10. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (23-07-2025)

16. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Gospodarki i Rozwoju o rządowym projekcie ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych (druki nr 1184 i 1254).

Poseł Witold Tumanowicz:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Należy uszczelnić przetargi. Pieniądze publiczne, czyli pieniądze Polaków, muszą być wydawane w sposób gospodarny, uczciwy i transparentny. Wydawało się to oczywiste, ale doskonale pamiętamy, jak wyglądały przetargi na różne rzeczy: respiratory, maseczki, testy COVID-owe w czasie pandemii. Cwaniaków czyhających na pieniądze Polaków nie brakowało. Państwo wydawało miliardy bez głębszej refleksji, usprawiedliwiając to dobrem obywateli. Koleżańskie zlecenia i firmy, zero odpowiedzialności - na to pozwalał system przetargowy w ostatnich latach.

    Właśnie po to, żeby polityków nie kusiło, trzeba im zmniejszyć wpływ na te publiczne pieniądze, ograniczyć pole do uznaniowości, zmniejszyć przestrzeń, gdzie ręcznie rozdaje się kontrakty, bo im więcej biurokracji, tym więcej okazji do przekrętów. Dlatego popieramy propozycję wprowadzenia certyfikatów dla wykonawców zamówień publicznych. Jeśli nowe przepisy rzeczywiście ograniczą zbędne formalności i ułatwią uczciwym przedsiębiorcom dostęp do rynku, to będzie to krok w dobrym kierunku.

    Popieramy dobrowolność certyfikacji. Każdy wykonawca sam zdecyduje, czy chce się certyfikować, czy chce działać na zasadach dotychczasowych. Nie ma przymusu, nie ma kagańca. Bardzo dobrze.

    Popieramy uproszczenie procedur. Zamiast 15 zaświadczeń z ZUS, KRS, KRK i skarbówki jeden certyfikat, raz uzyskany, ważny w wielu postępowaniach. To realna ulga dla firm i bariera dla nieuczciwych, którzy na zamówieniach publicznych chcą się dorobić bez odpowiedzialności.

    Popieramy przejrzystość. Publiczna baza certyfikatów, dostępna dla wszystkich, to dobry pomysł. Społeczna kontrola to najskuteczniejsze narzędzie w walce z patologią.

    Natomiast, Wysoka Izbo, mamy też zastrzeżenie. Żaden certyfikat nie zastąpi uczciwości i obywatelskiego nadzoru. Jeśli pozwolimy, by certyfikaty zostały zmonopolizowane przez grupy interesów, to stworzymy nowe przywileje dla wybranych. Jeśli akredytacja podmiotów certyfikujących będzie uznaniowa, to otworzymy drzwi do politycznego wpływu na to, kto dostanie kontrakt, a kto nie. Musimy dopilnować, by certyfikacja nie stała się obowiązkowym biletem wstępu na rynek, bo to może wykluczyć małe firmy, lokalnych wykonawców i uczciwych przedsiębiorców, którzy nie mają znajomości w ministerstwie. System ma być otwarty i przejrzysty.

    Na koniec chcę powiedzieć, że żadne zmiany w przetargach nie będą wystarczające, jeśli nie zmienimy filozofii państwa. Trzeba obniżać podatki, zostawić ludziom więcej pieniędzy w kieszeni, a nie uzależniać ich od dotacji i kontraktów. Polacy nie mogą być przekupywani własnymi pieniędzmi przez polityków i urzędników. Trzeba zabrać biurokratom możliwość rozdawnictwa, a nie tworzyć nowe formy kontroli.


Przebieg posiedzenia