10. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (23-07-2025)
27. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny skarbowy oraz ustawy - Ordynacja podatkowa (druki nr 1313 i 1470).
Poseł Łukasz Schreiber:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z projektami deregulacyjnymi jest tak - bo to jest projekt, który, jak możemy przeczytać, wpisuje się w ten nurt - że są projekty dobre, projekty trochę dziwne, kuriozalne, obejmujące jakieś drobnostki, zmiany dotyczące tak naprawdę jednej sprawy, i są projekty takie jak ten, który w zasadzie nie ma nic wspólnego z faktyczną deregulacją. Mamy tutaj obniżenie wysokości kar, a tak naprawdę obniżenie górnej granicy wysokości kar w szeregu przypadków regulacji w Kodeksie karnym skarbowym. Część z nich jest może słuszna, chociaż nasuwają się pytania. Pytania te zadawałem na posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach w związku z rosnącą luką VAT, bo przecież gdyby rząd - i pan minister - nie stosował sztuczek, to luka w VAT, która urosła w roku 2024 w stosunku do 2023 r., byłaby sygnałem, który powinien być wysłany. No ale na to pytanie musi odpowiedzieć minister finansów. Natomiast nie jest prawdą to, co przed chwilą usłyszeliśmy od posła sprawozdawcy, że te kary nie dotyczą spraw, w których mielibyśmy do czynienia z uszczupleniem majątku Skarbu Państwa, co zresztą było przyznane w komisji, że jak najbardziej także takie sytuacje mają miejsce czy też mogą mieć miejsce.
Zwrócę uwagę Wysokiej Izby na to, że wyjątkowo wątpliwe są dwa zapisy. Pierwszy to zapis dotyczący cen transferowych i obniżenia kar za brak odpowiedniego zgłoszenia. Przypomnę, że w skrajnych przypadkach może chodzić o bardzo poważne przestępstwa karne skarbowe. Trudno de facto powiedzieć, dlaczego mamy wysyłać sygnał dotyczący radykalnego zmniejszenia kar za to przestępstwo. Druga sprawa wiąże się ze zmianami zarówno w Kodeksie karnym skarbowym, jak i w art. 2 ustawy, czyli Ordynacji podatkowej. Chodzi o brak obowiązku zgłoszenia organowi podatkowemu informacji o osobie zajmującej się obliczaniem i rozliczaniem podatków w firmie.
To jest rzekomo... W jakimś sensie, teoretycznie to jest deregulacja, ale w sumie czego dotycząca? To jednostkowy przypadek, gdy trzeba zgłosić taką osobę. Przecież ona nie zmienia się co miesiąc. Raczej każdy chce mieć w swojej firmie osobę, która będzie zajmowała się takimi sprawami przez dłuższy czas. Efekt będzie taki, że urząd skarbowy będzie szukał takiej osoby i z punktu widzenia firmy de facto nic się nie zdereguluje, bo wówczas trzeba będzie odpowiadać na takie pytania i w taki sposób działać.
Krótko mówiąc: nie bardzo wiadomo, czemu to służy. Nie bardzo był w stanie to przedstawić... Przynajmniej ja do tej pory nie rozumiem, jaka to wielka korzyść z punktu widzenia osoby, która prowadzi działalność gospodarczą. Z punktu widzenia urzędu skarbowego na pewno tej korzyści nie ma. Mamy przepis i mamy całą ustawę związaną z deregulacją, prawda? Nie wiem. Wydaje mi się, że to jest jedna z tych ustaw, które raczej, jeżeli nie ośmieszają, to podważają sens tej deregulacji. Nie bardzo widać powody, dla których należałoby popierać te zmiany.
W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość podtrzymuję to, co mówiłem w komisji sejmowej: jesteśmy tą ustawą bardzo rozczarowani. W toku prac w komisji minister nie był w stanie przekonać nas do wielu spraw ani też nie zobaczyliśmy poprawionego projektu. W tym wypadku jest bardzo możliwe, że będziemy głosowali przeciwko. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia