10. kadencja, 38. posiedzenie, 1. dzień (08-07-2025)
6. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (druki nr 1309 i 1363).
Poseł Bartłomiej Wróblewski:
Pani Marszałek! Całe szczęście, że mamy tylko dwie płcie, więc te wątpliwości są ograniczone.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Oczywiście ta zmiana to dobra zmiana, bardzo drobna zmiana, ale idąca w dobrym kierunku. Natomiast ona prowokuje do tego, by po raz kolejny postawić pytanie, które już w Wysokiej Izbie stawiałem i które musi wracać. To jest ustawa, w której dokonujemy doprecyzowania, zmiany jednego z 17 punktów, jednego z 7 ustępów, jednego z kilkuset przepisów Prawa o szkolnictwie wyższym. Krótko mówiąc, dokonujemy bardzo, bardzo niewielkiej zmiany, a dzieje się to w ramach jednej, nowej ustawy. Mnożymy kolejne ustawy, aby dokonywać deregulacji. W rezultacie, w wyniku tych zmian mamy więcej prawa w Polsce, a nie mniej, czyli osiągany przez nas efekt jest odwrotny od tego, który chcielibyśmy mieć. Chcielibyśmy mieć mniej prawa, a dzięki temu prawa będziemy mieli więcej.
Stwarza się wtedy wrażenie, że bardzo dużo dzieje się w kwestiach deregulacji, ale w rzeczywistości są to takie mikrozmiany, których prawie nikt, poza kilkoma osobami na tej sali w naszych ugrupowaniach, nie jest w stanie powtórzyć, ponieważ dotyczą one bardzo drobnych obszarów. Dwie ustawy, które zmieniały Prawo farmaceutyczne w ciągu ostatnich kilku tygodni, w każdej po jednej zmianie, mikrozmianie. Dwie zmiany w ustawie o kosztach sądowych, dwie mikrozmiany. Ten sposób działania ostatecznie doprowadzi do tego, że idea deregulacji może, ubolewałbym nad tym, zostać zupełnie ośmieszona i odłożona na wiele, wiele lat. Stąd po raz kolejny apeluję do rządu, apeluję też do koalicji rządzącej, która ma główną inicjatywę w tej sprawie, o to, aby tworzyć ustawy po jakimś przemyśleniu, ustawy, które dokonują realnych zmian, niezależnie od tego, czy chodzi o sądownictwo, czy chodzi o szkolnictwo wyższe, i aby nie dokonywać zmian o charakterze w gruncie rzeczy symbolicznym.
Przy tej okazji chciałem powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Od 18 miesięcy mrożony jest przekrojowy projekt Prawa i Sprawiedliwości, projekt, który w ramach komisji deregulacyjnej przygotowałem z grupą posłów Prawa i Sprawiedliwości. Jest deklaracja, że pojutrze mają się odbyć dalsze prace nad tym projektem. Mam nadzieję, że tak będzie, że nie okaże się, że projekt po raz kolejny wypadnie z porządku obrad, tak jak było już kilkakrotnie w ostatnich miesiącach. To pokaże też, czy te intencje w sprawach deregulacji się bronią, czy jest to wszystko elementem jakiejś gry.
Z jednej strony dobrze, że deregulacja jest prowadzona, z drugiej strony starajmy się, aby ona była robiona w sposób legislacyjnie właściwy, logiczny, no i oczywiście żeby była robiona ponad podziałami, co musi działać w dwie strony: my wspieramy dobre projekty deregulacyjne koalicji rządzącej, a koalicja rządząca realizuje te pomysły, które my zebraliśmy od przedsiębiorców, od obywateli. A kilka z nich jest naprawdę wartych wsparcia, np. ułatwienie działania, funkcjonowania samorządowych kolegiów odwoławczych, uelastycznienie możliwości opodatkowania podatkiem ryczałtowym, podniesienie z 2 do 3 mln euro przychodu dla podmiotów, które mogłyby skorzystać z tej formy możliwie najprostszego opodatkowania, wzmocnienie pozycji obywateli w sporach z ZUS-em poprzez przeniesienie dowodu z przedsiębiorcy, obywatela na ZUS. Propozycji, które zebraliśmy, jest ponad 20. Wszystkie one są społecznie oczekiwane. Bardzo serdecznie dziękuję, proszę o wsparcie i o to, abyśmy tę deregulację prowadzili wspólnie. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia