10. kadencja, 38. posiedzenie, 1. dzień (08-07-2025)
10. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Gospodarki i Rozwoju o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o kontroli niektórych inwestycji oraz ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19 (druki nr 1383 i 1421).
Poseł Olga Ewa Semeniuk-Patkowska:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy dziś projekt ustawy, który ma na celu przekształcenie czasowych przepisów ochronnych w trwały system kontroli inwestycji zagranicznych. Jako osoba, która uczestniczyła w procesie legislacyjnym przy wdrażaniu rozwiązań chroniących polskie firmy przed wrogimi przejęciami, wiem, jak ważna jest proporcja i ochrona tego interesu publicznego przy zachowaniu otwartości na nowe inwestycje. Wówczas reagowaliśmy na bezprecedensowy kryzys gospodarczy wywołany pandemią COVID-19 oraz związane z nim ryzyko wykupu strategicznych aktywów przez podmioty spoza Unii Europejskiej. Dziś, w czasie wojny na Ukrainie i geopolitycznej niestabilności, potrzeba ochrony kluczowych sektorów pozostaje cały czas aktualna. Ale to nie oznacza, że obecny projekt jest wolny od wad.
Po pierwsze, rząd nie rozlicza się z dotychczasowej nieskuteczności. W latach 2020-2025 na podstawie obowiązujących przepisów przeprowadzono zaledwie dwa postępowania kontrolne w dwóch fazach, czyli tzw. pełne. To za mało, by mówić o realnej ochronie gospodarki. Obecna większość parlamentarna, zamiast przeprowadzić pogłębioną ocenę działania tych przepisów, po prostu zamienia rozwiązanie tymczasowe na stałe. To nie jest reforma. To jest wygodne przedłużenie przepisów, które nie zostały rzetelnie ocenione.
Po drugie, zmiana organu kontroli może skutkować upolitycznieniem decyzji. Zamiast dotychczasowego prezesa UOKiK-u, który funkcjonuje jako urząd niezależny, projekt przekazuje kompetencje ministrowi właściwemu do spraw gospodarki. Rozumiem logikę rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego przez premiera, ale to właśnie rząd powinien teraz zagwarantować, że nowy model nie stanie się narzędziem politycznej selekcji inwestorów. Kontrola inwestycji nie może być polem do gry politycznej. To musi być obszar stabilny, przewidywalny i oparty na zaufaniu rynku.
Po trzecie, brak realnych mechanizmów równowagi i przejrzystości. Jeśli projektowana ustawa ma wejść w życie już 24 lipca 2025 r., to oczekujemy jasnych, opublikowanych kryteriów kontroli inwestycji, raportowania skuteczności działania nowego systemu do Sejmu corocznie, zabezpieczeń przed arbitralnością decyzji, np. w postaci opinii niezależnego ciała doradczego. Brak realnych konsultacji z inwestorami MŚP i otoczeniem biznesu powoduje, że ta ustawa niestety nie jest wiarygodna. Argument o ważnym interesie państwa nie może służyć omijaniu transparentności.
Poprzedni rząd wprowadził tymczasowe przepisy w czasie kryzysu - skutecznie, szybko i w duchu odpowiedzialności. Dziś oczekujemy, że obecna większość nie wykorzysta tamtego dorobku instrumentalnie, bez refleksji i bez wniosków. Projekt wymaga dopracowania przede wszystkim tam, gdzie dotyczy niezależności decyzji, jawności kryteriów i oceny skuteczności. Oczekujemy realnych gwarancji, że rząd nie uczyni z niego narzędzia polityki zamiast tarczy bezpieczeństwa dla nowych inwestycji w Polsce. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia