10. kadencja, 30. posiedzenie, 2. dzień (06-03-2025)

19. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o unijnej sieci danych dotyczących poziomu zrównoważenia gospodarstw rolnych (FSDN) (druki nr 989 i 1069).

Poseł Roman Fritz:

    Szanowna Pani Marszałek! Droga Ewuniu! Wysoka Izbo!

    (Poseł Mirosław Adam Orliński: Jak rodzinnie.)

    Ustawa, nad którą procedujemy, dotyczy unijnej sieci danych dotyczących poziomu zrównoważenia gospodarstw rolnych, FSDN. Wszędzie musi być to słowo ˝zrównoważone˝, ponieważ nie może być słowa ˝normalne˝. Celem tej sieci jest zbieranie, analizowanie i udostępnianie informacji na temat zrównoważenia środowiskowego gospodarstw rolnych w Unii Europejskiej. To, o co chodzi w tej ustawie, wyjaśnię w prostszy sposób. Wymienię kilka punktów.

    1. Zadania instytucji. Ustawa określa, jakie zadania mają różne instytucje w Polsce w związku z tą unijną siecią danych. Np. ministerstwo rolnictwa, instytuty badawcze, a także wojewódzkie ośrodki doradztwa rolniczego muszą zbierać dane o gospodarstwach rolnych, ich zrównoważeniu i efektywności, a potem je przekazywać do agencji łącznikowej, którą w Polsce jest Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

    2. Agencja łącznikowa. To specjalna instytucja, która koordynuje zbieranie danych z gospodarstw rolnych i przekazuje je do odpowiednich unijnych instytucji, jak np. Eurostat.

    3. Zbieranie danych. Gospodarstwa rolne muszą przekazywać dane dotyczące swojej działalności rolniczej, związane z ekologicznym zrównoważeniem. Gospodarstwa, które zgadzają się na udział w tym badaniu, mogą dostawać za to niewielką zapłatę.

    4. Planowanie i losowanie. Co roku tworzony jest plan określający, które gospodarstwa będą zbierać dane.

    5. Współpraca z doradcami rolniczymi. Wojewódzkie ośrodki doradztwa rolniczego pomagają w zbieraniu danych, a także podpisują z agencją łącznikową umowy w tej sprawie.

    6. Płatności dla rolników. Rolnicy, którzy biorą udział w zbieraniu danych, otrzymują wynagrodzenie. Wynosi ono określoną kwotę. To już państwo wiedzą. Oszczędzę państwu szczegółów.

    7. Ochrona danych. Wszystkie dane zbierane od rolników są chronione i mogą być wykorzystywane tylko w określony sposób, zgodnie z przepisami dotyczącymi prywatności.

    Chciałbym zwrócić uwagę na pewne bardzo ważne kwestie związane z tą ustawą, zaczynając od pierwszego punktu, który budzi moje największe obawy, czyli zbioru danych o rolnikach, o gospodarzach. Moim zdaniem to tylko kolejny sposób na rozrost biurokracji i większą kontrolę nad gospodarzami. Zamiast pomóc, ta ustawa wprowadza jeszcze więcej papierkowej roboty, której rolnicy, gospodarze nie potrzebują. Dodatkowo rolnicy za dostarczanie tych danych dostaną słynne 30 srebrników. Oznacza to, że będą musieli udostępniać dane o swoich gospodarstwach, które mogą zostać wykorzystane w sposób, który nie zawsze będzie w ich interesie. Zamiast skupić się na tym, co robią najlepiej, czyli na produkcji żywności, będą zmuszeni do zbierania danych, które nie mają realnej wartości.

    Kolejną kwestią jest to, jak ta ustawa ma się do innych decyzji podejmowanych przez Unię Europejską, takich jak sprowadzanie żywności z krajów Mercosuru, gdzie standardy produkcji żywności są zupełnie inne. Jak taka decyzja dotycząca importowania żywności z krajów o niższych standardach ma się do walki o jakość żywności w Polsce? Chciałbym wiedzieć, czy naprawdę jesteśmy gotowi zaakceptować taki stan rzeczy, kiedy jednocześnie polscy rolnicy muszą zmagać się z rosnącą liczbą obowiązków i ograniczeń.

    Kolejna rzecz to żywność z Ukrainy, która zalewa nasz rynek. Nikt nie kontroluje jakości tej żywności, a mimo to trafia ona na nasze stoły. Czy w tym kontekście wprowadzenie jeszcze większej biurokracji ma jakikolwiek sens? Polscy gospodarze nie tylko muszą walczyć z tańszym, importowanym towarem, ale jeszcze mają być obciążeni nowymi przepisami.

    A co z naszymi sektorami rolnictwa, które znajdują się w kryzysie? Gdzie jest pomoc, wsparcie dla naszej hodowli trzody chlewnej, która upada? Ceny mięsa są coraz niższe. Gdzie jest pomoc dla branży polskiego drobiu, która zmaga się z podobnymi problemami? Co z rybołówstwem? Zakazy połowów, np. dorsza w Bałtyku, powodują upadek tej branży. Co z regionem grójeckim, który słynie z największego sadu w Europie, a teraz zmaga się z wieloma trudnościami związanymi z niestabilnością rynku? Co z południowym Mazowszem, które słynie z upraw ciepłolubnych warzyw, a boryka się z brakiem odpowiednich warunków do ich rozwoju? Wreszcie co z cenami mleka? Gospodarze produkują je po cenach, które ledwie pokrywają koszty produkcji, a mimo to codziennie spotykają się z jeszcze większą presją. W jakiej sytuacji jest dziś polskie rolnictwo? To kolejny dowód na to, że polscy gospodarze są coraz bardziej obciążani, a rynek nie sprzyja ich pracy.

    Wszystko to dzieje się w kontekście odgradzania rolników od rynku i handlu, który wcześniej mogli prowadzić. Brak dostępu do rynków zbytu, brak przetwórstwa, obce korporacje przejmujące handel - to wszystko sprawia, że polski gospodarz staje się coraz bardziej bezradny. Zamiast zająć się tymi realnymi problemami, wprowadzamy przepisy, które tylko zwiększają biurokrację i utrudniają życie. To nie jest rozwiązanie problemu polskiego rolnictwa.

    Podsumowuję. Rolnicy potrzebują wsparcia w postaci likwidacji biurokratycznych barier, a nie kolejnych przepisów. (Dzwonek) Potrzebują możliwości sprzedaży swoich produktów bez zbędnych przeszkód, a nie kolejnych formalności, które tylko pogłębiają problem. Nasza żywność może być najlepsza, jeśli pozwolimy gospodarzom swobodnie pracować i nie będziemy zastawiali na nich kolejnych pułapek administracyjnych. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia