10. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (23-07-2025)

16. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Gospodarki i Rozwoju o rządowym projekcie ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych (druki nr 1184 i 1254).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Michał Jaros:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na początku krótkie informacje na temat tej ustawy, żeby rozwiać pewne wątpliwości. To jest rządowy projekt ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień. To jest kolejny projekt szerokiego pakietu, ale też procesu, który się odbywa, deregulacji. Jednym z postulatów zaproponowanych przez stronę społeczną w ramach prac Rządowego Zespołu ds. Deregulacji było wprowadzenie do polskiego systemu zamówień publicznych certyfikacji wykonawców. Rozwiązanie to zostało przewidziane w prawie unijnym i funkcjonuje w wybranych państwach członkowskich Unii Europejskiej, chociażby w Czechach, Niemczech czy we Włoszech. Kluczowe oczywiście cele mechanizmu certyfikacji to uproszczenie, przyspieszenie oraz wzmacnianie procesu weryfikacji wykonawców ubiegających się o udzielenie zamówienia publicznego. Zgodnie z proponowanym modelem certyfikacja będzie odbywać się z udziałem wyspecjalizowanych i niezależnych podmiotów certyfikujących, które dysponować będą odpowiednią kadrą oraz oczywiście akredytacją udzieloną im przez Polskie Centrum Akredytacji, o którym dzisiaj tutaj państwo posłowie i posłanki mówili.

    Certyfikat, który otrzyma przedsiębiorca w rezultacie pomyślnego przejścia przez proces weryfikacji, będzie służył wykazaniu braku podstaw wykluczenia wykonawcy z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, np. braku zaległości podatkowych, lub potwierdzał spełnienie warunków udziału w postępowaniu, tj. dysponowanie określoną wiedzą, doświadczeniem, personelem, sprzętem, zdolnością finansową itp.

    Oprócz potwierdzenia sytuacji wykonawcy, wydany certyfikat będzie stanowił dowód jego renomy jako wykonawcy na rynku zamówień publicznych. Zatem wzmacniamy małe i średnie przedsiębiorstwa, ale też mikrofirmy, właśnie dzięki temu certyfikatowi, dzięki temu podnosimy jego renomę. Pokazujemy, że jest w stanie spełnić warunki certyfikacji. Skrócimy też w ten sposób całą procedurę i czas pracy pracowników w małych i średnich firmach, zwłaszcza w mikrofirmach, gdzie rzeczywiście trzeba oddelegować pracownika, który obsługuje przetargi. Certyfikat będzie dawał rękojmię, ale też skróci proces. Ze względu na to, że system zamówień publicznych w chwili obecnej w Polsce jest w przeważającej części zelektronizowany także i certyfikat będzie miał elektroniczną formę i będzie możliwe samodzielne i nieodpłatne pobranie go z ogólnodostępnej bazy danych. Zarówno uzyskanie certyfikatu, jak i późniejsze posługiwanie się nim przez wykonawcę będzie dobrowolne, i to jest ważne. Podmiot, który nie wystąpi do jednostki certyfikującej o wydanie certyfikatu, będzie mógł ubiegać się o zamówienia publiczne na dotychczasowych zasadach. Nic się nie zmieni na rynku oprócz tego, że wzmocnimy tych, którzy wystąpią o certyfikat w ten sposób, że po prostu skrócimy im czas przygotowania dokumentacji do przetargu, która jest często powielana z przetargu na przetarg.

    Certyfikacja wykonawców prowadzona jest szczególnie z myślą o stworzeniu zachęty do udziału w zamówieniach publicznych przedsiębiorców z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, zwłaszcza tych mikro. Posługiwanie się certyfikatem pozwoli na pełniejsze skupienie się na prowadzonej działalności i wyeliminuje konieczność gromadzenia przy okazji każdego przetargu wielu dokumentów. Przedsiębiorca ma po prostu pracować, ma wykonywać usługę, tworzyć dobra, a nie zajmować się tworzeniem dokumentacji przetargowej w taki sposób, żeby ją powielać z przetargu na przetarg. To będzie możliwe właśnie dzięki temu, że uzyska certyfikat.

    Rozwiązanie, w którym wiele oświadczeń zastępuje się jednym dokumentem, nad którego aktualnością czuwa wyspecjalizowany podmiot, jest kolejnym elementem zapewniającym wygodę prowadzenia działalności i oczywiście ograniczenia biurokracji. Dzięki certyfikacji polscy przedsiębiorcy uzyskają łatwiejszy i szybszy dostęp do zamówień publicznych. Uzyskanie jednego dokumentu, a następnie możliwość dowolnego posługiwania się nim w wielu różnych przetargach pozwoli im w większym stopniu skupić się na merytorycznych aspektach składanej oferty. Nad aktualnością wydanego certyfikatu przez okres od 1 do 3 lat, zgodnie z preferencjami przedsiębiorcy, czuwać będzie niezależny podmiot certyfikujący, którego głównym zadaniem będzie weryfikacja informacji dotyczących chociażby ewentualnych zaległości podatkowych czy też utraty posiadanych uprawnień. Profesjonalizacja zamówień publicznych, w kierunku której Ministerstwo Rozwoju i Technologii podejmuje szerokie działania, to nie tylko certyfikat rozumiany jako potwierdzenie przez profesjonalny podmiot renomy i kwalifikacji wykonawcy. To także ułatwienie dla profesjonalistów drugiej strony procesu zakupowego, czyli zamawiających. Posługiwanie się przez wykonawców certyfikatami przyspieszy proces ich weryfikacji w przetargu. Przeniesie się to na możliwość efektywniejszego dysponowania czasem niezbędnym do organizacji i prowadzenia kolejnych postępowań. Pozwoli to również na skrócenie terminów związanych z realizacją ważnych inwestycji. Jednocześnie kolejnym krokiem w kierunku podniesienia efektywności systemu zamówień publicznych, który wprowadza niniejszy projekt, jest idąca za certyfikacją standaryzacja poziomów zdolności wykonawców. Poziomy zdolności, oprócz określenia ich w certyfikatach, będą służyły zamawiającym np. do opisania oczekiwanego od wykonawców doświadczenia. Mechanizm ten umożliwi efektywniejsze porównywanie wymagań stawianych przez zamawiających w konkretnych postępowaniach ze zdolnościami wykonawców, potwierdzonymi w wydanych certyfikatach.

    Rozwiązania zawarte w niniejszym projekcie wypracowane zostały w ramach szerokiej współpracy z uczestnikami rynku zamówień publicznych, a byli nimi przede wszystkim praktycy, przedstawiciele zamawiających, wykonawców, organizacji i stowarzyszeń branżowych. Dialog, który został podjęty w tej kwestii, był naprawdę bardzo szeroki.

    Zatem, zanim odpowiem po kolei na pytania zadawane przez posłów, zacznę od podziękowania Wysokiej Izbie, przedstawicielom klubów, bardzo szerokiej reprezentacji za poparcie tego projektu. Oczywiście dziękuję panom posłom Horbatowskiemu, Kasprzykowi i Tomczakowi, zresztą byłemu ministrowi odpowiedzialnemu za pracę nad tym projektem ustawy razem z panem ministrem Paszykiem. Dziękuję wam za to, że przygotowywaliście w ministerstwie ten projekt, dzisiaj go finalizujemy, pracujemy nad nim. Panom posłom Sikorze, Tumanowiczowi i Sachajce dziękuję za to, że popierają ten projekt i rozwiązania, które są dobre dla polskich przedsiębiorców.

    Odpowiadając, na pytania i zastrzeżenia pani posłanki Semeniuk chcę powiedzieć, że ten projekt był konsultowany. Spotykaliśmy się przed przedłożeniem go pod obrady Rady Ministrów, również Sejmu. Nawet jak pracowaliśmy w Sejmie, spotykaliśmy się z przedsiębiorcami, żeby rozwiać ich wątpliwości, żeby uwzględnić ich uwagi, ich propozycje. Zrobiliśmy to, chociażby przyjmując pewne poprawki.

    Szkoda, że nie ma przedstawicieli największej partii opozycyjnej, żałuję. Chcę powiedzieć tylko tyle, że zrealizowaliśmy postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Kolin, które realnie wzmacnia wykonawców z krajów będących częścią World Trade Organization, a także Unii Europejskiej, ale co ważne, polskich przedsiębiorców. To polscy przedsiębiorcy będą startowali w przetargach. Wzmacniamy ich pozycję właśnie tym wyrokiem w sprawie Kolin. Wzmocnimy ich też certyfikatami, dlatego że certyfikaty będą mogły uzyskiwać tylko firmy z obszaru WTO albo Unii Europejskiej. Chcę to podkreślić: to nie będzie obowiązek. Certyfikat nie będzie obowiązkowy, dlatego że nie chcemy wykluczać firm, które po prostu nie będą chciały go uzyskać, którym nie jest to potrzebne. Jeżeli nie jest im to potrzebne, to nie będzie takiego obowiązku, ale będzie możliwość uproszczenia, ułatwienia, z której będą mogli skorzystać.

    Odpowiadając dalej, na bieżąco będziemy obserwowali zmiany, to, co będzie działo się na rynku.Oczywiście mamy obowiązek, który jest zapisany w ustawie, że raz na 4 lata będziemy ponownie do tego podchodzili, ale proszę wierzyć, że my po kilku miesiącach będziemy już zerkali na rynek, jak to realnie zostało zaimplementowane, jak to zostało odebrane przez przedsiębiorców.

    Wykonawcy z państw trzecich mogą dalej startować w przetargach. Daje im taką możliwość wyrok i implementacja wyroku w sprawie Kolin. Natomiast mogą być dobierani. To też odpowiedź na pytania pana posła Meysztowicza. W sytuacji, w której zamawiający będzie miał potrzebę, żeby dobrać wykonawcę z krajów trzecich, będzie mógł oczywiście to zrobić, jeżeli nawet partnerem będzie firma, która posiada certyfikat, ale rozszerzy jak gdyby swoją ofertę składaną wspólnie z podmiotem z krajów trzecich. Oczywiście certyfikacji będzie dokonywało Polskie Centrum Akredytacji.

    Odpowiadając pani poseł Semeniuk, powiem wprost, pani posłanko, że ta propozycja zmniejsza koszty dla przedsiębiorców, dlatego że ogranicza czas pracy ich albo ich pracowników. To jest zasadnicza zmiana w ich funkcjonowaniu, w myśleniu o państwie polskim, ale też o przedsiębiorcach, o ich roli w gospodarce. Wzmacniamy ich, polskich przedsiębiorców, w tych przetargach.

    Pytania, sugestie, zapytania pana posła Kasprzyka. Pracujemy nad rozporządzeniami. To nie może być tak, że rozporządzenia są przygotowane przed ustawą. Najpierw ustawa, potem rozporządzenia. Te rozporządzenia na bieżąco będziemy przygotowywać nie tylko z Polskim Centrum Akredytacji, ale też po prostu z rynkiem, z przedsiębiorstwami, z przedsiębiorcami, z zamawiającymi, a więc także tymi, którzy tych zamówień dokonują. Będziemy oczywiście na bieżąco obserwowali zmiany. To tak w odpowiedzi na pytania posła Kasprzyka.

    Jeśli chodzi o posła Tumanowicza, to system będzie otwarty. To nie jest tak, że zamykamy system. Wręcz przeciwnie. Nie będzie to nowy system kontroli, panie pośle. Zapewniam, że to będzie szansa dla wielu, żeby po prostu skrócić czas, a tym samym ograniczyć koszty. Niech pracownicy zajmują się czymś innym, a nie przygotowywaniem zbędnej dokumentacji do przetargów, która po prostu jest powielana z przetargu na przetarg. Temu służy deregulacja. Oczywiście, tak jak wcześniej wspominałem, będą rozporządzenia.

    Panu posłowi Sachajce serdecznie dziękuję za głos poparcia.

    Idąc dalej, odpowiem na pytanie pana posła Tumanowicza. Certyfikacja i certyfikaty nie będą obowiązkowe. Jeśli chodzi o wykonawców, to mają oni prawo odwołania do KIO w każdym przetargu.

    Jeśli chodzi o pytania pani posłanki Gembickiej, to certyfikaty będzie wydawało Polskie Centrum Akredytacji i jednostki certyfikujące.

    Jeśli chodzi o pytania i zastrzeżenia pana posła Terleckiego, to powiem, że pewna dobrowolność obowiązuje wszystkich na tym rynku. My w jakimś stopniu dajemy możliwość skorzystania z certyfikatu, ale to nie jest obowiązek. A w przypadku, kiedy przedsiębiorcy czują, że tak powiem, że w tym przetargu jednak powinni zostać wybrani, to mają możliwość odwołania się do KIO.

    Jeśli chodzi o pytania pana posła Lipca, to powiem, że koszty certyfikacji nie będą barierą. Dla małych firm, dla tych mikrofirm będą oczywiście mniejsze koszty, bo będzie mniej weryfikacji. Natomiast zasady opłat będą wypracowywane z Polskim Centrum Akredytacji w przypadku tych rozporządzeń, które będą realnie wprowadzały tę ustawę w życie, implementowały ją. Chcę też tutaj powiedzieć, odpowiadając na pytania pana posła Lipca, że warunki i konkurencja na rynku muszą być równe dla wszystkich. To nie może być tak, że będziemy zalewani produktami z krajów trzecich. Produkty z krajów trzecich są tańsze m.in. dlatego, że w tych państwach trzecich nie są przestrzegane normy dotyczące środowiska ani bariery prawne, ograniczenia i np. są firmy wprost subsydiowane, żeby mogły zająć rynek. Nie ma wolnego rynku z nieuczciwą konkurencją. Naszym celem, celem także polskiej prezydencji w Unii Europejskiej było podniesienie bezpieczeństwa nie tylko w obszarze militarnym, ale też w obszarze gospodarczym. Muszą być równe warunki dla wszystkich. Wszyscy muszą spełniać takie same warunki. Wtedy jest wolny rynek, wtedy jest konkurencja, a nie wtedy, gdy są firmy z krajów trzecich, które po prostu są subsydiowane i zalewają tańszym produktem nasz rynek po to, żeby go przejąć. Chronimy w ten sposób i wspieramy polskie firmy, wspieramy polskich przedsiębiorców, repolonizujemy w ten sposób gospodarkę. I to jest dzisiaj moim zdaniem wyzwanie, które stoi przed nami, przed polskim rządem, ale też przed przedsiębiorcami. Chodzi o to, żeby wzmocnić ich pozycję.

    Pytanie pani posłanki Pępek. Polskie Centrum Akredytacji będzie prowadziło stały nadzór nad tym procesem.

    Pytanie pana posła Chmielowca. Repolonizacja zamówień i uczciwe zasady dla uczciwych, po prostu. Albo wszyscy jesteśmy uczciwi, dostosowujemy się do warunków rynkowych, albo nie. Myślę, że wcześniej odpowiadałem na to w kontekście pytań pana posła Lipca.

    Pytanie pana posła Woźniaka. Polskie Centrum Akredytacji jest przygotowane. Co do kosztów, to będą one zapewne znane po przepracowaniu ich z Polskim Centrum Akredytacji, a także z zamawiającymi, z przedsiębiorcami, ze stowarzyszeniami, po wypracowaniu tych kosztów. Chodzi o to, żeby one właśnie nie ograniczały możliwości ubiegania się o certyfikat. Tak jak powtarzałem, to nie będzie obowiązek.

    W sumie na pytania pana posła Meysztowicza już odpowiadałem.

    Jeśli chodzi o pytania pana posła Sachajki, to powiem, że certyfikat nie będzie warunkiem odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej.

    Panu posłowi Tomczakowi dziękuję, że nie tylko zadawał pytania, ale także był jednym z twórców tego projektu ustawy (Dzwonek), który jest ważny dla polskich przedsiębiorców, bo wzmacnia deregulację. Dziękuję serdecznie, pani marszałek. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia