10. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (22-07-2025)
3. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej (druk nr 1428).
Poseł Witold Tumanowicz:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na wstępie chcę zaznaczyć, że projekt ustawy o zmianie ustawy o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej ma charakter deregulacyjny i na to należy wyraźnie zwrócić uwagę. Mamy tu do czynienia z realnym uproszczeniem procedury dla producentów rolnych, tych, którzy każdego dnia odpowiadają za bezpieczeństwo żywnościowe naszego narodu.
Oczywiste jest, że należy uprościć życie polskiemu rolnikowi. Natomiast przede wszystkim musimy wreszcie odrzucić tzw. Europejski Zielony Ład, czyli szkodliwą politykę, która niczym biurokratyczny sznur zaciska się na szyi polskiego rolnika, ogranicza jego niezależność, podnosi koszty i niszczy opłacalność produkcji. Zielony ład trzeba podrzeć i wyrzucić do kosza.
Natomiast projekt, który dzisiaj omawiamy, oczywiście idzie w dobrym kierunku. Przewiduje, że rolnicy utrzymujący stada zwierząt: świń, bydła, koni, owiec czy kóz nie będą już musieli występować do Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa o wydanie papierowych zaświadczeń z pieczątką i podpisem w zakresie ustalenia dużych jednostek przeliczeniowych. Zamiast tego będą mogli samodzielnie pobrać potrzebne dokumenty z systemu informatycznego. Te dokumenty będą miały moc prawną i będą honorowane przy składaniu wniosku o zwrot akcyzy. To jest, jak powiedziałem, krok w dobrym kierunku. Zmiana ta przyspieszy proces pozyskiwania informacji, umożliwi szybsze kompletowanie dokumentów i zmniejszy kolejki w biurach ARiMR.
Szanowni państwo, spójrzmy jednak szerzej. Zadajmy sobie proste pytanie: Czy cała ta procedura byłaby w ogóle potrzebna, gdyby nie istniał sam podatek akcyzowy na paliwo używane do produkcji rolnej? Absurdem jest fakt, że rolnik musi najpierw płacić akcyzę i inne podatki, potem zbierać faktury, dokumenty dotyczące liczby zwierząt, składać wniosek, czekać tygodniami, a wszystko po to, żeby odzyskać to, co wcześniej państwo mu zabrało. To nie jest żadna pomoc, to biurokratyczny teatr absurdu. Płacenie i odkręcanie tego samego podatku to czysta strata czasu, energii i pieniędzy.
Dlatego jako Konfederacja oczywiście dostrzegamy pozytywne aspekty tego projektu - w labiryncie biurokracji wprowadza on odrobinę zdrowego rozsądku - ale mówimy jasno, że to jest za mało. Nie wystarczy upraszczanie procedur, trzeba zlikwidować przyczynę, a tą przyczyną jest sam akcyzowy haracz nakładany na sektor, który i tak ledwo dyszy pod ciężarem unijnych regulacji, klimatycznych nakazów i rosnących kosztów produkcji. To właśnie zielony ład, firmowany przez komisarza, wcześniej komisarza Janusza Wojciechowskiego i rząd PiS, a teraz przez rząd Donalda Tuska, jest źródłem tej presji. Zielony ład to ideologiczna utopia oderwana od rzeczywistości. Musicie go odrzucić w całości, zanim doprowadzi do dalszego upadku polskiego rolnictwa. Nie ma zgody Konfederacji na politykę, która zamiast wspierać rolnika, niszczy jego niezależność i godność. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia