10. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2025)

4. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 1424).

Poseł Konrad Berkowicz:

    Wysłuchałem pana ministra i stanowisk i jest jasne, że albo nie wiecie, o czym mówicie, albo kłamiecie.

    Mam nadzieję, że kłamiecie, ale obawiam się, że nie wiecie, o czym mówicie. Najpierw powiedzmy więc, czym w ogóle są kryptowaluty, bo jeszcze nie wszyscy Polacy to wiedzą. Niektórzy o nich nawet nie słyszeli, a wielu słyszało jak najgorsze rzeczy, oczywiście ze strony banków, ze strony instytucji finansowych, zwłaszcza państwowych instytucji finansowych, krótko mówiąc: ze strony systemu, który chce wszystko kontrolować, ograbiać haraczami itd. I powstaje coś, co im się spod tej kontroli wymyka.

    Otóż kryptowaluta to jest po prostu rodzaj pieniądza w formie cyfrowej, ale nie w taki sposób jak cyferki na koncie w banku, tylko w inny sposób. Czym się różni kryptowaluta od takiej złotówki, która jest w gotówce albo jako cyferka na koncie w banku? Tym, że złotówka to jest pieniądz fiducjarny, czyli oparty na zaufaniu. Ona nie ma żadnej obiektywnej wartości, od dziesiątków lat nie ma pokrycia w złocie - jest tylko oparta na zaufaniu do instytucji państwowej. To jest po prostu czysty scam, czyste oszustwo. Nad tym pieniądzem państwo ma pełną kontrolę. A bitcoin jest zdecentralizowany, oparty na nowoczesnej technologii blockchain, która jest rozproszona, istniejąca na setkach tysięcy komputerów. Żaden człowiek, żadna instytucja nie ma nad tym kontroli takiej jak państwo.

    Państwo ma kontrolę, więc np. dodrukowuje masowo pieniądze, co widzieliśmy przez ostatnie lata. Jest coraz więcej pieniędzy, wartość pieniądza jest mniejsza, rośnie inflacja. Ludzie na tym tracą, budżet państwa na tym zyskuje. To jest, panie ministrze, oszustwo - bo ktoś tu podawał liczbę oszustw w kryptowalutach: 100% ludzi zostało oszukanych na pieniądzu fiducjarnym, na złotówce.

    Krótko mówiąc, np. taki bitcoin to jest cyfrowe złoto. Teraz coraz częściej się mówi, że złoto to jest fizyczny bitcoin, bo złoto się wydobywa, trzeba w to włożyć wysiłek. Bitcoin się wydobywa, trzeba włożyć w to energię, sprzęt, włożyć wysiłek. Coraz trudniej się wydobywa bitcoina, tak działa algorytm. A za jakiś czas w ogóle już nie będzie można go wydobywać, bo maksymalna ilość to 21 mln. Wtedy minimalna inflacja zamieni się w zerową inflację tego dobra. W przeciwieństwie do drukowanego pieniądza fiducjarnego.

    Mówię o inflacji, ale tak naprawdę w praktyce bitcoin jest deflacyjny, bo wzrasta jego siła nabywcza. To jest wykres wartości bitcoina od początku jego powstania. Tutaj powstał, idzie do góry, czasem góreczka, dołeczek, jakaś hossa, bessa, ale tak naprawdę jest globalna hossa, cały czas idzie do góry. I to jak idzie do góry. Powstał w 2009 r., np. w 2011 r. kosztował dolara, a po ponad 16 latach dzisiaj kosztuje 118 tys. dolarów. Powiedzmy sobie jasno, patrząc wstecz: to jest najlepsza inwestycja w całej nowoczesnej historii jakichkolwiek rynków. Dodatkowo bitcoin pozwala przesyłać pieniądze w kilka minut, często nawet po całym świecie, bez pośredników, bez wysokich opłat. Jest przejrzysty, bo blockchain jest publiczny, jest niezmienialny i umożliwia - uwaga, to bardzo ważne - samodzielne bezpieczne przechowywanie swoich środków, bez ryzyka zamrożenia przez bank np. na polecenie rządu, co działo się w wielu krajach, np. w Kanadzie.

    Właśnie przez te wszystkie cechy, przez te wszystkie zalety kryptowalut powstała MiCA. Unia Europejska zrobiła MiCA, z tym jest związana jeszcze regulacja Travel Rule, bo po prostu Unia Europejska za pośrednictwem regulacji firm kryptowalutowych takich jak giełdy, kantory i różne inne firmy chce nam odebrać wolność, kontrolę nad własnymi pieniędzmi i odebrać nam resztki prywatności, wprowadzając głęboką inwigilację. Bo np. KYC i inne takie systemy już będą dotyczyć każdej najmniejszej transakcji, nawet bez wychodzenia do złotówki.

    Ale to wszystko to jeszcze nic i to jest najgorsze. To wszystko to jeszcze nic, bo przychodzi ustawa polska, która realizuje MiCA. Po pierwsze, rządzicie od 1,5 roku, spóźniliście się z tym wiele miesięcy i przez te miesiące polskie firmy, ponieważ rozporządzenie już działa, często musiały już przeprowadzać się za granicę czy za granicą ubiegać się o licencję, bo u nas się nie dało. A jak już przyszło do tego, że przedstawiliście projekt, to okazuje się on nieporównywalnie bardziej restrykcyjny, nieporównywalnie bardziej zamordystyczny i inwigilacyjny.

    Prosty przykład: niemiecka ustawa wdrażająca tę dyrektywę ma dwadzieścia parę stron, wasza - ok. 70. Dlaczego? Bo chcecie być prymusem w kontroli, inwigilacji, zamordyzmie, haraczach itd. Po prostu wymyśliliście w tej ustawie rzeczy, co wydawałoby się niemożliwe, które nawet eurokratom się nie śniły. Największe opłaty w Europie, horrendalne, które automatycznie wyeliminują wszystkie polskie kantory kryptowalutowe. Same koszty prawno-papierologiczne, żeby uzyskać licencje, wyniosą kilkadziesiąt tysięcy euro. Rocznie ta regulacja może kosztować firmy 200 tys. euro, co w oczywisty sposób wyeliminuje wszystkie przynajmniej małe i średnie jakiekolwiek kryptowalutowe przedsiębiorstwa w Polsce.

    Co więcej, daliście pełną kontrolę nad rynkiem kryptowalut Komisji Nadzoru Finansowego powołanej jeszcze w poprzedniej kadencji, która jeszcze parę lat będzie funkcjonować w tym składzie, która jest znana w Europie jako jeden z największych krwiożerczych przeciwników kryptowalut. Ona już się wypowiada, że będzie bardzo restrykcyjnie przeglądała wnioski o licencje, już pokazała, co potrafi, bo legalnie działającym firmom kryptowalutowym w Polsce - z licencjami, ze wszystkim - zakazywała zakładać konta w polskich bankach, więc polskie firmy zakładały banki za granicą, żeby móc zapłacić podatki.

    (Poseł Przemysław Wipler: Hańba!)

    To jest absolutny skandal i ja nie wiem, jak wy z takim spokojem możecie to mówić. Ponieważ nie uważam, że wszyscy tu jesteście psychopatami, obawiam się, że nie macie pojęcia, o czym mówicie.

    Ta ustawa robi wszystko, żeby zniszczyć rynek kryptowalut w Polsce, żeby wypchnąć za granicę wszystkich, bo przecież wiadomo, że wszystkie firmy będą się przenosiły i zdobywały te licencje MiCA, tam gdzie jest nieporównywalnie taniej i prościej, tam gdzie KNF nie dostała od was narzędzia wszechwładzy. Bo KNF może sobie uznaniowo stwierdzić, że ta firma według niej zajmuje się kryptowalutami w takim stopniu, że ma mieć licencję, więc wpisuje ją na listę domen zakazanych i automatycznie wywala całą stronę, giełdę, kantor i wtedy dopiero ta firma może się oczywiście odwoływać, bo przecież w faszystowskim państwie nie działa domniemanie niewinności. To jest absolutny skandal. W ogóle jak usłyszałem w poprzednim punkcie, jak mówiliście, że wprowadzacie deregulacje, jakieś kosmetyczne zmiany, że rolnik po 1,5 roku waszych rządów może złożyć wniosek przez Internet... Nazywacie to ofensywą deregulacyjną. Wychodzi człowiek z Polski 2050 i mówi, że oni są za przyjaznym, małym państwem, deregulacją itd., po czym wyskakujecie z jakimś szaleństwem.

    Czy wy kompletnie oszaleliście? Wychodzicie z jakimś kompletnym zamordyzmem regulacyjnym, który zniszczy rynek kryptowalut w Polsce i ostatecznie oczywiście doprowadzi to do tego, że gospodarka będzie biedniejsza, a polscy inwestorzy będą się mniej bogacić. Mówicie tu, że to bezpieczeństwo inwestorów. Przecież jak kantory, giełdy wyprowadzą się za granicę, to inwestorzy nie będą bezpieczni, bo będą musieli inwestować za granicą. Nie chodzi o dużych inwestorów, tylko o zwykłego Kowalskiego. Jak będzie spór z giełdą, np. zamrożenie środków czy coś, to nie będzie mógł się odwołać do polskich sądów. To jest bardzo niebezpieczne dla polskich inwestorów. W efekcie gospodarka będzie biedniejsza, zwłaszcza że ten rynek niesamowicie się rozwija i niedługo będzie jednym z kluczowych. Za chwilę oczywiście powiecie, że bez taniej siły roboczej gospodarka upadnie, więc będziecie tu zwoływać masę muzułmanów i Murzynów, żeby ratować gospodarkę, którą sami zniszczyliście. Czemu to robicie? Z tego samego powodu, dla którego niszczycie gotówkę. Raz za razem, powolutku wprowadzacie kolejne ograniczenia obrotu gotówką, bo ta cyferka w banku, w przeciwieństwie do kryptowalut, które są zdecentralizowane i nie podlegają kontroli rządu, to jest coś, co można w pełni kontrolować. Kto co kupił, kiedy, na co wydał i ile zarobił: w każdej chwili można odebrać, zamrozić, opodatkować. To wszystko. Ta ustawa to jest absolutne szaleństwo i w mojej naiwności wierzę, że nie wejdzie w życie, bo będzie katastrofa. Poza tym sądzę, że Donald Tusk powinien podać się do dymisji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia