10. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (23-07-2025)

30. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie upamiętnienia 45. rocznicy Lubelskiego Lipca ’80 (druki nr 1491 i 1505).

Poseł Sprawozdawca Michał Krawczyk:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie upamiętnienia 45. rocznicy Lubelskiego Lipca ’80.

    Wysoka Izbo! 45 lat temu, w lipcu 1980 r., w Polsce coraz bardziej czuć było napięcie społeczne, napięcie polityczne. Pogarszała się z dnia na dzień sytuacja gospodarcza w kraju. Polska zmierzała do ogromnego krachu gospodarczego na skutek kolejnych rządów komunistycznych, które kierowały krajem. Wiemy o tym, że występowały braki towarów na półkach. Coraz częściej dochodziło do wstrzymania dostaw prądu i gazu. Społeczeństwo, krótko i dosadnie mówiąc, umęczone było przez władzę obniżającym się z dnia na dzień poziomem życia. A jednocześnie z kolei rządowe media na co dzień nie zauważały tych problemów i uprawiały rządową propagandę, całkowicie ignorując stan gospodarki, stan relacji społecznych, który wówczas, w latach 80., w lipcu 1980 r., bo o tym czasie dokładnie mówimy, miał w Polsce miejsce. Wszystko zmierzało ku wielkiej katastrofie.

    Wystarczyła jedna iskra, która wybuchła w zakładzie, w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik 8 lipca 1980 r. To tam na skutek drastycznej podwyżki w zakładowym bufecie rozpoczął się strajk, który w następnych dniach rozlał się na całą Lubelszczyznę. Rozlał się na 150 zakładów pracy. Objął ponad 50 tys. pracowników na Lubelszczyźnie, m.in. w takich zakładach jak Fabryka Samochodów Ciężarowych w Lublinie, Zakłady Azotowe w Puławach czy Zakłady EDA w Poniatowej. W tym czasie jednak rządowe media kontynuowały swoją narrację, nie zauważając kompletnie tego, co działo się na Lubelszczyźnie. Nie zauważały tego zarówno media lokalne, jak i media ogólnopolskie. Nie zauważały tego rozlewającego się na cały region strajku. Mieszkańcy o strajku dowiadywali się pocztą pantoflową, z ust do ust i z Radia Wolna Europa.

    Strajki na Lubelszczyźnie w 1980 r. były wyjątkowe. Były wyjątkowe pod kilkoma względami. Po pierwsze, dlatego że miały ogromny zasięg terytorialny. To było prawie całe województwo lubelskie. Po drugie, dlatego że władza wówczas nie zdecydowała się na użycie siły wobec strajkujących. Także dlatego że strajkujący ograniczyli strajk tylko do terenów zakładów. Nie wychodzili na zewnątrz. To były strajki rotacyjne. Były wyjątkowe także pod tym względem, że udało się w niektórych miejscach podpisać porozumienia z władzą. Te strajki trwały do 25 lipca 1980 r.

    Robotnicy z Lubelszczyzny upominali się o godne sprawiedliwe życie. Upominali się o prawo do współdecydowania o tym, co dzieje się w ich ojczyźnie, co dzieje się w Polsce. Ale upominali się także o prawo do wpływu na to, co dzieje się w ich zakładach pracy. Wykazali się niezwykłą odwagą, niezwykłą determinacją. Ich postawa w lipcu 1980 r. dała podwaliny pod to, co wydarzyło się później, zaraz na Wybrzeżu Gdańskim, co wydarzyło się w Stoczni Gdańskiej.

    Niech ta uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w 45. rocznicę Lubelskiego Lipca ’80 będzie hołdem oddanym wszystkim tym, którzy wówczas sprzeciwili się opresyjnej, złej, pogrążającej kraj władzy, po to aby walczyć o godność swoją i o godność swoich rodzin. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia