10. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2025)
5. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy (druk nr 1389).
Poseł Mariusz Witczak:
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałoby się powiedzieć: do dwóch razy sztuka, bowiem to już drugie podejście do ustawy o głosowaniu korespondencyjnym w tej kadencji. Pierwsze podejście zostało zatrzymane przez Andrzeja Dudę. W sposób taktyczny prezydent odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i w ten sposób tak naprawdę zamordował możliwość funkcjonowania mechanizmu głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich, które już są za nami. Zależy nam na powrocie do tych rozwiązań, bowiem materia omawiana w tej ustawie jest bardzo dobrze rozpoznana przez Wysoką Izbę, bo nie dosyć, że w tej kadencji już omawialiśmy szczegóły tej ustawy, to to rozwiązanie funkcjonowało z powodzeniem w polskim prawodawstwie od 2014 r. i ono zostało w sposób absurdalny wykreślone w 2018 r. na niekorzyść, najkrócej mówiąc, polskich obywateli, tych, którzy mieszkają na terenie Rzeczypospolitej, i tych, którzy na stałe zamieszkują za granicą. Jeżeli idzie zaś właśnie o obywateli, którzy na stałe zamieszkują za granicą, to oni najbardziej dotkliwie odczuli wykreślenie tego mechanizmu, który ułatwiał im związek z macierzą, z terytorium Rzeczypospolitej w wyborach. Nie jesteśmy w stanie jako państwo polskie zbudować tyle obwodów konsularnych, chociaż zwiększyliśmy ich ilość w ostatnich wyborach w sposób bardzo istotny, by zaspokoić wszystkie potrzeby naszych rodaków na stałe zamieszkujących czy przebywających za granicą, bo to jest fizycznie niemożliwe. Wielokrotnie przedstawiciele Polonii mówili nam, że mają w skrajnych przypadkach nawet tysiąc kilometrów do lokalu wyborczego, i nawet jeżeli by się to nasyciło, to i tak to będą w wielu przypadkach setki kilometrów. I to jest rzecz, z którą musimy się rozstać.
Prezydent taktycznie wetując tę ustawę, m.in. zwrócił uwagę na nieobecność Mariusza Kamińskiego i posła, eurodeputowanego obecnie, Wąsika. To była podstawowa wątpliwość. Prezydent zwracał też uwagę w przypadku wyborów samorządowych, że nie wprowadziliśmy mechanizmu kwarantanny. To była sprawa dyskusyjna, dlatego że kwarantanna nie jest na stałe wpisana w ogóle w krajobraz polskiego prawodawstwa. Ona może być, nie musi być. W ostatnich wyborach samorządowych nikt nie był objęty kwarantanną. Już nie mówiąc o tym, że najbliższe wybory samorządowe są dopiero w 2029 r., więc był to tylko pretekst. Te działania prezydenta, w których przede wszystkim chodziło o Kamińskiego i Wąsika, traktuję jako chęć zablokowania tej ustawy. Mam nadzieję, że przy drugim podejściu - bo jesteśmy już po wyborach prezydenckich, Polonia już się wypowiedziała na temat wyborów w sposób precyzyjny, zresztą bardzo chętnie wzięła udział w tych wyborach i rośnie, a nie maleje zainteresowanie Polonii wyborami, mamy to już za sobą - już w spokoju będziemy mogli wrócić do tego rozwiązania.
Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Z tego rozwiązania płyną tylko same korzyści dla obywateli, dlatego że głosowanie korespondencyjne - i to będę przy każdej okazji po pięć, sześć razy powtarzał - to jest alternatywna forma głosowania. Podstawową formą głosowania pozostaje cały czas udanie się do lokalu wyborczego i tak będzie. Sam jestem zwolennikiem, żeby podstawowa forma głosowania to był oczywiście lokal wyborczy. Natomiast w zmieniającej się rzeczywistości, w nowych nawykach związanych z kulturą pracy, podróżowania naszych rodaków trzeba tworzyć alternatywne formy, które uzupełniają i wzmacniają art. 62 konstytucji, który mówi nam o czynnym prawie wyborczym. Zatem głosowanie korespondencyjne o charakterze powszechnym wzmacnia, a nie osłabia art. 62 konstytucji o czynnym prawie wyborczym w powiązaniu z alternatywnym głosowaniem, jakim jest głosowanie korespondencyjne.
Szanowni Państwo! Przy tej okazji, ponieważ już repertuar pytań i odpowiedzi jest mi dobrze znany, bo ustawa, którą państwu przedstawiam, funkcjonowała, ja też w tej kadencji 2011-2015 byłem współautorem i gospodarzem tej ustawy, zawsze padało pytanie o kwestie związane z bezpieczeństwem wyborów korespondencyjnych. One są bezpieczne. Jak funkcjonowały wybory korespondencyjne, nie odnotowaliśmy żadnych praktyk, które budziłyby jakiś niepokój, jeżeli chodzi o funkcjonowanie i bezpieczeństwo wyborów korespondencyjnych. Pakiety wyborcze są bardzo dobrze zabezpieczone. Tam mamy do czynienia z tzw. podwójną kopertą i z oświadczeniem, które nam trochę imituje obecność w lokalu wyborczym, czyli trzeba wykazać się własnym numerem PESEL, złożyć własnoręczny podpis pod takim oświadczeniem, kartę do głosowania spakować w oddzielną kopertę i dopiero to wszystko spakować w taką zabezpieczoną grubą kopertę, która nazywana jest zabezpieczeniem dla pakietu wyborczego, szerzej rozumiemy to jako pakiet wyborczy. To jest absolutnie kwestia już praktykowana nie tylko w Polsce, ale także na świecie i sprawa ma charakter bezpieczny, nie odnotowano z tego tytułu żadnych problemów.
Kolejna sprawa, szanowni państwo, o której też usłyszałem od przedstawicieli opozycji. Dlaczego tak się denerwowaliśmy na wybory kopertowe, skoro teraz chcemy wprowadzić powszechną możliwość głosowania korespondencyjnego? Za każdym razem odpowiadam, że to nie to samo, delikatnie mówiąc, ponieważ wybory kopertowe były w czystej postaci patologią. Z jednej strony one odbierały uprawnienia Państwowej Komisji Wyborczej, a tutaj Państwowa Komisja Wyborcza jest gospodarzem całego procesu wyborczego. Z drugiej strony skrzynki pocztowe, przydomowe skrzynki pocztowe miały służyć w wyborach kopertowych za urnę wyborczą. A więc kompletnie nie było mowy o tym, żeby wybory, po pierwsze, były bezpieczne, a po drugie - tajne. Po trzecie, wydrukowaliście karty do głosowania na jedną kadencję, bo uważaliście, że zamkniecie wybory w ciągu jednej kadencji. To była patologia w czystej postaci, której proszę nie przywoływać jako argumentu, że byliśmy przeciw patologii, a teraz proponujemy głosowanie alternatywne, głosowanie korespondencyjne o charakterze powszechnym. Jeszcze raz podkreślam, że to nie to samo.
Kolejna sprawa - i nie jestem w tej materii, o której za moment powiem, doktrynerem. Tak jak w tej ustawie z 2014 r., tak samo w tej, którą taktycznie zawetował Andrzej Duda czy odesłał do trybunału, żeby ją zamordować, nie proponuje się głosowania korespondencyjnego w wyborach do organów stanowiących. Jak mówię, nie jestem doktrynerem i można oczywiście jeszcze nad tym dyskutować. Myśmy ucierali poglądy z ekspertami w analizach, ekspertyzach, ale też w dyskusjach z opozycją, bo zawsze będę przywoływał seniora Schreibera, który w tej pierwszej komisji, która uchwaliła głosowanie korespondencyjne, ze mną pracował, muszę powiedzieć, dosyć zgodnie. Potem tak się zdarzyło, że ze Schreiberem juniorem byliśmy w tej komisji, która wykreślała dużo zdobyczy tej pierwszej komisji, bo w 2018 r. byliśmy z juniorem w komisji nadzwyczajnej, która się tym zajmowała. Takie drobne koło historii się zatoczyło z wątkiem panów Schreiberów, z którymi rozmawia mi się całkiem merytorycznie podczas posiedzeń komisji. A więc, szanowni państwo, uważamy, ja uważam, że w wyborach do organów stanowiących niekoniecznie potrzebujemy alternatywnych form głosowania. To są najczęściej wybory w bardzo małych okręgach wyborczych. Jeżeli zobaczymy statystykę gminnych okręgów wyborczych, to tam mandat otrzymuje się liczbą 40, 50 głosów. Wartości są oczywiście różne, ale bardzo często właśnie takie wartości towarzyszą nam przy rozstrzygnięciu wyborów i dla bezpieczeństwa oczywiście niekoniecznie używa się alternatywnych form. Można by oczywiście zastosować to rozwiązanie np. w wyborach do sejmików województw, bo tutaj mamy do czynienia z dużymi okręgami, ale tu też istnieje pewien ład i porządek. Wyborca musi mieć jakąś klarowność informacyjną. Mamy wybory, jesteśmy zresztą, ustrojowo rzecz ujmując, państwem unitarnym, więc władza ma charakter, który wynika z konstytucji, z jednorodności władzy na terenie Rzeczypospolitej, czyli mamy wybory do Sejmu i Senatu, wybory prezydenckie. Co do wyborów do europarlamentu, to one jednak trochę inaczej funkcjonują, bo wynikają z traktatów i z dyrektyw. Dlatego uznajemy, że te alternatywne formy wprowadzamy w dużych okręgach, tak żeby wzmacniać art. 62. Natomiast jeżeli chodzi o wybory do organów stanowiących, to jednak preferujemy udawanie się bezpośrednio do lokali, małe okręgi. Ze względu na bliskość spraw wybory te dotyczą władzy, która uzupełnia czy decentralizuje uprawnienia, a nie ma charakteru tak władczego jak Sejm, parlament czy prezydent. Takie jest nasze podejście. Czy możemy to zmienić? Oczywiście, bo jak powiadam, nie jestem doktrynerem. Ale będę przekonywał do tych argumentów, żeby w wyborach do organów stanowiących, a nawet w wyborach do sejmików tego nie używać, bo wtedy wprowadzimy bałagan. Te wybory odbywają się w jednym dniu i w jednych wyborca mógłby głosować, a w drugich nie. To i tak nie rozwiąże problemu. Dlatego proponujemy jednorodne i systemowe rozwiązanie tego problemu. Ta sprawa jest do dyskusji. Oczywiście w komisji będę przekonywał do swoich argumentów, ale też jestem otwarty na inne argumenty.
Wprowadzamy oczywiście możliwość głosowania korespondencyjnego w wyborach do organów stanowiących dla osób, które przekraczają 60. rok życia, więc one nie znikną w ogóle z tego systemu. Wprowadzamy ją dla tych, którzy mają określoną niepełnosprawność, dla osób obłożnie chorych czy ze stwierdzoną niepełnosprawnością i wreszcie dla osób, które są poddane kwarantannie, chociaż, jak powiadam, w ostatnich wyborach ani jednej takiej osoby nie było. To jest zjawisko nowe, z którym być może się rozstaniemy, a nie będziemy żyli. Ale proszę bardzo, gwoli precyzji to rozwiązanie wpisujemy.
Powiem tak pokrótce, bo sprawa jest bardzo prosta. Jeżeli chodzi o głosowanie korespondencyjne, to do 13. dnia w Polsce zgłaszamy swoją chęć wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi. Potem jest prosta procedura z pakietem wyborczym. Trochę inne terminy są za granicą, bo tam konsulaty muszą pracować i przygotować się z wyprzedzeniem, więc tam są wydłużone terminy do 30. dnia.
Na koniec chcę powiedzieć, że tym rozwiązaniem unowocześniamy polskie wybory, wprowadzamy bowiem mechanizm, możliwość tzw. wcześniejszego głosowania, trochę na wzór wyborów m.in. w Stanach Zjednoczonych, bo nie tylko w Stanach, czyli tzw. early voting. Czyli, krótko mówiąc, jeżeli zechcemy szybciej zagłosować, bo to wynika, po pierwsze, z kalendarza dotyczącego drukowania kart wyborczych i przygotowywania pakietów, w tygodniu poprzedzającym wybory... Mówimy tylko o tego typu wcześniejszym głosowaniu. W tygodniu poprzedzającym wybory możemy ten pakiet pozyskać, zagłosować, spakować go i nawet osobiście go złożyć w dowolnym punkcie pocztowym. Czyli jak w poniedziałek, we wtorek w tygodniu poprzedzającym wybory otrzymamy go fizycznie, to głosujemy, zanosimy go. Jeżeli mamy wyjazd, jeżeli mamy inne ważne obowiązki, które nie pozwalają nam pójść na wybory czy w ogóle zrealizować procedury wyborczej w dniu wyborów, to mamy ten komfort, że możemy to zrobić, karty do głosowania są wydrukowane.
Szanowni Państwo! Bardzo serdecznie zapraszam do współpracy, jeżeli chodzi o tę ustawę. Bardzo serdecznie zachęcam do tego, żebyśmy tę ustawę uchwalili i przywrócili to rozwiązanie. W komisji pracujemy jeszcze nad elektroniczną zbiórką podpisów pod kandydaturami w wyborach. O tym też rozmawiamy. Ubolewam, że w roku 2018... Dam państwu przykład, bo niebawem czeka nas kilka noweli, które będą przywracały zdrowe zasady, które funkcjonowały w kodeksie i niepotrzebnie zostały w 2018 r. przez PiS wyrzucone. To np. kwestia składów obwodowych komisji wyborczych. Do tej pory, dopóki nie znowelizowaliśmy w 2018 r. ustawy, takie prawo miały te komitety, które zarejestrowały listy czy zarejestrowały kandydata. Po noweli okazało się, że można zarejestrować komitet, co jest banalnie proste, mieć pełnomocnika, już nie zarejestrować kandydatów czy kandydata i zgłaszać się do komisji. A więc mamy kilka takich spraw, które trzeba będzie naprawić, jako wniosek po wyborach prezydenckich, które raczej wprowadziły zamieszanie i niepokój wśród obywateli. To zrobimy. Ale mamy też cały pakiet innych rozwiązań, które będą nowocześniały system wyborczy. To jest przed nami. Mam nadzieję, że uda nam się to zrobić. Dziękuję, panie marszałku. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia