10. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2025)
12. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego (druk nr 1451).
Poseł Marcin Warchoł:
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Kilka dni temu prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie przekroczenia dopuszczalnej prędkości przez sprawcę, który jechał 390 km/h. Uznała, że skoro nikomu nic się nie stało, to wystarczy mandat. Roscoe Pound, znany amerykański prawnik i sędzia, powiedział kiedyś, że prawdziwe prawo to takie, które dzieje się na ulicach, które dzieje się w sądach, w relacjach społecznych, a nie tylko to, które jest zapisane w książkach. To prawo powinno rozwiązywać problemy społeczne, a nie utrudniać rozwiązywanie tych problemów.
W związku z tym można byłoby ten projekt przyjąć z aprobatą. Można byłoby mu przyklasnąć, bo przecież są nowe typy czynów zabronionych. Tak jak powiedział pan minister, jest wprowadzony dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, są ograniczone możliwości orzekania warunkowego zawieszenia kary pozbawienia wolności i chociażby nowy typ czynów zabronionych w art. 178c § 2. W takim przypadku tenże sprawca, który miał zbyt ciężką nogę, spędziłby następne miesiące w mocno ciasnym i stacjonarnym pomieszczeniu na mocy właśnie tego nowego przepisu z art. 178c § 2. Przecież tam jest zagrożenie, które wiąże się z przekroczeniem co najmniej o połowę dopuszczalnej prędkości na autostradzie lub na drodze ekspresowej albo podwójnie - na pozostałych drogach publicznych. A więc to dobre rozwiązania.
Ale jak to z koalicją 13 grudnia bywa, niestety zawsze dobre rozwiązania, zapowiedzi i oczekiwania są przyćmiewane przez rażące buble legislacyjne. Oto jeśli chodzi o wyścig pojazdów mechanicznych, to został on tak skonstruowany, żeby karani byli tylko ci, którzy organizują taki wyścig na określonym odcinku, tak bowiem brzmi projekt zmian w art. 115 Kodeksu karnego, czyli do zakrętu. Ale jeżeli ktoś umawia się na wyścig od świateł, czyli jeśli ktoś osiągnie większą prędkość np. na krótkim odcinku czy dalej dojedzie w ciągu 10 minut, czy też szybciej osiągnie prędkość 200 km/h, to już karany nie będzie. Tylko w przypadku tego odcinka do zakrętu jest to karane. Ktoś, kto osiągnie większą prędkość w krótszym czasie czy też dojedzie dalej w ciągu 10 minut, już będzie bezkarny.
Projektodawcy ponadto zmieniają sposób wyliczania wartości pojazdu. Wprowadziliśmy rozwiązanie bardzo czytelne: jeżeli ktoś prowadzi pojazd w stanie nietrzeźwości powyżej 1,5, to traci go obligatoryjnie. Jeżeli natomiast ten pojazd jest leasingowany, jest na żonę, we współwłasności, to wtedy orzekamy równowartość. Tymczasem wymyślono nawiązkę w wysokości od 5 tys. zł do 100 tys. zł. Nietrudno sobie wyobrazić, że w przypadku części samochodów jest to powyżej 100 tys. zł, ale to jeszcze nic.
Szanowni Państwo! Jak to z koalicją 13 grudnia bywa, lubi bogatych, ale również tych, którzy siedzą za kratkami. Otóż, proszę państwa, to nic innego, jak tylko prawo dla bogatych. Łatwo się będzie można wykupić karą nawiązki. Jakie te nawiązki są? Proszę bardzo. Pierwsze przykłady: do 10 tys. zł za ciężkie uszkodzenie ciała, czyli do 10 tys. zł za dźganie nożem ofiary przez sprawcę. Inny przypadek: zabójstwo drogowe, śmiertelny wypadek i ciężko ranna druga osoba, pasażer. Ta nawiązka, drodzy państwo, wynosi do 10 tys. zł. Tak orzekają sądy w Polsce. Takie są nawiązki. A więc kara, ta nawiązka w postaci od 5 tys. zł do 100 tys. zł to jest, proszę państwa, nic innego, jak tylko zapewnienie bezkarności tym, którzy prowadzą nie swoje samochody. I to jest łatwy przepis, jak obchodzić przepisy o konfiskacie. Wystarczy zawrzeć fikcyjną umowę z wujkiem, bratem, siostrą, ciotką itd., uczynić samochód przedmiotem współwłasności i już uniknie się jego utraty. Tak że to rozwiązanie jest absolutnie fatalne i to furtka do bezkarności.
Będziemy wnioskować, szanowni państwo, o dalszą pracę w komisji nad tymi projektami. Podkreślam, że jest wiele dobrych rozwiązań, ale są też tutaj zdecydowane buble legislacyjne, a także furtka do bezkarności dla pijanych kierowców w postaci nawiązki zamiast równowartości pojazdu. Będziemy przekonywać, że ta równowartość pojazdu jest zdecydowanie lepsza i bardziej sprawiedliwa. To zresztą wytknęli wam, panie ministrze, wasi prokuratorzy. Bo przypomnę wszystkim państwu (Dzwonek), że prokuratura z Krakowa napisała w swojej opinii krytycznej, że równowartość jest lepsza niż nawiązka. Tak że słuchajcie prokuratorów. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia