10. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2025)
Oświadczenia.
Poseł Barbara Bartuś (tekst niewygłoszony):
Oświadczenie poselskie w obronie prawdy historycznej i jako sprzeciw wobec wystawy ˝Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy˝
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Zabieram głos w obronie prawdy historycznej i w sprzeciwie wobec prób jej fałszowania, relatywizowania i zaciemniania. Historia Polski to nie tylko dzieje państwa - to opowieść o niezłomności, o wierności wartościom i ziemiom, które nasi przodkowie tworzyli i bronili kosztem krwi.
Dzisiaj, gdy w Gdańsku prezentuje się wystawę zatytułowaną ˝Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy˝, muszę jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej głośno zaprotestować. Bo słowo ˝nasi˝ nie może być przypisywane żołnierzom Wehrmachtu, armii, która przyniosła Polsce zagładę i śmierć. ˝Nasi˝ to obrońcy, to bohaterowie, to ofiary niemieckiego terroru - nie ci, którzy służyli w niemieckim mundurze, nawet pod przymusem!
Ale zanim o tej współczesnej narracji, pozwólcie państwo, że cofnę się w historii Pomorza - historii, która jest historią polskości. Od wczesnego średniowiecza ziemie dzisiejszego Pomorza były zamieszkiwane przez plemiona słowiańskie, żyjące w kręgu wspólnej kultury, wiary i języka. To te wspólnoty - Pomorzanie, Polanie, Wiślanie - stanowiły fundament, na którym budowano jedność pierwszych Piastów. Gdańsk i Pomorze nie były żadnym pustym miejscem na mapie. Były częścią tego samego świata, w którym rodziło się państwo Mieszka I, zjednoczone wspólnym dążeniem do wolności i siły.
Historia sprowadzenia Krzyżaków w XIII w. jest świadectwem trudnych wyborów tamtych czasów. Konrad Mazowiecki, książę polski, zaprosił zakon jako sojusznika do walki z pogańskimi Prusami. Ale Krzyżacy szybko stali się wrogami i ciemiężycielami polskości. Zamiast bronić, zagarnęli ziemie, a rok 1308, rzeź Gdańska dokonana przez zakon, zapisał się krwią mieszkańców, którzy bronili swego miasta przed najeźdźcą. Od tamtego momentu historia Pomorza była nieustanną walką o duszę tych ziem - o ich polski charakter, o prawo do własnej tożsamości.
II pokój toruński w 1466 r. przywrócił Pomorze Polsce jako Prusy Królewskie wcielone do Korony. Był to triumf polskiej determinacji i zwycięstwo pamięci nad mieczem. W następnych stuleciach Gdańsk i Pomorze rozkwitały jako część Rzeczypospolitej - miasta hanzeatyckie, porty, handel, ale też miejsca kultu i polskiej kultury. To tu spotykały się narody, ale serce Pomorza biło w rytmie polskiej państwowości.
Rozbiory przerwały ten rytm. Prusy i Niemcy próbowały wyrugować polski język, polskie szkolnictwo i religię. Karano za patriotyzm, za śpiewanie polskich pieśni, za wywieszanie biało-czerwonych barw. A jednak polskość przetrwała w rodzinach, w kościołach, w pracy organicznej.
Po I wojnie światowej Pomorze nie wróciło w całości do Polski - Wolne Miasto Gdańsk było tworem sztucznym, w którym Polacy byli dyskryminowani i spychani na margines. A jednak wiedzieli, że są u siebie. Gdy 1 września 1939 r. Niemcy rozpoczęli agresję, to właśnie Pomorze było pierwszym frontem polskiej obrony: Westerplatte, Poczta Polska w Gdańsku, bohaterscy kolejarze, harcerze, marynarze. Tam zaczęła się II wojna światowa, która pochłonęła miliony istnień.
W okresie okupacji niemieckiej Pomorze stało się miejscem szczególnego terroru. Krwawa jesień 1939 r. - egzekucje polskich elit. Piaśnica, Szpęgawsk - to miejsca kaźni tysięcy niewinnych. Setki tysięcy mieszkańców zmuszano do podpisywania Volkslisty, dziesiątki tysięcy wcielano do Wehrmachtu pod przymusem, grożąc rodzinom i majątkowi. Takie były dramaty ludzkich losów. Ale ci ludzie, nawet w niemieckich mundurach, nie stali się niemieckimi żołnierzami z wyboru. To byli Polacy zmuszani przez okupanta, ofiary, które w sercach pozostawały wierne Polsce. Dlatego słowo ˝nasi˝ w odniesieniu do żołnierzy Wehrmachtu jest kpiną z pamięci ofiar i bohaterów. ˝Nasi˝ to obrońcy Westerplatte! ˝Nasi˝ to pocztowcy z Gdańska, którzy bronili swej placówki aż do ostatniego naboju! ˝Nasi˝ to męczennicy z Piaśnicy. ˝Nasi˝ to ci, którzy ratowali innych - jak rotmistrz Witold Pilecki, który poszedł do Auschwitz z własnej woli, aby dać światu świadectwo prawdy. To św. Maksymilian Kolbe, który oddał życie za współwięźnia. To rodzina Ulmów, która za ratowanie Żydów zapłaciła najwyższą cenę. To są nasi bohaterowie!
Po wojnie Pomorze wróciło do Polski nie dzięki czyjejś łasce, ale dlatego, że było polskie w kulturze, w historii, w pamięci. Zniszczony Gdańsk został odbudowany rękami Polaków, a miasto stało się symbolem odrodzenia - zarówno w 1945 r., jak i w latach 80., gdy rodziła się ˝Solidarność˝ niosąca wolność całej Europie Środkowej.
Dziś, gdy słyszymy głosy, że należy zrozumieć niemieckich żołnierzy, a wystawy muzealne nadają im miano ˝naszych chłopców˝, musimy głośno protestować. Nie wolno dopuścić do relatywizowania win ani do wymazywania pamięci o tym, kto był ofiarą, a kto katem. To samo dotyczy obławy augustowskiej, gdzie dziś pomija się nazwiska prawdziwych sprawców, jak Maksymilian Sznepf, jednocześnie zapominając o prawdziwych bohaterach i męczennikach.
Wysoka Izbo! Polska historia jest trudna, ale nie jest do negocjacji. Nie pozwolimy, by fałszywa narracja zastąpiła prawdę. Mamy obowiązek pamiętać i przekazywać kolejnym pokoleniom, że polskość Pomorza, Gdańska i całej Rzeczypospolitej została okupiona krwią i cierpieniem. Że ˝nasi˝ to zawsze ci, którzy walczyli o wolność, a nie ci, którzy ją deptali. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia