10. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2025)
4. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów (druk nr 1424).
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jurand Drop:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proszę państwa, było dużo pytań. Niektóre pytania się pokrywały, dlatego najpierw odpowiem w grupach na tematy, a potem przejdę przez to, co sobie zanotowałem, jeśli chodzi o konkretne pytania, które poza to wychodzą. Generalnie chciałbym wykorzystać ten czas do rozwiania fałszywych twierdzeń związanych z tą implementacją, które pojawiały się i pojawiają się w przestrzeni publicznej, a tutaj zostały powtórzone.
Pierwsza sprawa, zaczynam chronologicznie, dotyczy pytania pana posła Kowalskiego, który zapytał o to, kto wpadł na pomysł, żeby opodatkować 0,4%. To jest nieprawda. Implementacja nie ma nic do czynienia z opodatkowaniem kryptoaktywów, ponieważ ta ustawa ma na celu zapewnienie wyznaczenia ram nadzorczych, wyznaczenie organu właściwego, wyposażenie go w szereg usprawnień kontrolnych, nadzorczych, natomiast nie ma na celu uregulowania kwestii podatkowych. System opodatkowania walut wirtualnych, to jest rodzaj kryptoaktywów, jest obecnie systemem mającym preferencyjny charakter w zakresie ustalania przychodów oraz kosztów uzyskania przychodów w stosunku do zasad ogólnych. Posiadamy precyzyjne przepisy podatkowe, których w tej implementacji nie zmieniamy w ogóle. Co do opłaty to za chwilę do tego dojdę.
Jeśli chodzi, chronologicznie, o to, co mówił pan poseł Kowalski, o to, kto ma być urzędem nadzorującym ten rynek - pojawił się wniosek pana posła Kowalskiego dotyczący Ministerstwa Cyfryzacji - to akurat kryptoaktywa są rodzajem aktywów. Jest to segment rynku finansowego. W niektórych innych krajach, o ile nie jest to odpowiednik Komisji Nadzoru Finansowego, jest wyznaczony bank centralny, ale to jest w takich krajach, gdzie rzeczywiście on spełnia funkcję nadzoru nad rynkiem finansowym. W Polsce KNF jest organem nadzoru dla większości podmiotów rynku finansowego i był naturalnym wyborem jako organ właściwy dla rynku kryptoaktywów. Posiada także odpowiednie doświadczenie, zasoby i jest częścią nadzoru nad rynkiem, instytucją nadzoru nad rynkiem. Wobec czego w naturalny sposób - oczywiście od samego początku pojawia się temat, jaki organ należy wyznaczyć - jest to bardzo naturalny i słuszny wybór. Wiemy także, że KNF-owi zależy na rozwoju nowych technologii. Komisja udowodniła to, angażując się w takie inicjatywy jak Innovation Hub czy piaskownica wirtualna do spraw blockchainu. KNF wydała też stanowisko wobec spraw kryptoaktywów w 2021 r., gdzie wyjaśniała pewne niepewności prawne. To wyjaśnienie zostało dobrze przyjęte przez rynek. Dlatego uważamy, że KNF w optymalny sposób będzie się komunikował z rynkiem, wspierając jego rozwój, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa inwestorów i klientów na rynku. Wobec tego w niektórych wypowiedziach i pytaniach państwa posłów pojawiła się sprawa krwiożerczego KNF-u. To jest absolutnie nieprawdziwe. KNF jest urzędem, który nadzoruje rynek finansowy we właściwy sposób.
W różnych wypowiedziach pojawiała się kwestia firm - czyli naszych przedsiębiorców - które oferują usługi w zakresie kryptoaktywów i które miałyby się w związku z implementacją przepisów w naszej ustawie gdzieś przenosić. Chcę powiedzieć, że celem tej implementacji jest dokładnie możliwość stosowania MiCA w Polsce i dokładnie celem jest pozostanie, stworzenie warunków, w których polscy przedsiębiorcy będą świadczyli takie usługi w Polsce, a nie będą likwidowali swojej działalności. To jest dokładnie ten cel i to jest też także ten cel, który musimy osiągnąć czasowo. Do tego pewnie jeszcze powrócę.
Teraz twierdzenie pana posła Kowalskiego, że nie ma ani jednej firmy, która by popierała tę implementację. Tak jak mówiłem, mieliśmy 700 stron uwag, z tym że uwagi to zawsze są: popieramy kierunkowo i uważamy, że pewne rzeczy powinny zostać zmienione. Dlatego te zmiany w różnych miejscach były też elementem, przy którym firmy czy obywatele wskazywali, gdzie można coś zmienić, coś usprawnić. Natomiast w konsultacjach słyszeliśmy poparcie właśnie dla tej implementacji, oczywiście nie w ramach konsultacji. Po konsultacjach zmienialiśmy także projekt na podstawie głosów, które pojawiały się w konsultacjach. Natomiast słyszeliśmy poparcie właśnie dla tego, żeby te firmy mogły dalej świadczyć usługi w Polsce, a nie miały gorszych warunków niż firmy w innych krajach, które implementowały albo będą implementować dyrektywę. Do tego też zaraz wrócę.
Teraz to, co powiedział znowu pan poseł Kowalski, że przepisy karne... Cytuję: osoby inwestujące w kryptoaktywa będą podejrzane. To jest absolutna nieprawda. W ogóle osoby, które inwestują w kryptoaktywa, na podstawie tego rozporządzenia nie mają żadnych skutków prawnych, nie są ani podejrzane, ani nie ma żadnych dolegliwości w stosunku do nich. Dla tych osób, które inwestują w kryptoaktywa, właśnie stwarzane są warunki, w których mają do czynienia z podmiotami, które są zweryfikowane przez KNF i nadzorowane przez KNF. Dzięki temu te osoby mają większe bezpieczeństwo. Natomiast tam, gdzie są przepisy i pewne dolegliwości, jeśli niestosowane są zasady nadzoru, to dolegliwości dotyczą emitentów kryptoaktywów czy też dostawców usług. Natomiast nigdy to nie dotyczy osób inwestujących w kryptoaktywa.
Jeśli chodzi o sprawy popierania lub niepopierania kwestii kryptoaktywów, to parę osób, panów posłów, mówiło o wzroście wartości bitcoina, o rozmaitych zaletach itd. Myślę, że pan poseł Ćwik bardzo słusznie wspomniał bańkę spekulacyjną, ale wspomniał też przede wszystkim krytyczne podejście do inwestowania. To jest najistotniejsze. Nasi obywatele muszą mieć krytyczne podejście do inwestowania. Muszą mieć świadomość, że ponoszą ryzyko. Ryzyko oznacza, że mogą także stracić pieniądze. I tu znowu MiCA niczego nie zabrania. Na końcu pojawiły się takie głosy, że obywatele nie będą mogli podejmować ryzyka. Tego w ogóle nie ma w tym projekcie. W tym projekcie jest zwiększenie informacji na temat podmiotów, od których te osoby kupują usługi, za pośrednictwem których kupują kryptoaktywa lub od których kupują kryptoaktywa.
Teraz: pojawiają się głosy, że polski projekt jest obszerny i skomplikowany. Przytaczane były przypadki, pamiętam, Niemiec oraz Czech. Nie pojawiła się kwestia, która np. wspomniana była w konsultacjach, tj. ustawy łotewskiej, która jest podobno najkrótsza. Dlaczego tak nie jest? Po pierwsze, przypadek niemiecki, który był wspomniany. Niemcy jeszcze nie implementowali, nie wskazali, w jaki sposób MiCA będzie nadzorowana, i nie wskazali tego, co my robimy w tej ustawie, czyli w jaki sposób MiCA ma być stosowana w Niemczech. Natomiast rzeczywiście mają swoją 20-stronnicową ustawę, która jednak nie spełnia... Z tego, co wiemy, Niemcy będą musiały implementować. 25 stron ma ustawa niemiecka, natomiast dlaczego nasza jest długa? Nie wiem, czy jest stosunkowo długa, czy jest niedługa. Wspomniane było 300 stron. Te 300 stron to wszystkie materiały, uzasadnienia serii itd. Natomiast oczywiście sam tekst jest znacznie krótszy.
Dlaczego tak jest? Ponieważ w MiCA są pewne przepisy, które mówią o tym, że urzędy nadzoru mogą podejmować pewne działania i to zależy od państw członkowskich. Pozostawienie tego otwartym dawałoby KNF-owi bardzo mało ograniczoną władzę i bardzo mało zdefiniowane kompetencje. Przez to, że dokładnie to rozpisujemy, znacznie ograniczamy to, co KNF ma robić, i definiujemy to. To jest zupełnie inne podejście. Znowu: na Łotwie to zależy od komisji nadzoru finansowego i nie jest zdecydowane na poziomie parlamentarnym. To jest dokładnie sens tego działania. Wystarczy może, że wskażę art. 94 rozporządzenia MiCA. MiCA przewiduje kilkadziesiąt - tam punkt po punkcie można zobaczyć - narzędzi nadzorczych, kontrolnych wobec tego rynku. Polski prawodawca musiał dostosować to, co tam jest napisane, do innych ustaw, żeby było to spójne z prawodawstwem polskim, jak Prawo bankowe, ustawa o funduszach inwestycyjnych, ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu i in. To rzeczywiście wymagało bardzo dużo pracy legislacyjnej. Te 700 stron konsultacji, uwag, dyskusji dokładnie tego dotyczyło. Chodziło o to, żeby dokładnie zdefiniować, co państwo powinno i co w tym wypadku KNF powinien móc, jakie powinien mieć uprawnienia nadzorcze.
Każde państwo ma obowiązek wyposażyć organ właściwy w uprawnienia nadzoru. Takie kwestie jak sankcje są pozostawione w gestii państw członkowskich, jednak są w pewnych przypadkach wprowadzane maksymalne wysokości kar pieniężnych za nieprzestrzeganie przepisów MiCA. Propozycja polska nie przekracza tego. Prawdopodobnie większość dyskusji będziemy mieli w podkomisji sejmowej, natomiast chcę powiedzieć z pewnością, że twierdzenie, że tam jest cztery razy więcej czy sześć razy więcej - już nie pamiętam ile - to jest nieprawda. My dokładnie implementujemy w tej części MiCA - o tym mieliśmy tę dyskusję - to, co jest w prawie europejskim i nie wykraczamy po za nie. To jest rzeczywiście Unia Europejska plus zero.
Teraz chciałbym powiedzieć, że złotówka to nie jest czyste oszustwo, wbrew twierdzeniu pana posła Berkowicza. Ale to jest trochę poza dyskusją. Nie regulujemy tutaj bitcoina, tzn. w ogóle to jest poza zakresem. Sama dyskusja o bitcoinie jest zupełnie z boku.
O kontroli KNF (Dzwonek) już mówiłem.
Opłaty. Jeszcze dużo powinniśmy mówić o opłatach. Opłaty są pobierane od wszystkich podmiotów nadzorowanych przez KNF, banków, zakładów ubezpieczeń, firm inwestycyjnych, domów maklerskich. Nie widzimy uzasadnienia sytuacji, w której inni uczestnicy rynku musieliby się zrzucać na nadzór nad rynkiem kryptoaktywów. Te 0,4%, o których mówiliśmy, to jest opłata za nadzór, za usługę nadzoru nad firmami świadczoną przez KNF. I tak wszystkie firmy sektora finansowego płacą, wobec czego tutaj jest to, jeśli chodzi o opłaty, dokładnie ta sama logika jak w przypadku innych obszarów. Jest to liczone akurat od przychodu i to nie jest wyjątkowa konstrukcja. Podobny model występuje od lat np. w kwestii domów maklerskich. Te opłaty są tylko od działalności w zakresie kryptoaktywów.
Ja bym proponował, bo dużo dłużej trzeba by odpowiadać na pytania...
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Zmierzamy do końca.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jurand Drop:
Na pewno na posiedzeniu podkomisji i potem w komisji odpowiem na te wszystkie pytania w bardziej szczegółowy sposób.
Przebieg posiedzenia