10. kadencja, 37. posiedzenie, 1. dzień (24-06-2025)

8. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1246 i 1298).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Sebastian Gajewski:

    Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Art. 67 ust. 1 konstytucji gwarantuje każdemu z nas, obywatelom i obywatelkom, prawo do zabezpieczenia społecznego. To fundamentalne w dzisiejszym świecie prawo obywatelskie, którego sens sprowadza się do zapewnienia każdemu bezpieczeństwa socjalnego.

    Konstytucyjne prawo do zabezpieczenia społecznego przysługuje każdemu z nas, obywatelom i obywatelkom. Oznacza to, że ustawodawca musi skonstruować gwarancję tego prawa tak, aby mogło ono przysługiwać wszystkim, bez względu na specyfikę wykonywanego przez nich zawodu czy sposobu życia. Dlatego wyzwaniem, które przed nami stoi, jest zbudowanie takich regulacji prawnych gwarantujących prawo do zabezpieczenia społecznego, by nie pomijały nikogo. Wyzwanie to, jako rząd, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Infrastruktury, podjęliśmy w odniesieniu do marynarzy, ludzi morza pracujących daleko od domu, w różnych reżimach prawnych i pod różnymi banderami, z przerwami na lądzie między okresami pływania na morzu. To cechy, które decydują o specyfice zawodu marynarza, które dotychczas powodowały, że bardzo wielu z marynarzy nie korzystało z konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego lub korzystało z tego prawa w niepełnym zakresie, na mniej korzystnych zasadach niż pracujący na lądzie.

    Z pełnych gwarancji ochrony socjalnej korzystali jak dotąd marynarze pływający pod polską banderą, zatrudnieni na podstawie marynarskiej umowy o pracę. To jednak grupa niewielka, bo licząca mniej niż 1 tys. marynarzy. W mniejszym lub większym stopniu chronieni są marynarze, którzy pływają pod banderami państw członkowskich Unii Europejskiej oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a także państw, z którymi Polska zawarła stosowne umowy międzynarodowe. To ok. 17 tys. marynarzy. Jednak 17 tys. polskich marynarzy lub więcej pływa pod banderami państw trzecich, pod tzw. wygodnymi banderami, a ich praca jest niewidoczna dla polskiego systemu ubezpieczeń społecznych. Jedyną drogą, aby uzyskać ochronę socjalną, jest ubezpieczenie dobrowolne w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. To jednak nie jest rozwiązanie. Dlaczego? Dlatego że ubezpieczenie dobrowolne obejmuje wyłącznie ubezpieczenie emerytalne i ubezpieczenie rentowe, nie obejmuje ubezpieczenia chorobowego ani wypadkowego, a dodatkowo, co ma szczególne znaczenie, długotrwałe i wieloletnie dobrowolne podleganie ubezpieczeniu emerytalnemu nie wiąże się z gwarancją prawa do minimalnej emerytury. Z tych powodów zaproponowaliśmy zmianę: wprowadzenie nowego tytułu do ubezpieczeń społecznych w postaci statusu marynarza. Pozwoli on chętnym marynarzom otrzymać ochronę socjalną w pełnym zakresie z gwarancją prawa do emerytury minimalnej na korzystnych, preferencyjnych zasadach. Podstawa wymiaru składek dla marynarzy nie będzie obejmować całego przychodu marynarza, ale zadeklarowaną kwotę, nie niższą niż minimalne wynagrodzenie za pracę.

    To rozwiązania na przyszłość, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że niedostrzeganie przez państwo przez lata specyfiki pracy marynarza, ludzi morza, to zaniedbanie - zaniedbanie, którego skutki marynarze, w szczególności ci, którzy niedługo będą osiągać wiek emerytalny, będą odczuwać przez lata. O tym mówiła posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś. Dlatego skutki tych zaniedbań chcemy ograniczyć. Procedowanym projektem ustawy wprowadzamy możliwość, aby chętni marynarze mogli opłacać składki na ubezpieczenie emerytalne i ubezpieczenia rentowe na 5 lat wstecz, bez odsetek i żadnych opłat i w ten sposób np. nabyć prawo do emerytury minimalnej czy renty z tytułu niezdolności do pracy.

