10. kadencja, 40. posiedzenie, 2. dzień (10-09-2025)
15. i 16. punkt porządku dziennego:
15. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o bonie ciepłowniczym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk nr 1684).
16. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w latach 2023-2025 oraz ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku oraz w 2024 roku w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej (druk nr 1625).Poseł Marek Suski:
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość przedstawić założenia projektu ustawy o zmianie ustawy o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej dla niektórych odbiorców, ich wsparcie w latach 2023-2025 - w projekcie jest też możliwość przesunięcia wsparcia na rok 2026 - oraz ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej - tutaj chodzi o rok 2023 i rok 2024 - w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej.
Szanowni Państwo! Druk nr 1625 złożony w Sejmie 7 lipca 2025 r. jest w gruncie rzeczy kontynuacją projektów ustaw, które poprzednio już były składane przez Prawo i Sprawiedliwość, jak również poprawek składanych do projektów rządowych.
Jeżeli chodzi o - zacznę od tego - przyczyny projektów mrożących ceny energii, wspierających energetykę, ciepłownictwo, to są tutaj głównie dwie przyczyny. To jest Putin i to jest inflacja. Po wybuchu wojny pełnoskalowej zostały wprowadzone ograniczenia, zakaz sprowadzania surowców energetycznych z Rosji, oczywiście całkiem słuszny, ale to spowodowało konieczność sprowadzania droższych surowców w większej ilości spoza granic Rosji. To spowodowało znaczny wzrost cen.
Był też inny powód. Na giełdach obrotu energią pojawiły się spekulacje. Różne podmioty, które obracały energią, doszły do wniosku, że na wojnie można zarobić i można zarobić na tym, że jest obligo, czyli przymus handlu energią poprzez giełdę, co powodowało, że nasze firmy wytwarzające energię sprzedawały ją po niższej cenie, a później, żeby dystrybuować, musiały odkupić ją po wyższej. Znieśliśmy ten zakaz - ceny spadły, ale oczywiście już nie wróciły do cen sprzed wybuchu wojny.
Kolejnym elementem drastycznych wzrostów cen energii elektrycznej czy ciepłownictwa jest swego rodzaju podatek europejski, czyli ratowanie płonącej planety. Wprowadzone zostały różne opłaty ETS. Fachowcy wyliczają, że to jest nawet ok. 60% kosztów finalnych dla odbiorcy indywidualnego czy dla biznesu. I tutaj mamy sytuację, że Polska, tak jak kiedyś, jest między Wschodem a Zachodem. Z każdej strony jesteśmy przyciśnięci do muru z różnych powodów. Z jednej strony przez zbrodniczą wojnę Putina i sankcje, słuszne zresztą, nałożone na Rosję. To spowodowało, że mamy wzrost cen energii. Przewidzieliśmy taką sytuację. Śp. prof. Lech Kaczyński, nasz nieodżałowany prezydent, zmierzał do tego, żebyśmy byli uniezależnieni od Rosji.
Wybudowane zostały połączenia z Norwegią. Kupiliśmy udziały w złożach i dzięki temu mamy dostawy gazu rurociągiem bałtyckim. Mamy zbudowany naftoport, mamy zbudowany gazoport. Dzięki temu przez gazoport, który zresztą... Kontynuacja tej budowy przez obecną koalicję jest właściwie chyba już zakończona. Więc możemy powiedzieć, że dzięki tym różnym przedsięwzięciom, dzięki przewidywaniu pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego jesteśmy w miarę bezpieczni. Ale jednak ceny poszły w górę, a podatek ETS głównie obciąża polską gospodarkę, bo w niektórych państwach europejskich klimat jest lepszy, tam jest cieplej, tam jest więcej słońca, mogą bardziej dysponować energią z OZE niż my. Francja ma energię jądrową. Myśmy takiej szansy w czasie komunizmu nie mieli, Rosja nie pozwalała nam wybudować elektrowni jądrowych.
Dzisiaj transformacja energetyczna nie jest uczciwa i nie jest sprawiedliwa, bo tak naprawdę ratowaniem planety, która rzekomo płonie, głównie ma się zajmować polska energetyka, a koszty tego ponosi polskie społeczeństwo. Myślę, że trzeba będzie przystąpić do odstąpienia, zawieszenia na jakiś czas, obniżenia tych opłat ETS, bo nie tylko polska, ale i europejska gospodarka przestaje być konkurencyjna, co jest ze szkodą dla nas wszystkich.
Wracając do projektu ustawy, ten projekt jest właściwie pokłosiem składanych naszych projektów. Jeszcze w czasach rządu Prawa i Sprawiedliwości mroziliśmy ceny energii. Po zdobyciu władzy przez obecną koalicję w czerwcu 2024 r. też złożyliśmy projekt dotyczący zamrożenia cen, ale wtedy niestety nie było czasu, żeby się nim zająć. Przez wiele miesięcy był mrożony, mimo że nie ma podobno zamrażarki. Wtedy przyszedł projekt rządowy już po wakacjach, czyli kilka miesięcy później. W pierwszym czytaniu odrzucono nasz projekt, przyjęto projekt rządowy, który przewidywał mrożenie cen energii tylko na 9 miesięcy. Wtedy podejrzewaliśmy, że mrożenie cen na tak krótki czas jest przygotowane pod zwycięstwo pana Trzaskowskiego, a potem miał nastąpić armagedon. Na szczęście wygrał Karol Nawrocki, nasz obecny prezydent. Wtedy obecna koalicja zdecydowała, żeby zrobić to tak sprytnie i projekt dotyczący mrożenia cen energii wrzucić do projektu o wiatrakach, o którym pan prezydent mówił, że zawetuje. Skończyło się to wetem, mimo że my proponowaliśmy do tych ich, właściwie waszych kolegów z obecnej koalicji poprawki dotyczące przedłużenia do końca roku, objęcia inwestorów prywatnych, samorządów. Wszystko zostało wyrzucone do kosza, a pan prezydent zgodnie z zapowiedzią zawetował. Myśmy złożyli ten projekt 7 lipca. W projekcie nie wrzucaliśmy żadnych dodatkowych elementów dotyczących wiatraków, forsowania różnych rozwiązań, które jednym Polakom oczywiście się podobają, drugim nie. Tamten projekt na szkodę jednych przeciwko drugim był w taki sposób zrobiony, jak taki amalgamat zła i dobra, żeby postawić prezydenta w trudnej sytuacji.
Ten projekt, szanowni państwo, odnosi się do wsparcia dla obywateli. Mówi o tym wsparciu, że może być przedłużone na przyszły rok. Ono przewiduje ok. 7,5 mld zł w 2025 r. Łącznie może to być więcej, bo jest przewidziane, że jeżeli z tej kwoty... Jeśli nie będzie wykorzystana, można ją przewidzieć w 2026 r. Uważamy, że ten projekt jest lepszy, pełniejszy, nie omija ogromnych grup społecznych, które omija projekt, o którym mówił przed chwilą pan minister. Ten projekt się nazywał: o bonie ciepłowniczym oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Porównując te dwa projekty, bo trudno mówić o tym jednym bez porównania do tego drugiego... Podejrzewam, że w trakcie prac komisji, gdzie większość ma obecna koalicja, projekt poselski zostanie odrzucony. A jeszcze do tego projekt o bonie ciepłowniczym, w którym znajdują się elementy wsparcia tzw. mrożenia cen. W jego pierwszym akapicie jest powiedziane, że wnioskuje się o przystąpienie do drugiego czytania bez kierowania projektu do komisji, w drugim czytaniu bez zachowania terminu określonego w art. 44 regulaminu Sejmu, przystąpienie do trzeciego czytania bez kierowania do komisji w razie zgłoszenia poprawek. Co jest jeszcze bardzo ciekawe, nie będzie debaty w komisji, jak mniemam, ale też ta debata tutaj, gdzie odnośnie do dwóch projektów w imieniu klubu daje się 5 minut, nie będzie dawała szansy na zajęcie się tym projektem w sposób należyty. A szansy na zajęcie się w sposób należyty chociażby projektem o bonie ciepłowniczym rząd nie dał parlamentowi, ponieważ ten projekt zdaje się wpłynął jakoś w nocy dzisiaj i jest termin przyjęcia go...
(Poseł Piotr Kandyba: Trzeba było nie wetować.)
Wczoraj wieczorem, czyli w nocy, co daje jednak pokaz arogancji i lekceważenia parlamentu, bo jeżeli w ciągu jednego dnia mamy się zająć projektem a inne projekty leżą od miesięcy i nimi mamy się nie zajmować, to pokazuje to intencje rządu, które nie są czyste. A jeśli przyjrzymy się zawartej tu kwocie odnośnie do tego bonu i mrożenia cen, to zdaje się, że są to 884 mln, a nie kilka miliardów. Połączenie tego z mrożeniem cen oraz z tym, że tylko najubożsi będą mogli z tego skorzystać, bo w tym projekcie jest bardzo niskie kryterium dochodowe, to pokazuje, że tak naprawdę rząd bardzo chce oszczędzić na obywatelach.
Dlatego ja, prezentując projekt Prawa i Sprawiedliwości, apeluję przynajmniej do tych, którym na sercu leży to, żeby Polacy nie byli objęci ubóstwem energetycznym, aby wsparli projekt Prawa i Sprawiedliwości. Nie wstydźcie się poprzeć projektu opozycji, który jest dobry dla obywateli. My często głosujemy nad projektami rządowymi, odnośnie do których uważamy, że dla obywateli są dobre. Dlatego też apelujemy do was: poprzyjcie projekt o zmianie ustawy o środkach nadzwyczajnych w celu ograniczenia wysokości cen energii elektrycznej. Poprzyjcie projekt Prawa i Sprawiedliwości, za co będą wam wdzięczni nasi obywatele. A jeżeli ten projekt odrzucicie i przyjmiecie ten o bonie ciepłowniczym, to można powiedzieć, że obywatele poczują się oszukani, ponieważ wykluczenie w tym projekcie właściwie wielu grup społecznych, a i tych, którzy nie zarabiają wcale jakichś ogromnych pieniędzy, ale nie są najubożsi, to naprawdę jest taka minimalna pomoc. Z kolei pomoc, którą oferuje Prawo i Sprawiedliwość, jest pomocą uczciwą i pomocą, która będzie dawała ulgę obywatelom, jeśli chodzi o wydatki na energię, pomocą, która nie pozwoli ludziom marznąć w zimie, gasić światła i siedzieć przy świeczkach. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia