10. kadencja, 40. posiedzenie, 2. dzień (10-09-2025)
23. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o produktach pochodzenia zwierzęcego oraz ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia (druki nr 1435 i 1570).
Poseł Jarosław Sachajko:
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przed nami projekt ustawy, który wprowadza ważne zmiany w obszarze bezpieczeństwa żywności i funkcjonowania zakładów przetwarzających produkty pochodzenia zwierzęcego. Proponowane rozwiązania należy ocenić pozytywnie, ponieważ odpowiadają one na realne problemy przedsiębiorców i administracji, a jednocześnie zwiększają przejrzystość prawa. Najważniejszym atutem tej regulacji jest uproszczenie procedur związanych z sukcesją, sprzedażą czy dzierżawą zakładów. Do tej pory każda zmiana właściciela oznaczała dla przedsiębiorcy konieczność przechodzenia od nowa skomplikowanych procedur administracyjnych. Teraz prawa i obowiązki będą przechodziły automatycznie, co ograniczy ryzyko przestojów i strat, a jednocześnie zagwarantuje ciągłość produkcji. To ogromne ułatwienie, szczególnie dla mniejszych zakładów rodzinnych, które w razie zmiany pokoleniowej lub reorganizacji mogą bez obaw kontynuować działalność.
Pozytywnie należy także ocenić obowiązek zgłaszania zmian do powiatowego lekarza weterynarii oraz jasne wskazanie, że administracja ma obowiązek potwierdzić przejście decyzji i zaktualizować rejestry. Wprowadza to większą przejrzystość, ułatwia nadzór i zapewnia bezpieczeństwo konsumentów.
Niestety ubolewam nad tym, że posłowie PSL w trakcie procedowania nad tym projektem nie uwzględnili własnej obietnicy wyborczej, czyli zerowego VAT-u na tradycyjną zdrową żywność. Ale cóż szkodzi obiecać? To motto niestety dalej funkcjonuje. Przykro również, że politycy PSL i Platformy Obywatelskiej nie dotrzymali innej swojej obietnicy, zablokowania umowy z Mercosur, gdyż po wejściu w życie tej umowy zakłady mięsne nie będą miały już dla kogo produkować. Umowa zakłada, że z Ameryki Południowej do Europy przypłynie masa taniego mięsa: 16% polskiego eksportu drobiu, 50% naszego eksportu wołowiny.
Ale, szanowni państwo, Komisja Europejska zagwarantowała, że przy wieprzowinie będzie jednak ostrożna, ponieważ wieprzowiny będziemy importowali z państw Mercosuru ponad siedmiokrotnie mniej niż drobiu i czterokrotnie mniej niż wołowiny, w produkcji których to produktów Polska wiedzie prym. Ciekawe, dlaczego Komisja Europejska tak martwi się o wieprzowinę, w której produkcji Niemcy są liderem. Notabene przy drobiu i wołowinie nie ma cła, a przy wieprzowinie cło pozostało. Jest to bardzo zastanawiające i smutno, że polski rząd godzi się na różne traktowanie kluczowych gałęzi produkcji mięsnej w Niemczech i w Polsce. Dziękuję.
Przebieg posiedzenia