10. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (23-07-2025)

21. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1303 i 1418).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Michał Jaros:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Najpierw krótka charakterystyka tego projektu ustawy. Projekt realizuje mianowicie postulaty strony społecznej - to tak na początek, żebyście państwo mieli świadomość, że te postulaty zostały przedstawione rządowemu zespołowi do spraw deregulacji. Postulaty te dotyczyły nieadekwatnego poziomu formalizmu w stosunku do udzielania zamówień o niższych wartościach, a także braku zainteresowania przedsiębiorców postępowaniami o udzielenie zamówienia, co przekładało się bezpośrednio na małą liczbę składanych ofert. W procedowanym projekcie zawarto regulacje polegające na podwyższeniu minimalnego progu stosowania ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz ustawy o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi z obecnego poziomu 130 tys. zł do poziomu 170 tys. zł. Obowiązująca wysokości progu stosowania ustawy p.z.p. oraz ustawy o umowie koncesji jest równa 130 tys. zł od 2021 r.

    Projektowane rozwiązania stanowią zatem dostosowanie przepisów do zmieniających się realiów gospodarczych związanych przede wszystkim z inflacją, jaka miała miejsce w ostatnich latach. Nowe przepisy oczywiście zmierzają także do zapewnienia elastyczności i adekwatności sposobu wyboru wykonawcy oraz trybu zawierania umów o zamówienia publiczne, umów koncesji na roboty budowlane lub usługi, w stosunku do potrzeb zamawiających i wykonawców w przypadku zamówień o niższych wartościach. Podniesienie progu stosowania wspomnianych ustaw pozwoli, aby umowy o niższej wartości były zawierane szybciej, po prostu z większą elastycznością. Zmiana ta jest korzystna nie tylko dla zamawiających, ale przede wszystkim dla wykonawców, którzy dzięki temu będą mogli liczyć na szybsze udzielenie zamówień i sprawniejszą realizację umów, co przełoży się na dynamikę gospodarczą funkcjonowania przedsiębiorstw. Projekt przewiduje również zmianę w zakresie regulacji dotyczącej analizy potrzeb i wymagań przeprowadzanej przez zamawiających publicznych przed wszczęciem postępowania o udzielanie zamówienia klasycznego o wartości równej progom unijnym lub je przekraczającej.

    Mimo funkcjonowania wielu instrumentów, których celem była mobilizacja wykonawców do uczestnictwa w przetargach, istotnym problemem jest zainteresowanie zamówieniami publicznymi mierzone liczbą składanych ofert, która od kilku lat utrzymuje się na niskim, niesatysfakcjonującym poziomie. W 2024 r. średnia liczba ofert składanych w ramach postępowań o wartości mniejszej niż progi unijne wyniosła 2,89. Celem zmiany zawartej w przedmiotowym projekcie jest zaadaptowanie zastosowania istniejącego już instrumentu, jakim jest analiza potrzeb i wymagań, do podnoszenia konkurencyjności w postępowaniach, w których konkurencja między ofertami wykonawców jest przewidywana. Przewiduje się, że zamawiający, sporządzając analizę w przypadku konkurencyjnych trybów udzielania zamówień, będzie wskazywał, jak planuje kształtować warunki przetargu, aby podnieść konkurencyjność postępowania o udzielanie tego zamówienia, a tym samym zwiększyć liczbę wykonawców, którzy złożą w nim ofertę.

    Przedmiotowy projekt to kolejny krok w kierunku poszerzania dostępu do rynku zamówień publicznych i czynienia go bardziej przyjaznym polskim - podkreślam: polskim - przedsiębiorcom. Podnoszenie poziomu konkurencyjności w obszarze zamówień publicznych, czyli na rynku, którego całkowita wartość wynosi prawie 600 mld zł, oznacza wzrost jakości usług, dostaw oraz robót budowlanych finansowanych ze środków publicznych. Większa konkurencyjność w obszarze zamówień publicznych to kolejny krok we wzmacnianiu polskiej gospodarki i polskiego kapitału, reprezentowanego w sposób szczególny i licznie przez mikro-, małych i średnich przedsiębiorców.

    Zanim zacznę odpowiadać na pytania zadawane podczas części: pytania, chciałbym też odpowiedzieć na sugestie, pytania czy właściwie uwagi, które zgłosił pan poseł Gawron w swoim wystąpieniu. Otóż tak, dodawana regulacja - to też w jakimś stopniu dotyczy pytania pani posłanki Szczurek-Żelazko - nie oznacza, że zamawiający będzie musiał stworzyć nowy dokument na potrzeby przygotowania postępowania o udzielenie zamówienia. Według obecnie obowiązujących przepisów istnieje obowiązek stworzenia analizy potrzeb i wymagań w określonych sytuacjach. Projektowana regulacja wprowadza tylko jeden dodatkowy element ww. analizy, która jest już obecnie obowiązkowo przygotowywana przez zamawiających. Dodawany punkt analizy mający na celu podniesienie poziomu konkurencyjności nie będzie powodował dodatkowego istotnego obciążenia dla zamawiających. Wprowadzenie ww. elementu do analizy będzie pozytywnie wpływało na rynek zamówień publicznych i będzie korzystne zarówno dla zamawiających, jak i przede wszystkim dla wykonawców. Zamawiającym pozwoli na przemyślenie warunków zamówienia w kontekście konkurencyjności pożądanej w postępowaniu zamówieniowym. Należy pamiętać, że proces zakupowy nie jest celem samym w sobie, a prowadzona procedura powinna służyć efektywnemu udzieleniu zamówienia. Dzięki analizie potrzeb i wymagań, czyli analizie prowadzonej jeszcze przed wszczęciem postępowania zamówieniowego, zamawiający mogą dokonywać wydatków w sposób przemyślany, co umożliwia po prostu efektywniejsze wydatkowanie środków publicznych. Wykonawcom wprowadzenie nowego aspektu analizy w zakresie podniesienia konkurencyjności pozwoli na uzyskanie przez nich szerszego dostępu do zamówień. To właśnie na niski poziom konkurencyjności wskazywano w ramach inicjatywy społecznej SprawdzaMY. Kwestia ta jako istotny problem była przedmiotem prac strony rządowej, czego rezultatem są właśnie te przedmiotowe przepisy. Reasumując, przemyślenie kwestii warunków zamówienia w kontekście konkurencyjności postępowania wydaje się na tyle kluczowe, że warto o ten jeden element analizę uzupełnić.

    Jeśli chodzi o kolejne zastrzeżenie pana posła Gawrona, to dotyczące takiego myślenia, że ten przepis będzie martwy, to chcę powiedzieć, że przepis dotyczący sporządzenia przez zamawiającego analizy potrzeb i wymagań obowiązuje już w tym systemie prawnym. Stanowi on, że zamawiający mają ustawowy obowiązek sporządzenia tego dokumentu. Projektowana zmiana wprowadzi jeden dodatkowy aspekt tej analizy. Nie można zatem mówić, że przepis ten będzie martwy. On już dzisiaj jest, on dzisiaj funkcjonuje, jest dostępny.

    Istotną kwestią jest oczywiście odpowiednie stosowanie nowych przepisów. To jest zawsze istotne. W tym zakresie już są prowadzone szerokie działania informacyjne i edukacyjne, których celem jest poprawa efektywności działania zamawiających poprzez szerokie wykorzystanie instrumentów przewidzianych w Prawie zamówień publicznych.

    Należy wskazać, że Urząd Zamówień Publicznych jako centralny organ administracji rządowej właściwy w sprawach zamówień publicznych prowadzi szeroko zakrojony bezpłatny i ogólnodostępny projekt edukacyjny. To też odpowiedź na pytania pana posła Chmielewskiego. Akcja edukacyjna będzie kontynuowana i będzie też obejmowała kwestie wynikające ze znowelizowanych przepisów.

    Były pytania pani posłanki Kulpy. To ja powiem, że oczywiście są inne organy kontroli skarbowej, jak RIO, NIK, a także Urząd Zamówień Publicznych, jak również jest kontrola sądowa.

    Jeśli chodzi o pytanie pana posła Tumanowicza dotyczące zmiany kwoty ze 130 tys. na 170 tys., to ta kwota wyliczona jest przez Główny Urząd Statystyczny. Nie ukrywam, że wynikało to też z analizy i dyskusji nie tylko ze stroną społeczną, która zwróciła się z wnioskiem o zwiększenie jeszcze tej kwoty, lecz przede wszystkim z zamawiającymi. Przeprowadziliśmy szereg spotkań z praktykami z instytucji zarówno na poziomie centralnym, jak i w poszczególnych województwach. Sam też miałem okazję uczestniczyć w takim spotkaniu na Dolnym Śląsku.

    Jeśli chodzi o audyt wydatków, to, panie pośle - odpowiadam panu posłowi Tumanowiczowi - ten audyt raczej jest w gestii samorządów. To jednak decyzja samorządów i radnych...

    (Poseł Witold Tumanowicz: To są publiczne pieniądze.)

    ...ale też każdy poseł ma możliwość interwencji poselskiej i dopytania. W związku z tym myślę, że macie państwo też taką możliwość. Proszę pytać samorządy o te inwestycje, o których pan poseł wspominał, i o inne.

    Odpowiadam na pytanie pana posła Krystiana. Urząd Zamówień Publicznych wydał wytyczne dotyczące regulaminu postępowania poniżej progu 170 tys. zł, aktualnie 130 tys. zł. Podobne pytanie zadawał pan poseł Józefaciuk. Mogę oczywiście też odpowiedzieć, że ważne są dobre praktyki w tym obszarze.

    Jeśli chodzi o pytania pani posłanki Gembickiej, to odpowiadam, że Urząd Zamówień Publicznych zrobił analizę. To są wyliczenia, tak jak wcześniej wspominałem, których dokonał Główny Urząd Statystyczny. Na pozostałe kwestie, na te wszystkie pytania, które pani zadała, bo nie wszystkie byłem w stanie spisać, odpowiemy na piśmie.

    Pan poseł Habura sugerował kwestie związane z kontrolami. Zawsze te kontrole są potrzebne, żeby weryfikować nieuczciwych wykonawców i tych, którzy w zamówieniach postępują nieuczciwie i niegodnie urzędnika. Natomiast są to odpowiednie instytucje kontrolne i one na pewno będą jak zawsze działały.

    Jeśli chodzi o pytania pana posła Lorka, to odpowiadam, że nie wszystkich, tylko powyżej progów unijnych.

    Jeśli chodzi o pytania pana posła Cieciórę, to dziękuję za poparcie dla zmiany tego progu. Ten projekt, jeśli chodzi o kwestie związane z analizą potrzeb, został pozytywnie zaopiniowany przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego. A jeśli chodzi o zmiany w rządzie, to zmiany w rządzie są, ale państwo funkcjonuje. Zawsze taką najlepszą instytucją w tym kontekście był Urząd Zamówień Publicznych, więc proszę śmiało pytać niezależnie od tego, kto będzie ministrem, wiceministrem i w jakim resorcie, jaka to będzie nazwa. W tej chwili chyba kończy funkcjonowanie Ministerstwo Rozwoju i Technologii, a będzie ministerstwo finansów i gospodarki. Zakładam, że Urząd Zamówień Publicznych będzie podlegał pod nowe ministerstwo.

    Na pytanie pani posłanki Szczurek-Żelazko już odpowiedziałem.

    Na pytania pana posła Gawrona już w sumie też odpowiedziałem, aczkolwiek powiem, że analiza potrzeb jest też porobiona po to, żeby warunki zamówienia obejmowały jak największą liczbę podmiotów, które mogą wziąć udział w postępowaniu, które jest wyznaczane i ustalane przez instytucje publiczne, tak żeby konkurencja była jak najlepsza. Ona oczywiście zawsze niesie za sobą i podnoszenie ceny, i efektywność, jeśli chodzi o wykonanie danej usługi.

    Ja jeszcze dopowiem. Były zgłaszane pytania też w komisji, ale i tutaj. Chcę dokładnie dopowiedzieć o analizie potrzeb i wymagań jako narzędziu, bo ono już obowiązuje w ustawie, natomiast przeprowadzenie analizy potrzeb i wymagań nie jest obowiązkowe dla wszystkich zamawiających i nie dotyczy wszystkich zamówień udzielanych na podstawie ustawy - Prawo zamówień publicznych. Obowiązek dotyczy tylko zamawiających publicznych, a więc zasadniczo jednostek sektora finansów publicznych, i tylko w przypadku, gdy mają oni przeprowadzić postępowanie o znacznej wartości, tj. o wartości równej progom unijnym lub przekraczającej te progi. A zatem dla robót budowanych powstaje taki obowiązek w przypadku zamówień od kwoty ponad 25 mln zł, dla dostaw i usług w zależności od zamawiającego odpowiednio od ok. 663 tys. zł albo ponad 1 mln zł, a dla usług społecznych to kwota prawie 3,5 mln zł. Obowiązek sporządzania analizy nie dotyczy zamówień poniżej progów unijnych, zamawiających sektorowych, zamówień w dziedzinach obronności i bezpieczeństwa ani zamawiających subsydiowanych.

    Na koniec chciałbym państwu powiedzieć, że to ważny projekt ustawy, o który wnosiła strona społeczna, nad którym pracował też Urząd Zamówień Publicznych i Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Nie ukrywam, że państwa propozycje, mówię o propozycjach strony społecznej, zostały uwzględnione. Liczę też na szerokie poparcie Wysokiej Izby dla tego projektu ustawy. Dziękuję serdecznie, pani marszałek.


Przebieg posiedzenia