    O tę sprawę pytał pan poseł Witold Tumanowicz. Na czym będzie polegała ta faktyczna korzyść? Ograniczamy możliwość wstecznego opłacania składek na ubezpieczenie emerytalne i ubezpieczenia rentowe do 5 lat, dlatego że zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych 5 lat wynosi okres przedawnienia należności składkowych, w związku z czym nie można przedłużyć okresu wstecznego podlegania ubezpieczeniu emerytalnemu i ubezpieczeniom rentowym. Korzyść będzie polegała na tym, że jeżeli ktoś ma dzisiaj 20 lat i brakuje mu 5 lat do tego, żeby nabyć prawo do emerytury minimalnej, to będzie mógł w ten sposób się doskładkować i uzyskać staż wymagany do emerytury minimalnej. W ten sposób będzie też można uzupełniać staż wymagany do renty z tytułu niezdolności do pracy, bo tutaj również w zależności od wieku mamy kryteria stażowe związane z okresami składkowymi i nieskładkowymi. Takie rozwiązanie obecnie w systemie obowiązuje w stosunku do twórców i artystów i wprawdzie nie korzystają oni z niego masowo, ale co roku są takie osoby, także dosyć znane nazwiska, których nie będę wymieniał - artyści, którzy się na to decydują i właśnie dzięki uzupełnieniu stażu przez wsteczne opłacanie składek mogą uzyskać emeryturę minimalną.

    Ochrona socjalna marynarzy to jednak nie tylko gwarancja prawa do zabezpieczenia społecznego. To, jak jest ona ukształtowana, to jeden z ważnych czynników, które decydują o konkurencyjności branży morskiej w danym kraju i o tym, czy armatorzy chętnie pływają pod jego banderą.

    Polska to państwo morskie, jak słusznie przypomniał pan poseł Krzysztof Szymański. Polskie wybrzeże ma ponad 500 km, jednak morskich statków handlowych w Polsce zarejestrowano jedynie 143. Przegrywamy z państwami trzecimi, wygodnymi banderami jak Liberia czy Bahamy. Przegrywamy z państwami Unii Europejskiej, które tradycyjnie i od lat rejestrują wiele statków, jak Malta i Cypr, ale przegrywamy także z państwami europejskimi, które nie mają dostępu do morza, jak Szwajcaria czy Luksemburg. Jeśli więc chcemy, by biało-czerwona bandera powiewała na statkach handlowych, statkach polskich armatorów, na których pływają polscy marynarze, to musimy branżę morską wspierać. To wsparcie musi być kompleksowe i zgadzam się z posłanką Dorotą Arciszewską-Mielewczyk, że potrzeba zintegrowanego podejścia do tych spraw i same zmiany w ubezpieczeniach społecznych marynarzy nie wystarczą. To muszą być rozwiązania podatkowe, regulacje dotyczące rejestracji statków czy usprawnienie administracji morskiej. Nad tymi wszystkimi rozwiązaniami pracują minister Dariusz Klimczak i minister Arkadiusz Marchewka, którym przy okazji dziękuję za współdziałanie, bo to jest nasz wspólny projekt.

    Przy okazji, ponieważ mówię o Ministerstwie Infrastruktury, odniosę się do pytania pana posła Łąckiego, czy do tej pory przygotowywano regulacje prawne z zakresu ubezpieczeń społecznych marynarzy. Nie, takich regulacji prawnych nie przygotowano i w polskim systemie ubezpieczeń społecznych nigdy tego rodzaju dedykowanych dla marynarzy rozwiązań nie wprowadzono. Nasi poprzednicy nad takimi rozwiązaniami pracowali, ale te prace porzucili. Dlatego głęboko ufam, że takim wsparciem będzie właśnie przewidziany w procedowanej przez Wysoką Izbie ustawie nowy model ubezpieczeń społecznych marynarzy. W tej nadziei utwierdzają mnie głosy poparcia ze środowiska morskiego, które cytował pan poseł Piotr Głowski, bo - tu odniosę się do pytania pani poseł Lidii Czechak - ten projekt naprawdę został przygotowany w dialogu społecznym. Projekt i nowy model ubezpieczeń społecznych marynarzy były przedmiotem obrad Rady Dialogu Społecznego, dwukrotnie Zespołu ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego, dwukrotnie branżowego zespołu trójstronnego dla branży morskiej w Ministerstwie Infrastruktury. Organizowaliśmy dedykowane spotkania z przedstawicielami armatorów i z przedstawicielami związków zawodowych. Mało jest projektów, które tak mocno są przygotowane w dialogu społecznym jak ten projekt. Oczywiście jest tak, że zawsze część podmiotów, które w tym dialogu społecznym biorą udział, część interesariuszy zgłasza uwagi, to jest zrozumiałe, ale dla mnie źródłem satysfakcji są głosy poparcia chociażby Związku Armatorów Polskich czy Polskiego Związku Przedsiębiorców Żeglugowych.

    Przejdę do pozostałych szczegółowych pytań, które panie posłanki i panowie posłowie zadali w trakcie dyskusji. Odniosę się do wątku, który był poruszany kilkakrotnie. On jest ważny i dziękuję za jego poruszenie. O tym mówił pan poseł Krzysztof Szymański, pan poseł Rychlik i pan poseł Sachajko, nawet dwukrotnie. Dlaczego jest tak, że marynarze stają się płatnikami składek na własne ubezpieczenia? Ano dlatego, że projekt ten jest adresowany przede wszystkim do grupy 17 tys. marynarzy, którzy pływają pod banderami trzecimi, czyli np. pod takimi banderami jak Liberia, pod taką banderą jak Bahamy. Oczywiście moglibyśmy przyjąć zasadę podziału składki na część ubezpieczonego i część płatnika składek, tylko pytanie: Kto miałby być tym płatnikiem składek? Kto, w jaki sposób i w jakim trybie miałby wyegzekwować od tego płatnika uiszczenie składek na ubezpieczenia społeczne? Bo jeżeli ktoś pływa pod banderą np. afrykańską czy banderą państwa z Ameryki Środkowej, to w wielu przypadkach armatorem jest firma, która działa właśnie w tych państwach. Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie ma i nie będzie miał prawnych narzędzi do stwierdzenia obowiązków publicznoprawnych, np. opłacenia składek na ubezpieczenia społeczne, w przypadku podmiotu, który ma siedzibę i prowadzi działalność w państwie Ameryki Środkowej. Szczerze mówiąc, nie widzę też przestrzeni prawnokonstytucyjnej i prawnomiędzynarodowej, żebyśmy ustawą nakładali jakiekolwiek obowiązki na takie podmioty, których jedyny związek z Polską polega na tym, że zatrudniają na statku osobę, która ma miejsce zamieszkania w Polsce. Z tego powodu przyjęliśmy rozwiązanie, że marynarz jest płatnikiem składek na własne ubezpieczenia, ponieważ w wielu przypadkach wyegzekwowanie obowiązków od płatnika składek, którym byłby np. armator działający w państwie trzecim, byłoby czysto iluzoryczne. On by nie płacił, a my byśmy nie przeprowadzili administracyjnego postępowania egzekucyjnego zmierzającego do ściągnięcia tej składki.

    Drugi wątek, który się pojawiał w kilku pytaniach, w kilku wypowiedziach, m.in. u pani poseł Arciszewskiej-Mielewczyk, ale nie tylko, to wątek dotyczący tego, dlaczego zawieszenie statusu marynarza może być tylko na 3 miesiące. Jest poprawka, żeby przedłużyć ten okres do 6 miesięcy. Rozwiązania związane z zawieszeniem statusu marynarza wiążą się z tym, że obejmujemy marynarzy czterema ubezpieczeniami, w tym ubezpieczeniem chorobowym. Musimy przewidywać takie rozwiązania, które nie uczynią podlegania żadnemu z tych ubezpieczeń iluzorycznym. Jeżeli przyjęlibyśmy inaczej, każde zawieszenie statusu marynarza powodowałoby ustanie tytułu do ubezpieczeń. Jeżeli spojrzymy na regulacje ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, to musimy zwrócić uwagę na to, że po pierwsze, prawo do świadczeń z tego ubezpieczenia nabywa się po okresie wyczekiwania, a okres wyczekiwania to jest co najmniej 30 dni nieprzerwanego okresu ubezpieczenia. W związku z tym, jeżeli wprowadzimy możliwość wielokrotnego przerywania okresu ubezpieczenia zawieszeniem tego statusu, to może być tak, że w indywidualnym przypadku ten marynarz faktycznie nigdy nie nabędzie prawa do zasiłku chorobowego, ponieważ cały czas będzie miał przerywany okres wyczekiwania do nabycia prawa do tego świadczenia czy będzie go przerywał kilkakrotnie.

    Po drugie, mimo tego, że marynarz opłacał składkę na ubezpieczenie chorobowe, to będzie stale wchodził w reżim świadczeń po ustaniu tytułu, a zatem będzie mu przysługiwał zasiłek chorobowy tylko w szczególnych przypadkach, wtedy kiedy niezdolność do pracy wyniesie 30 dni i powstanie w ciągu 14 dni od ustania tytułu. W związku z tym są 3 miesiące. To jest kompromis między uwzględnieniem specyfiki pracy marynarza, tym, że raz się pływa, a raz się jest na lądzie, a konstrukcjami, które obowiązują w systemie ubezpieczeń społecznych.

    Jeżeli chodzi natomiast o wątek związany z zaświadczeniami A1, to jest to ważna sprawa dla branży, więc pozwolę sobie ją wyjaśnić. Czemu służą zaświadczenia A1? Zaświadczenia A1 są wydawane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych na podstawie rozporządzenia nr 883 w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Zaświadczenie A1 służy potwierdzeniu tego, że ktoś podlega określonemu ustawodawstwu właściwemu. Ustawodawstwo właściwe jest ustalane nie na podstawie przepisów krajowych, tylko na podstawie przepisów prawa Unii Europejskiej, dokładnie art. 11 rozporządzenia nr 883, który wskazuje łączniki właściwe dla marynarzy. Podstawową zasadą jest to, że podlegamy ustawodawstwu właściwemu państwa bandery. Od tej zasady mamy dwa wyjątki. My prawem polskim nie zmieniamy prawa Unii Europejskiej i nie zmieniamy zasad ustalania ustawodawstwa właściwego. W związku z tym, jeżeli ktoś w świetle rozporządzenia nr 883 podlega ustawodawstwu polskiemu, wydamy zaświadczenie A1, że podlega ustawodawstwu polskiemu, ale jeżeli w świetle art. 11 rozporządzenia nr 883 on podlega ustawodawstwu np. niemieckiemu czy holenderskiemu, to ten projekt ustawy nie będzie miał na to co do zasady wpływu.

    W tym kierunku chciałbym też udzielić odpowiedzi na pytanie pani posłanki Lidii Czechak dotyczące procedur związanych z zatrudnieniem u zagranicznych armatorów. Te procedury są uzależnione od tego, jakiemu ustawodawstwu właściwemu podlega marynarz, jeżeli mówimy o krajach unijnych czy krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W związku z tym te procedury, jeżeli ktoś podlega ustawodawstwu właściwemu takiego państwa, są określone prawem tego państwa. Natomiast w takim zakresie, w jakim te osoby, ci marynarze będą podlegać ustawodawstwu polskiemu i będą korzystać z tych rozwiązań, które przewidujemy w ustawie, oczywiście te procedury będą takie same jak w przypadku pozostałych płatników i pozostałych ubezpieczonych.

    Pani poseł Czechak zadała też ważne pytanie dotyczące tego, jak wpłyną te rozwiązania na konkurencyjność nie tyle polskich armatorów i polskiej branży morskiej, ile polskiego marynarza. Wydaje się, że można spodziewać się, że wpłyną one korzystnie na atrakcyjność polskiego marynarza, ponieważ do tej chwili marynarze, środowisko morskie wielokrotnie podkreślało, że w innych państwach Unii Europejskiej przewidziane są preferencyjne rozwiązania dotyczące ubezpieczeń społecznych dla marynarzy, co, mówiąc najprościej, powodowało, że w warunkach, w których dany marynarz podlegał np. ustawodawstwu polskiemu, bardziej opłacało się zatrudniać osobę, która będzie podlegała ustawodawstwu innego państwa, ponieważ tamte obciążenia składkowe są mniejsze. W tej chwili wprowadzamy preferencyjną podstawę wymiaru składki, czyli minimalne wynagrodzenie za pracę. Oczywiście ta kwota może być wyższa. To w konkretnych przypadkach może przesądzać o tym, że zatrudnienie marynarza polskiego będzie bardziej konkurencyjne.

    Pojawiło się także pytanie dotyczące okresu przejściowego dla osób, które pozostają w dobrowolnym ubezpieczeniu. Jeżeli ktoś chce pozostawać w dobrowolnym ubezpieczeniu na zasadach ogólnych, to może w nim pozostawać, jeżeli chce się zgłosić do ubezpieczenia na nowych zasadach, to może się zgłosić do ubezpieczenia na nowych zasadach. To marynarz decyduje, kiedy uda się do urzędu morskiego (Dzwonek) lub agencji zatrudnienia z wnioskiem o uzyskanie zaświadczenia o statusie marynarza i kiedy będzie chciał się zgłosić, w związku z czym wydaje się, że takie osoby są chronione.

    Na koniec odniosę się do wypowiedzi pana ministra Gróbarczyka, który mówił o tym, że nasza propozycja nie spełnia oczekiwań i potrzeba odpowiedniego systemu. Mówił o tym kilkakrotnie w swoim pytaniu. Nie wskazał jednak, na czym ten odpowiedni system ma polegać, w związku z czym ufam, że tym odpowiednim systemem okaże się ten system, który proponujemy. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski)


Przebieg posiedzenia