10. kadencja, 30. posiedzenie, 2. dzień (06-03-2025)
13. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Służbie Więziennej oraz niektórych innych ustaw (druk nr 993).
Poseł Maciej Tomczykiewicz:
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Panie Pośle! Na pana miejscu, szczerze mówiąc, nie szedłbym tak odważnie, żeby powoływać się na wypowiedzi, na pamięć Lecha Kaczyńskiego i jego dziedzictwo po tym, jak państwo skandowali tutaj na sali: Donald Trump.
Jeżeli chodzi o samą ustawę, jak wskazała pani minister, inicjatywa była odgórna. Nikt w Służbie Więziennej tego nie potrzebował. Nie zostało we właściwy sposób zbadane, oszacowane, jakie kompetencje są potrzebne, jak to powinno wyglądać, żeby faktycznie mogło przynieść Służbie Więziennej jakąś korzyść. Bo to, szanowni państwo, nigdy nie miało przynieść korzyści Służbie Więziennej. Nie bez powodu w tej sprawie tutaj stawał poseł Solidarnej Polski. W machinie, którą tworzył Zbigniew Ziobro, było sądownictwo, była prokuratura, ale brakowało służb specjalnych, brakowało Policji, bo to ministerstwo podlegało innym posłom i członkom PiS-u i tam wpływy ministra Ziobry nie sięgały. A ewidentnie minister Ziobro taką ambicję miał, żeby móc domykać system od samego początku, od dochodzenia, od śledztwa, przez prokuratora, po wyrok w sprawie.
(Poseł Michał Woś: Fantazje, panie pośle, fantazje. Proszę na faktach się opierać.)
Pan poseł powoływał się na statystyki i wskazał, jakąż to niby wielką skuteczność miał mieć inspektorat wewnętrzny. Natomiast z dostępnych danych wynika, że ujawnione przez inspektorat wewnętrzny środki łączności to było bodajże jakieś 2% wszystkich ujawnionych środków w łączności w zakładach karnych w tamtym okresie. Jeżeli chodzi o środki psychoaktywne - pan poseł wskazywał na narkotyki - to zaledwie mniej więcej 4% ujawnionych przez inspektorat wewnętrzny przypadków. Resztę tych przypadków ujawniła Służba Więzienna.
Istotę tego, dlaczego to zostało powołane, można też wyczytać z wynagrodzeń, które tam zostały przeznaczone. Oczywiście bzdurą jest to, co mówi pan poseł, że chcieliby wszystkim zrównywać. To jest idealny przykład na to, że właśnie nie chcieli tego robić, bo specjalista w tej nowo stworzonej strukturze zarabiał więcej niż dyrektor w Służbie Więziennej. To było miejsce, do którego mieli trafiać ludzie wierni. I to nie ludzie, którzy mieli szukać przestępstw. To mieli być ludzie, którzy mieli trzymać rękę na całym tym procederze, by na koniec móc powiedzieć: to przestępstwo ujawnimy, a to zamieciemy pod dywan. Tak jak robiliście państwo w prokuraturze - dokumenty spraw karnych trafiały do garażu jednego z państwa takich prawdziwych, Ziobrowych prokuratorów. Tu był dokładnie ten sam plan. Na szczęście nie zdążyło się to w dostatecznym stopniu rozwinąć.
(Poseł Michał Woś: Jakieś fantazje.)
Ja w pana posła fantazje nie wnikam. Myślę, że to jest jakaś mroczna sfera, do której nie chciałbym zaglądać.
(Poseł Michał Woś: A pan swoje uzewnętrznia.) (Gwar na sali, dzwonek)
Szanowni Państwo! Jeżeli chodzi o kwoty, na które wskazywała też pani minister, 10 mln, 11 mln, 16 mln na dostosowanie, na szczęście aż takie kwoty nie były wydatkowane, bo odpowiednio szybko to zablokowano. To są kwoty, które pozwoliłyby na wyposażenie, pi razy oko liczę, ok. 8 tys. funkcjonariuszy Służby Więziennej w pionie ochrony w kamery nasobne. Każdy z funkcjonariuszy mógłby mieć podniesiony poziom bezpieczeństwa swojego funkcjonowania. Mógłby być z tego sfinansowany system obsługi tych kamer. To faktycznie wpłynęłoby na bezpieczeństwo w zakładach karnych, a nie to, że jednostka, którą państwo stworzyli, zajmowała się tym, że jakiś funkcjonariusz jechał po pijaku. To jest jakiś kompletny absurd. Jeżeli taka służba miałaby się czymś zajmować, to przecież nie pijanym kierowcą. Od tego mamy inne służby, które nie potrzebują (Dzwonek) wywiadowczych kompetencji.
Szanowni Państwo! W imieniu klubu Platformy Obywatelskiej, Koalicji Obywatelskiej wnoszę o poparcie dla tego projektu ministerialnego. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia