszyscy życzyli. I paradoksalnie, bo dzisiaj bardzo dużo mówimy na temat deficytu i długu publicznego, otrzymaliście też bardzo dobry spadek, jeden z niższych długów publicznych w Europie. Bez względu na to, jak to oceniacie, jeżeli popatrzyć na inne państwa, dostrzeżecie to.

    Nie będę jednak mówił o przeszłości, ale o tym, co jest, i o tym, co jest udziałem ostatnich miesięcy. Bierzecie odpowiedzialność za drugi już budżet, bo prawda jest taka, że pod ostatnim budżetem, czyli pierwszym waszym, podpisali się Donald Tusk i minister Domański i odpowiedzialność spoczywa wprost na nich, a nie możecie przekładać tej odpowiedzialność na kogoś innego. Jeżeli byliście nieprzygotowani do rządzenia, nie powinniście podejmować się trudu rządzenia naszym krajem. To jest pierwsza uwaga.

    To, co się rysuje, kiedy patrzy się zarówno na to, co jest, jak i na to, co będzie, to, szanowni państwo, podnoszony już wielokrotnie tutaj poziom zadłużenia naszego kraju i dynamika wzrostu zadłużenia. Rzeczywiście jest tak, że de facto w ciągu 2 lat podniesiecie nasze zobowiązania - myślę tutaj o deficycie, ale w konsekwencji też o długu - o ponad 550 mld zł. Któryś z posłów, i to nie PiS-u, żeby była jasność, powiedział, że to jest większa wartość niż kilkadziesiąt lat zaciągania zobowiązań przez państwo polskie. Jeszcze raz powtórzę: nie powiedział tego poseł PiS-u. Liczę na to, że będzie jakaś refleksja, jak będziecie wydawać te pieniądze, bo mam nadzieję, że to, co jest rzeczywiście istotne, bo czymś innym jest zapisać, a czymś innym jest wydatkować te pieniądze, skłoni was do tego, aby jak najmniej tych złotówek z naszego budżetu wydawać.

    To, szanowni państwo, co jest bardzo ważne, to element związany z samorządem. Pozwólcie, że chwilę nad nim się pochylę, bo jest mi do niego blisko. Państwo mówicie o wzroście dochodów w samorządach, tylko że zaklinacie rzeczywistość, przedstawiacie tylko i wyłącznie stronę dochodową - myślę o udziale w podatkach - ale całkowicie zapominacie o elemencie subwencyjnym i elemencie dotacyjnym, które tak naprawdę są kolejnymi elementami. Tak naprawdę ten system składa się z trzech dużych filarów. Wycinacie de facto dwa z nich, a do jednego rzeczywiście dokładacie.

    Tu posłużę się jednym konkretnym przykładem. Powiedzmy: 5 zł. Wpada nam to 5 zł do jednej kieszeni. W moim przypadku jest to lewa strona w moich spodniach. Czuję się zadowolony. Ale pozwólcie, że przeczytam wam kawałek uzasadnienia do budżetu państwa ze s. 79. Na 2025 r. w części 82 dotyczącej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego zaplanowano wydatki w łącznej wysokości 49 421 mln, tj. - i słuchajmy tego wszyscy uważnie - na poziomie niższym o 58,1% niż zaplanowane na 2024 r., tj. o 118 mld zł. I tak jak się cieszę z tych 5 zł w mojej lewej kieszeni, tak ktoś mi zabiera tę moją stówkę.

    Proszę państwa, nie da się tak prowadzić tej polityki, a wy tak chcecie ją uprawiać. Udajecie, że dokładacie. Nie dokładacie. Polskie samorządy będą ponosić konsekwencje tych wszystkich działań, będą ponosić również konsekwencje tego, w jaki sposób planujecie zadania dla polskich samorządów i w jaki sposób będziecie za chwilę je parametryzować. Polskie samorządy nie będą miały lepiej, będą miały gorzej. I to, co jest istotne, to to, że nie zapewnicie tego, co za rządów Prawa i Sprawiedliwości było realizowane: Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych, inwestycji strategicznych. Przypomnę państwu, że przez 8 lat - tak często powtarzacie o tych 8 latach PiS-u - ponad 100 mld zł trafiło do polskich samorządów na inwestycje, do tych najmniejszych i do tych największych. Przez to można było budować realnie podstawy polskiego wzrostu gospodarczego, a wy dzisiaj z tego zrezygnowaliście. Myślę, że następstwa tego są nie tylko w przypadku podatku CIT - już dzisiaj to widzimy, że to słabnie z dnia na dzień - ale również za chwilę będziemy mieć ten udział w przypadku PIT-u czy też VAT-u. Ta perspektywa jest trudna, przykra, a dla niektórych, myślę, przerażająca. Poprawcie ten dokument, póki jeszcze jest na to czas. Gorąco o to prosimy. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia