10. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (04-12-2024)

2. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo lotnicze (druki nr 573 i 843).

Poseł Marcin Horała:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt dotyczy właściwie tak naprawdę jednej sprawy, czyli zniesienia obowiązku zabudowy wyłącznie na podstawie miejscowych planów zagospodarowania na terenach objętych planem generalnym lotnisk.

    Szanowni Państwo! Od ponad 20 lat w Polsce obowiązuje ustawa w swoich głównych postanowieniach dotycząca zagospodarowania przestrzennego i lokalne samorządy miały ponad 20 lat, żeby pokryć teren swoich gmin miejscowymi planami zagospodarowania. Od lat również wiadomo było, że przyjdzie ten moment odnośnie do ustawy - Prawo lotnicze, w którym na terenach objętych planem generalnym zostanie wyłączona możliwość zabudowy inaczej niż na podstawie miejscowych planów zagospodarowania. Każdy, kto, tak jak np. ja, miał coś wspólnego z samorządem, zwłaszcza w większym mieście, wie, jak często patologiczna, nieuporządkowana bywa zabudowa na podstawie decyzji o warunkach zabudowy.

    Miejscowy plan zagospodarowania pozwala zachować zasady urbanistyki i uwzględnić udział mieszkańców, krótko mówiąc, powoduje, że ta zabudowa ma charakter cywilizowany, spełniający takie kryteria, jakie zabudowa powinna mieć. Więc zasadniczo wszyscy powinniśmy się cieszyć, że przynajmniej w tej części objętej planami generalnymi samorządy będą zobowiązane uchwalać miejscowe plany i zabudowa cywilizowana, zrównoważona, uwzględniająca potrzeby wszystkich użytkowników miasta będzie prowadzona.

    Czy samorząd warszawski, bo to jest rzecz ważna, że jest to wrzutka lobbystyczna samorządu warszawskiego... Najpierw próbowano to dokleić jako poprawkę do zupełnie innej ustawy, potem jest to wprowadzane jako oddzielna ustawa. Czy w związku z tym samorząd warszawski, wiedząc od lat, że ten moment przyjdzie, w sposób intensywny przystąpił do opracowania miejscowych planów na terenie objętym planem generalnym Lotniska Chopina? Oczywiście nie. Całe tereny, na których teraz nie można budować, bo nie można wydawać do wuzetek, oczywiście nawet nie są objęte przystąpieniem do planu. Bo jeszcze można by zrozumieć, że gdzieś się nie udało opracowanie planu, długo trwały procedury, ktoś się odwoływał. Ale nie, nawet nie przystąpiono, nawet nie spróbowano. Co spróbowano? No spróbowano zrobić lobbystyczną wrzutkę, która ten obowiązek ponownie zlikwiduje i ponownie dopuści zabudowę na podstawie decyzji o warunkach zabudowy. Na posiedzeniu komisji wręcz padały głosy od przedstawicieli tzw. strony społecznej, mecenasów z kancelarii, nie do końca wiemy kogo reprezentujących, że czekają już przygotowane inwestycje, zaawansowane, na setki mieszkań, że deweloperzy ponieśli nakłady, a jednak teraz nie mogą budować. To też budzi pewną ciekawość, bo jak to jest, że deweloper, wiedząc, że taki przepis wchodzi w życie, wiedząc, że nie będzie mógł na podstawie decyzji o warunkach zabudowy tej zabudowy dokonywać, jednak ponosi nakłady i decyzje przygotowuje. Skąd tu dewelopera taka pewność, że stan prawny się zmieni? Najwyraźniej z dobrych źródeł, bo widzimy, że stan prawny właśnie się zmienia.

    Drodzy Państwo! Ja rozumiem, że samorząd warszawski, pan prezydent Rafał Trzaskowski, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, jest obecnie niezwykle zajętym człowiekiem. Musi jeździć tramwajem, musi czytać książkę w metrze. Był po raz pierwszy w życiu na Hali Mirowskiej i to, o zgrozo, o godz. 6 rano. Może jednak w ramach tych swoich peregrynacji odwiedziłby takie miejsce jak urząd miasta stołecznego Warszawy, zebrał podległych sobie urzędników, przydzielił im zadania tak, żeby szybko przystąpili do opracowania miejscowych planów zagospodarowania przynajmniej na tych terenach, które są objęte planem generalnym lotniska Chopina. Naprawdę byłoby to z ogromną korzyścią dla mieszkańców Warszawy, którzy zyskaliby cywilizowany sposób zabudowy, możliwość wypowiedzenia się w tym procesie, zrównoważoną zabudowę, nieobciążającą przesadnie infrastruktury, z zachowaniem zasad planowania urbanistycznego, również dla uczciwych inwestorów, uczciwych deweloperów, którzy chcą swoje inwestycje prowadzić w sposób właśnie zagospodarowany, cywilizowany, z poszanowaniem otoczenia.

    Niestety na razie to się nie stało. Niestety na razie mamy do czynienia z próbą wprowadzenia takiej oto wrzutki, żeby po raz kolejny już przekładać ten okres, żeby zwolnić z tych wymogów, żeby dla poważnych ludzi, którzy zainwestowali poważne pieniądze i teraz nie mogą się skeszować, zmienić prawo tak, żeby im nieba przychylić. Już ostatecznie obnażyła te intencje nasza poprawka złożona na posiedzeniu komisji, w której proponowaliśmy, żeby dla zwykłych indywidualnych inwestorów, dla małej, niskiej zabudowy, domów jednorodzinnych - zwykły człowiek ma prawo nie orientować się w tych zawiłościach, chciałby gdzieś zainwestować, a nie może - dopuścić to na podstawie warunków zabudowy. Oczywiście ta poprawka została odrzucona, bo niestety trzeba stwierdzić, że oczywiście nie o interes zwykłych ludzi tutaj chodzi, tylko grube deweloperskie interesy. W związku z tym Prawo i Sprawiedliwość będzie przeciwne przyjęciu tej ustawy. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia