10. kadencja, 23. posiedzenie, 1. dzień (04-12-2024)
3. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 803 i 845).
Poseł Marcelina Zawisza:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jest to słuszna ustawa, którą oczywiście poprzemy. Ale jest pewien słoń w pokoju. To, że nie padły tutaj w zasadzie żadne słowa na ten temat wydaje mi się dosyć kuriozalne i dziwne. Chodzi o opinię biura ekspertyz w sprawie tego projektu i finansowania skutków wprowadzenia tego projektu w życie. Rząd w nowelizacji tych przepisów proponuje, aby prawo wystawiania takich recept miały wszystkie osoby uprawnione w rozumieniu art. 2 pkt 14 ustawy o refundacji. Takie rozszerzenie kręgu osób uprawnionych do wystawiania recept na leki bezpłatne dla uprawnionych świadczenioborców będzie miało swoje skutki finansowe. Wzrosną koszty NFZ-etu z tytułu finansowania zaopatrzenia w te leki. Rząd szacuje, że wzrost ten będzie wynosił ok. 415 mln rocznie. W projekcie nie zaproponowano zwiększenia przychodów NFZ-etu na pokrycie tych wydatków. Uzasadnienie projektu wskazuje jedynie, że szacunkowa kwota wzrostu wydatków związanych z nowelizacją mieści się w kwocie planowanego przez NFZ wzrostu całkowitego budżetu na refundację na 2025 r. Taki argument byłby w pełni do przyjęcia, gdyby nie znane powszechnie trudności finansowe opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych, szczególnie widoczne w lecznictwie szpitalnym. I tutaj oczywiście biuro ekspertyz krytykuje również dwie zaproponowane przez rząd ustawy, które obniżą jeszcze dodatkowo wpływy do NFZ-etu. Zadałam sobie trochę trudu i zastanowiłam się, skąd te środki można wziąć, ponieważ oczywistością jest to, że tę ustawę trzeba poprzeć i że trzeba ją po prostu wdrożyć w życie. W ustawie brakuje wskazania źródła finansowania poszerzonej dostępności leków refundowanych, co w połączeniu z nowymi przepisami obniżającymi wpływy NFZ-etu z tytułu składki zdrowotnej - nie mówimy tutaj tylko o tym projekcie, który przeszedł, ale też o tym, który jest podkomisji - jest szczególnie niepokojące. Są rozwiązania wychodzące naprzeciw temu zagrożeniu przez odpowiednie do potrzeb podniesienie np. daniny solidarnościowej dla osób o dochodach przekraczających 1 mln zł. Zgodnie z danymi Ministerstwa Finansów danina solidarnościowa w 2025 r. przyniesie 2,5 mld. Gdyby podnieść ją z 4% do 6%, to wpływy z niej wzrosłyby do 5 mld. Oznacza to dodatkowe 1250 mln, które NFZ mógłby wykorzystać na pokrycie dodatkowych zobowiązań. Oczywiście 1 mld, resztę można by przekazać w ramach zadań z Funduszu Solidarnościowego jako wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami.
Mam prośbę. Nie będę składać teraz poprawki. Mam ją przygotowaną, ale chciałabym, żebyśmy usiedli i zastanowili się, czy to nie jest rozwiązanie, które warto po prostu rozważyć, żeby skutki wprowadzenia tego tego projektu nie spowodowały utrudnień w dostępności świadczeń gwarantowanych. (Dzwonek) Już dzisiaj wiemy, że po prostu pacjenci i pacjentki borykają się z tym dostępem. Prześlę państwu tę moją propozycję. Mam nadzieję, że spotka się z pozytywnym przyjęciem i to rozwiązanie wejdzie w życie. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia