10. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (23-07-2025)
31. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w 90. rocznicę urodzin Jarosława Marka Rymkiewicza (druki nr 1489 i 1504).
Poseł Roman Fritz:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jarosław Marek Rymkiewicz to jest wielka postać naszej kultury i na pewno jest to postać godna upamiętnienia w wielu uchwałach. Jedyna rzeczywiście wątpliwość to ta, o czym pani poseł wcześniej powiedziała, że być może lepiej byłoby upamiętnić go z okazji 100. rocznicy urodzin niż 90. Ale dobra i psu mucha, nomen omen.
(Głos z sali: 100. też.)
Tak się złożyło - będzie parę takich osobistych uwag - że wybrałem fragmenty wierszy śp. pana Rymkiewicza do mojej pracy maturalnej. Pamiętam jak dziś. Ona dostała gdzieś tam nawet nobilitację w całej szkole, więc pomógł mi pan Rymkiewicz w moim osobistym życiu.
Nie mogę się zgodzić absolutnie z tym, co nieobecny już tutaj pan Mieszkowski opowiadał o powieści ˝Samuel Zborowski˝, czyli że to jest jakiś nacjonalizm, ksenofobia i te wszystkie lewicowe hasła, które on tam zna. Nie, ˝Samuel Zborowski˝ to jest kapitalny esej, proszę państwa, i wydaje mi się, że wart przeczytania, dla dziatwy szkolnej to może nie, ale tak licealnej, to jak najbardziej, i dla każdego dorosłego człowieka. Wiele można się dowiedzieć o naszej ojczyźnie, o naszej mentalności i o tym, co z tego wynika i jakie to ma przełożenie na nasze obecne życie.
Z elementów życiorysu, które tutaj może nie padły, skoncentrowałbym się na trzech krótkich kwestiach z lat 2010-2012. Otóż w 2010 r., po katastrofie smoleńskiej, Jarosław Marek Rymkiewicz wszedł do komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Poszedł drogą polityki, co wielu pewnie oburza, ale - chociaż nie zgadzam się z tym wyborem - uważam wejście na drogę polityczną takiego poety, takiego formatu człowieka za coś bardzo pozytywnego, dlatego że chciał zmieniać Polskę.
W 2011 za to, że nazwał środowisko ˝Gazety Wyborczej˝ duchowymi spadkobiercami komunistycznej partii Polski, został pozwany przez koncern Agora i wytrzymał napór takiego medialnego walca, przez co wydaje się, że bardzo zyskał w oczach polskich patriotów, w ogóle Polaków.
I, wisienka na torcie, Grzegorz Braun, tak znienawidzony przez wielu na tej sali, poświęcił mu w 2012 r. film ˝Poeta pozwany˝. Film troszeczkę zapomniany, wydaje mi się, że środowisko ˝Gazety Polskiej˝, które wydało (Dzwonek) wtedy ten materiał, mogłoby jeszcze raz pokusić się o udostępnienie go chociażby w sieci. Bardzo państwu dziękuję. Aha, i Konfederacja Korony Polskiej poprze ten projekt. Oczywiście, że tak. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia