10. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2025)

5. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy (druk nr 1389).

Poseł Łukasz Schreiber:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Najpierw w sposób bezprecedensowy zachwialiście zaufaniem Polaków do systemu wyborczego, mówię oczywiście o lewej stronie sali, a teraz przychodzicie ponownie z tym projektem ustawy, który znów ma wywołać gigantyczne zamieszanie. Mówiąc pół żartem, pół serio, można stwierdzić, że demokracja polska prawdopodobnie przetrzyma bojkot przez Lecha Wałęsę zaprzysiężenia prezydenta elekta Karola Nawrockiego i to, że on nie weźmie w tym udziału. Ale czy demokracja przetrzyma wasz projekt prawa wyborczego? Bo zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami nie tylko prezydent Wałęsa może to bojkotować, ale bojkotować wybory mogą prezydenci: i Kwaśniewski, i Komorowski, i premierzy: i Kopacz, i Miller, i Belka, i Bielecki, i jeszcze kilku. Dlaczego? Dlatego że oni twierdzili, że wybory korespondencyjne nie są równe, nie są tajne. Jeszcze 5 lat temu twierdzili, że po prostu te wybory są niebezpieczne. Co się zmieniło w ciągu 5 lat? Nie do końca wiadomo.

    (Głos z sali: Alternatywa.)

    Wiadomo, czego brakuje w tym projekcie ustawy. A brakuje tego, żeby zapisać, iż o ważności wyborów zdecydują pan Giertych, Silni Razem i pani Dorota Wysocka-Schnepf. Wtedy na pewno będzie demokratycznie i wedle prawa, tak jak wy je rozumiecie.

    A już mówiąc całkiem serio, bo wielce szanowny pan poseł wnioskodawca przedstawia tę sprawę w taki elegancki sposób: No tak, ale po co? Po co chcecie forsować na siłę tego rodzaju zmiany? Czemu one mają służyć? Twierdzi pan poseł, że przywracacie coś, co dobrze funkcjonowało w 2014 r. Przypominam, że w wyborach w 2014 r. było ponad 18% głosów nieważnych. To był ten dobry system. Po czym po naszych zmianach nastał ten zły system, ale ilość głosów nieważnych spadła do 6%, a w ostatnich wyborach samorządowych na gruncie tych przepisów do 4%. Czyli tamten był dobry, to zamieszanie, to wszystko, co się działo, a ten jest zły. Jest w tym jakaś logika.

    Pan poseł wnioskodawca był też tak dobry i przedstawił pomysł głosowania wcześniejszego, który znamy ze Stanów. Znamy go, tylko czy naprawdę chcemy się pakować w te same problemy, które są w Stanach? W 2020 r. w wielu stanach był z tym gigantyczny kłopot. W 2024 r. w Newadzie był także wielki problem. Oczywiście zwycięstwo Trumpa było tak duże, że to ostatecznie nie miało znaczenia, ale zwracam uwagę, że ten system generuje problemy. Można było go rozważać w sytuacji, w której wybory miały się w ogóle nie odbyć, czyli w 2020 r., ale po co go rozważać w sytuacji, w której nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, by wybory się odbyły? Już dziś głosowanie korespondencyjne jest przecież możliwe dla osób, które mają orzeczoną niepełnosprawność, czy dla osób po 60. roku życia. A więc te drzwi są otwarte bardzo szeroko. Po co i w jakim celu mają być jeszcze szerzej otwarte? Nie wiadomo. Wiadomo jedno: że wprowadzenie takich rozwiązań spowodowałoby, że wątpliwości co do procesu wyborczego byłyby jeszcze większe i jeszcze poważniejsze.

    Z tych wszystkich powodów uważamy, że te zmiany są złe i po prostu niepotrzebne. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość wnosi o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia