10. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2025)

1. i 2. punkt porządku dziennego:


   1. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1426).
   2. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1404).

Poseł Barbara Bartuś:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rozpoczynamy dzisiaj w Sejmie pracę nad złożonymi w czerwcu br. projektami zmian Kodeksu pracy: poselskim projektem Lewicy, druk nr 1404, oraz niemal tożsamym projektem rządowym, druk nr 1426. Już samo to zestawienie każe postawić sobie pytanie o standard legislacyjny. Konstytucyjny minister składa projekt poselski, po czym wnosi prawie identyczny, dalej z ułomnościami, projekt rządowy. To nie buduje zaufania do procesu stanowienia prawa.

    Hasło uporządkowania stażu pracy brzmi atrakcyjnie i co do intencji jest słuszne. Szerzej liczyć okresy aktywności, ujednolicić uprawnienia, uporządkować lata pracy. Któż byłby przeciw? Wyobraźmy sobie jednak tego pana Jacka, o którym mówiła pani minister. Jeżeli pracował chałupniczo na tzw. umowę o pracę nakładczą, to czy po uchwaleniu tej ustawy jego sytuacja się zmieni? Nie, nie zmieni się. Dalej nic nie będzie mu wliczane. Problem tkwi w szczegółach. Zamiast klarownej definicji otrzymujemy kazuistyczną wyliczankę form zatrudnienia, a projekty obejmują jedynie wybrane grupy, inne wciąż pozostawiając poza systemem.

    Pozwólcie państwo, że zwrócę uwagę na pewną konsekwencję, a raczej jej brak. Ta sama Lewica, która dziś tak głośno deklaruje troskę o pracowników, od miesięcy ignoruje dramat emerytów poszkodowanych błędnymi przepisami, o czym orzekał m.in. Trybunał Konstytucyjny, w tym dotyczącymi tzw. emerytur czerwcowych. Przypomnę, że od 2009 r. osoby przechodzące na emeryturę w czerwcu miały świadczenia niższe niż ci, którzy przechodzili na nią w maju lub w lipcu. Rząd Prawa i Sprawiedliwości naprawił tę systemową niesprawiedliwość. Od 2020 r. problem nie dotyczy nowych emerytów, ale wciąż nie wyrównano strat rocznikom 2009-2019 mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2023 r. nakazującego naprawienie krzywdy.

    Jako Prawo i Sprawiedliwość podjęliśmy w tym zakresie konkretne działania. Po sygnale od poszkodowanych emerytów złożyłam interpelację poselską, a następnie, jeszcze w ubiegłym roku, przygotowaliśmy i złożyliśmy projekt poselski, druk nr 909, który po miesięcznych konsultacjach w grudniu ub.r. został odesłany do komisji i czeka na rozpatrzenie.

    (Głos z sali: Mieliście 8 lat.)

    Na podstawie art. 152 regulaminu Sejmu moje koleżanki i koledzy złożyli wniosek o pilne zwołanie posiedzenia komisji w celu rozpatrzenia tego projektu. Przewodnicząca z Lewicy miała obowiązek zwołać posiedzenie w ciągu 30 dni. Nie zwołała. Starsi obywatele wciąż czekają, a my dziś procedujemy nad selektywnymi rozwiązaniami w Kodeksie pracy.

    W miejsce systemowego rozwiązania mamy wyliczankę zawodów i formacji, co prowadzi do nowych nierówności. Ci, którzy znaleźli się na liście, zyskają, a inni znów zostaną pominięci. Problem ten już w ubiegłym roku podnosiło Prezydium Komisji Krajowej NSZZ ˝Solidarność˝, wskazując na pominięcie m.in. pracy nakładczej czy duchownych, ale głos związku zawodowego pracowników był cały czas pomijany. Tak nie buduje się sprawiedliwego prawa. Gdzie konsekwencja? Gdzie hierarchia potrzeb? Pytam panią minister i rząd Donalda Tuska i mam prawo pytać.

    Dla odświeżenia pamięci wrócę do tego, co realnie robiło Prawo i Sprawiedliwość, gdy miało większość i ponosiło odpowiedzialność za Polskę, w tym za rynek pracy. A więc po poprzednich rządach Tuska rozpoczęliśmy od uszczelniania obowiązku niezwłocznego pisemnego potwierdzania warunków umowy o pracę przed dopuszczeniem do pracy. Skończyło się: przyjdź, popracuj, papierów nie będzie. Znacząco podnieśliśmy płacę minimalną i stawkę godzinową. M.in. też wprowadziliśmy zasadę, że do wysokości płacy minimalnej nie wlicza się stażowych czy dodatków za pracę w nocy, w święta. Ograniczyliśmy umowy śmieciowe. Rozszerzyliśmy minimalną stawkę godzinową na umowy cywilnoprawne. Obniżyliśmy stawki PIT. Podnieśliśmy progi dochodowe i kwotę wolną od podatku. Wprowadziliśmy zwolnienie z PIT do 26. roku życia, czyli dla młodych.

    To Prawo i Sprawiedliwość stało na straży godnych, stabilnych warunków zatrudnienia. Systemowo, niewybiórczo i zawsze z myślą o Polakach. Dzisiaj na rynku pracy znów i coraz mocniej pojawiają się niepokojające sygnały wzrostu bezrobocia, zwłaszcza wśród ludzi młodych. A więc każde nowe obciążenie ustawowe musi być rozważone bardzo ostrożnie, a projekty Lewicy i rządu w obecnym kształcie oznaczają ogromne koszty, liczone w miliardach złotych w przypadku sektora zarówno (Dzwonek) publicznego, jak i prywatnego. Dłuższe urlopy, wyższe odprawy, dodatki stażowe - to wszystko obciąży budżety szkół...

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Dziękuję bardzo, pani poseł.

    Poseł Barbara Bartuś:

    Pani Marszałek! To jest ważny projekt, sama pani o tym mówiła, więc niech pani pozwoli dokończyć i powiedzieć coś odnośnie do tego projektu. Bo hasło jest piękne, o czym tutaj mówimy...

    (Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie)

    ...natomiast są problemy, na które chcę zwrócić uwagę w swoim wystąpieniu w pierwszym czytaniu tych dwóch projektów.

    (Głos z sali: W komisji.)

    (Poseł Krzysztof Gadowski: W komisji, pani poseł.)

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Bardzo dziękuję, pani poseł, pani czas minął. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    Poseł Barbara Bartuś:

    Czy my mamy na czas...

    Wicemarszałek Monika Wielichowska:

    Tak, 5 minut. Miała pani 5 minut i wiedziała pani o tym, że czas trwania wystąpienia klubowego wynosi 5 minut. Jak zazwyczaj. Jak każdego dnia i na każdym posiedzeniu Sejmu. A swoją energię...

    Poseł Barbara Bartuś:

    Pani marszałek, czy pani jest zainteresowana pracą dla tych pracowników, o których mówią te przepisy, czy chce pani pokazać swoją władzę?


Przebieg posiedzenia