10. kadencja, 30. posiedzenie, 2. dzień (06-03-2025)

21. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w 150. rocznicę urodzin Cyryla Ratajskiego (druki nr 1045 i 1071).

Poseł Andrzej Grzyb:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Cyryl Ratajski urodził się 150 lat temu, jak napisano w projekcie uchwały, w Zalesiu Wielkim w gminie Borek Wielkopolski, powiat gostyński. Stamtąd wywędrował do Berlina, aby tam studiować, ale zaangażował się w działalność również na Śląsku, a później wrócił do Wielkopolski. Na Śląsku spotkał się też z tamtejszymi działaczami polonijnymi, m.in. z Korfantym.

    Gdyby go chcieć określić, to można byłoby powiedzieć tak: Wielkopolanin, poznaniak, adwokat, działacz publiczny, prezydent miasta Poznania, minister spraw wewnętrznych w rządzie premiera Grabskiego, delegat rządu na kraj od 1940 r. do 1942 r. To przede wszystkim gospodarz Poznania, bo tak został zapamiętany, prezydent, który nie pobierał pensji za swoją prezydencką pracę. Zielony Poznań - to w jego imieniu prof. Władysław Marciniec urządzał kolejne parki miejskie, park Wilsona, park Sołacki, park Kasprowicza, park Marcinkowskiego. Powstał wtedy też ogród botaniczny przy poznańskim uniwersytecie, a na PWK, czyli Powszechnej Wystawie Krajowej, już wtedy, w latach 30. po raz pierwszy podróżowały elektryczne pojazdy, samochody. To on tworzył linie trolejbusowe. To w Poznaniu powstała pierwsza spalarnia odpadów. To był przykład gospodarza, który chodził po ulicach i sprawdzał, jak funkcjonują służby miejskie. Taki był Cyryl Ratajski.

    Wydaje się, że można by było rozpisać jego działalność na wiele życiorysów. Przecież ten przedwojenny prezydent Poznania był zaangażowany też w pracę Naczelnej Rady Ludowej w czasie powstania. Był łącznikiem z Komitetem Narodowym Polskim w Paryżu. Jak już wielokrotnie mówiono, był też wojewodą i prezydentem Poznania akurat po wybuchu II wojny światowej. Kiedy zrezygnował ze swojej działalności jako delegat rządu na kraj, premier Mikołajczyk zwrócił się m.in. do prof. Piekałkiewicza, prosząc go, żeby jednak utrzymał Ratajskiego jako działacza w Wielkopolsce. Wtedy odpowiedział: powierzenie ˝Wrzosowi˝, taki pseudonim, Poznania uważam za niemożliwe, ponieważ nie może zamieszkać w swoim okręgu, mieszkał w Generalnej Guberni, natomiast zapewniłem jego współpracę na innym odcinku. Zaś Stanisław Wachowiak, jego współpracownik pisze: Szlachetny, wielki Cyryl Ratajski, największy Wielkopolanin tego wieku. Miał w sobie szlachetność nawet wobec osobistych wrogów. Któż ich nie ma? Miał w sobie coś rzymskiego. (Dzwonek) Dziękuję za uwagę. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia