10. kadencja, 38. posiedzenie, 3. dzień (10-07-2025)

Oświadczenia.

Poseł Bronisław Foltyn (tekst niewygłoszony):

    W ostatnim czasie wielu Polaków przeciera oczy ze zdumienia, gdy otrzymuje wezwanie ze skarbówki do złożenia deklaracji PCC. Jeszcze większe zdziwienie następuje, gdy okazuje się, że skarbówka wie o tym, kiedy, gdzie, od kogo i za ile kupiliśmy coś na Allegro, OLX czy Marketplace. Zabawa jednak zaczyna się wtedy, gdy już w urzędzie skarbowym urzędnik informuje nas, że jesteśmy oszustami i popełniliśmy poważne wykroczenie, a nawet przestępstwo skarbowe, a na koniec okazuje się, że grozi nam nawet do 93 tys. zł grzywny.

    W kolejnym akcie tej farsy zwykle trzeba złożyć czynny żal, poprosić o litość i zapłacić zaległy podatek wraz z odsetkami. Jeśli byliście wystarczająco grzeczni, to urzędnik łaskawie odstąpi od nałożenia ww. grzywny i wówczas będziecie mogli już zejść mu z oczu. Jeśli nie byliście grzeczni, to dodatkowo, oprócz podatku z odsetkami, zapłacicie jeszcze grzywnę, oczywiście ustalaną według widzimisię skarbowego urzędnika.

    Co takiego musi się wydarzyć, abyście mogli w pełni i na własnej skórze doświadczyć tego kafkowskiego scenariusza? Niewiele. Wystarczy, że kupicie w sieci od osoby prywatnej przedmiot kosztujący ponad 1000 zł i tyle. Wszystko to zawdzięczamy oczywiście uśmiechniętej koalicji, która w maju ub.r. przegłosowała tzw. dyrektywę DAC7. Dyrektywa przywędrowała, a jakże, z Unii i oprócz pełnej inwigilacji dała naszym urzędnikom nowe możliwości podatkowego terroryzowania Polaków. Wystarczy więc niepozorny zakup w necie jednego lub kilku przedmiotów o wartości powyżej 1000 zł od osoby prywatnej i mają was na widelcu, oczywiście jeśli zapomnicie złożyć deklarację PCC i zapłacicie dobrowolnie karę za to, że zachciało wam się zakupów w sieci.

    Bądźcie więc czujni, bo nie znacie dnia ani godziny, gdy nieuważne kliknięcie może sprowadzić na was prawdziwe kłopoty. Na szczęście pozostaje jeszcze stara, poczciwa gotówka i transakcje offline, czyli z ręki do ręki. Tu urzędnicy wciąż nie są w stanie wepchnąć swego nosa i zadbać o nasze dobro, którego, jak widać, dzięki wspaniałym politykom mamy już coraz mniej. I oby zostało tak jak najdłużej.


Przebieg posiedzenia