10. kadencja, 4. posiedzenie, 2. dzień (26-01-2024)
9. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski:
Dziękuję panom posłom za to pytanie.
Oczywiście w miarę potrzeb i możliwości taka pomoc będzie rolnikom przyznawana. Natomiast rolnicy wcale nie chcą dopłat do produkcji, wcale nie chcą... chcą po prostu, żeby ta produkcja była opłacalna. I to jest zadanie ministra rolnictwa i rozwoju wsi, a nie dopłaty do każdego obszaru, tak naprawdę: do problemów, które poprzedni rząd sam sobie wygenerował, i trzeba było później szukać ogromnych środków, żeby dopłacać do wszystkiego. Rolnictwo nie może polegać na tym, że rząd będzie dopłacał do każdego działania, tylko musi się opłacać produkować. Tak jak powiedziałem, gdzie było działanie spółek Skarbu Państwa, które wygenerowały takie straty? Gdzie było wsparcie rządu? Rzecz nie polega na tym, żeby w każdym obszarze szukać dopłat.
Te środki są zabezpieczone, budżet, przecież to poprzedni rząd przygotował, my przyjęliśmy stosowne poprawki. Zabezpieczyliśmy środki i na kukurydzę, o której mówiliśmy, i na zwiększenie puli na kredyty płynnościowe. Oczywiście te środki są zabezpieczone. Jeżeli będą potrzebne kolejne środki, to przecież w trakcie roku będzie nowelizacja budżetu, przyjmiemy potrzebne środki i będziemy wspierać polskich rolników.
Ale działamy dwutorowo, bo z drugiej strony występujemy do Komisji Europejskiej o uproszczenia, o dalsze derogacje tych zapisów, które zupełnie niepotrzebnie się pojawiły, bo trzeba było wcześniej, na poziomie tworzenia KPS-u, przygotować takie rozwiązania, żeby rolnicy mogli korzystać. Faktem stało się to, o czym mówiliśmy, że poprzedni rząd tak przygotował rozwiązania, że podstawowa dopłata do 1 ha to 118 euro - niska dopłata, z której rolnicy dzisiaj są niezadowoleni, bo przecież pierwsze decyzje... Co prawda w formie zaliczek otrzymują, ale kolejne dopłaty w tej chwili będą otrzymywać.
(Poseł Andrzej Gawron: A strategia wyjściowa była...)
Jeżeli chodzi o Ukrainę, to oczywiście musimy się na to przygotować. Z jednej strony Ukraina dzisiaj korzysta z jednolitego rynku europejskiego, z drugiej strony nie musi spełniać tych norm i zobowiązań, które muszą spełnić polscy rolnicy. A więc musimy się do tego przygotować. Trwają prace, ale to będą też dwustronne, bilateralne ustalenia. Chcemy wspierać Ukrainę, ale na pewno nie kosztem polskich rolników, polskich przedsiębiorców. I to czynimy. Rząd jest otwarty na dyskusję merytoryczną, dyskusję zarówno z rolnikami, jak i z organizacjami branżowymi, ale oczywiście jeżeli będą padać dobre sugestie, pomysły ze strony posłów opozycyjnych, to też (Dzwonek) będziemy je analizować, bo my mamy trochę inną politykę niż poprzedni rząd. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia