10. kadencja, 38. posiedzenie, 3. dzień (10-07-2025)

29. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych (druk nr 1320).

Poseł Kacper Płażyński:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak jak mówił mój przedmówca minister Janusz Kowalski, autor tej ustawy, tego projektu, sytuacja w Polsce jest bez precedensu. Bo my naprawdę mamy najwyższe marże nie tylko w Unii Europejskiej, ale prawie że na całym kontynencie. W Unii Europejskiej jest strefa euro, ale my również poza strefą euro mamy najwyższe marże. To nie jest normalna sytuacja. Banki w Polsce mają się jak pączki w maśle. I to oczywiście bardzo dobrze, że mamy stabilny sektor bankowy w Polsce. Świetnie. Ale, drodzy państwo, my nie jesteśmy w polskim Sejmie po to, żeby reprezentować interesy lobby bankowego. Cieszymy się, że ten sektor jest ustabilizowany, że trzyma się bardzo dobrze na solidnych fundamentach. No ale pora, żeby bardziej społeczna myśl ekonomiczna weszła do strefy kredytów hipotecznych. Rzeczywiście w ostatniej kampanii chyba prawie wszystkie kluby czy prawie wszyscy kandydaci mówili o tym, że te marże są za wysokie. Tak, i coś w końcu trzeba z tym zrobić.

    Nie mamy wpływu na stopy procentowe, bo to - doskonale wiecie - ustala Rada Polityki Pieniężnej.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Jak to nie mamy?)

    To jest organ niezależny. Są tam przedstawiciele różnych klubów.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Tak? Tak?)

    Pani przewodnicząca, bardzo proszę nie wchodzić mi w słowo. Pani wie, którzy przedstawiciele w Radzie Polityki Pieniężnej chcieli jeszcze wyższego oprocentowania, które wpływałoby na to, że raty kredytowe byłyby jeszcze wyższe.

    Ale na marże my jako polski parlament wpływ mieć jak najbardziej możemy i wydaje mi się, że musimy mieć. Bo te liczby, które przytoczył minister Kowalski, wskazują na to, że w czasie wielkiego kryzysu pandemicznego, kiedy naprawdę było ciężko gospodarczo, wprowadziliśmy nawet instrument: cztery razy w roku, zdaje się, co kwartał mogliśmy skorzystać z wakacji kredytowych. To też było duże obciążenie dla sektora bankowego. I mimo tego olbrzymiego kryzysu, również gospodarczego, światowego, europejskiego, banki w dalszym ciągu wychodziły naprawdę z olbrzymimi zyskami każdego roku - 20-27 mld zł. Drodzy państwo, coś z tym trzeba zrobić.

    Jeszcze jedno, drodzy państwo. Banki wcale na tym nie muszą stracić. Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie. Podchodzą do tego po prostu zbyt rygorystycznie. Za bardzo nie chcą pewnej elastyczności włączyć do swojej polityki. Bo jeżeli otworzymy drogę do kredytów kolejnym dziesiątkom, jak nie setkom tysięcy polskich obywateli, to przecież zyski banków mogą nawet paradoksalnie dzięki temu wzrosnąć. I o to walczymy. Walczymy o to, żeby polskie rodziny - ale nie tylko rodziny, bo przecież single też zaciągają kredyty hipoteczne - po prostu czuły się dużo bardziej bezpiecznie pod względem ekonomicznym w Polsce.

    Walczymy o to, żeby rodziny stać było na zakup mieszkania. Dla mnie to jest szczególnie ważne, drodzy państwo, bo uważam, że jeden z dość rzadko mimo wszystko w dalszym ciągu poruszanych problemów w polskiej debacie publicznej to jest nieszczęsna demografia. Dzisiaj już wiemy, że w zeszłym roku urodziło się najmniej dzieci w Polsce od czasów II wojny światowej i urodziło się najmniej dzieci procentowo w całej Unii Europejskiej, biorąc pod uwagę skalę społeczeństwa. Wyprzedzają nas nie tylko te kraje, w których jest wielu migrantów czy obywateli wywodzących się z innych krajów, z innych kultur, gdzie po prostu dzietność jest dużo wyższa. Również nawet Litwa, Łotwa i Estonia, które zawsze były za nami, jeżeli chodzi o demografię, już też mają lepszą sytuację niż my. Drodzy państwo, jeżeli zaczniemy myśleć na poważnie o demografii - a od tego naprawdę zależy przyszłość naszego narodu i to, czy będzie dla kogo pracować w tej Izbie - jeżeli chcemy zatrzymać trendy, które GUS wskazuje... W 2050 r. - teraz taka jest aktualna perspektywa - w Polsce wiecie, ile ma być obywateli? 33 mln. To jest raptem za 20 lat. Za głowę się łapię i zastanawiam się, czemu tak mało się o tym mówi.

    Drodzy Państwo! Ta ustawa - dziękuję ci jeszcze raz, Janusz, za to, że ją przygotowałeś - to jest niezwykle ważna ustawa też pod tym kątem, pod kątem zmiany myślenia o całościowej polityce demograficznej w Polsce. To bardzo ważny jej element, bo przecież wszyscy zgadzamy się, że dostępność mieszkań ma na to olbrzymi wpływ. Ta ustawa znacząco poprawi tę sytuację. Ta ustawa sprawi, że chociaż w tym sektorze, o którym przecież nawet wczoraj debatowaliśmy, tylko że w innym aspekcie, aspekcie mieszkań komunalnych, naprawdę po prostu Polakom będzie się żyło lepiej i bezpieczniej, i - nie mam co do tego wątpliwości, jakkolwiek by to brzmiało (Dzwonek) - sprawi, że w Polsce będzie się rodzić więcej dzieci, a to jest coś, co jest na pewno ponad jakimkolwiek sporem politycznym, drodzy państwo. Dlatego przyłączam się do tego apelu posła Janusza Kowalskiego. Wszyscy w imię tej wielkiej idei pracujmy nad tym projektem, sprawmy, żeby on był jak najlepszy i wyjdźmy naprzeciw tym oczekiwaniom społecznym. Po prostu to zróbmy wspólnie, w porozumieniu, ponad podziałami. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia