10. kadencja, 40. posiedzenie, 2. dzień (10-09-2025)
Oświadczenia.
Poseł Tadeusz Tomaszewski (tekst niewygłoszony):
Oświadczenie poselskie w sprawie szkolenia trenerów - nauczycieli sportu w książce ˝O sporcie i o życiu˝ prof. Janusza Czerwińskiego
Szanowny Panie Marszałku! Szanowna Izbo! Kryzys w naszym sporcie wyczynowym jest faktem. Potwierdzają to choćby wyniki osiągnięte przez biało-czerwonych na ostatnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu, ale też międzynarodowe imprezy po nich rozgrywane znacząco tej sytuacji nie zmieniły. Polscy sportowcy po sukcesy na europejskim czy światowym forum sięgają ˝punktowo˝, a medale trafiają do rąk jedynie wybitnych zawodniczek i zawodników, jednak - z wyjątkami - nie w najbardziej ˝nośnych medialnie˝ dyscyplinach sportu. Martwi brak znaczących sukcesów w grach zespołowych. Chlubnym wyjątkiem jest siatkówka, która jest oparta na dobrze funkcjonującym systemie szkolenia i stałym zasilaniu kadry narodowej przez nowych, młodszych zawodników. Ostatnio emocjonowaliśmy się także występem polskich koszykarzy w mistrzostwach Europy, ale swój udział w nich zakończyli na ćwierćfinale.
Trzeba obiektywnie przyznać, że nasze państwo - zwłaszcza w ostatnich latach - nie skąpi pieniędzy na sport. Na tę dziedzinę przeznaczane są środki finansowe z budżetu państwa, samorządów oraz sponsorów biznesowych. Kolejne projekty i ogłaszane przez resort sportu i turystyki konkursy na udział w programach mających zachęcić do aktywności fizycznej - a w dalszej perspektywie także do uprawiania sportu - nowe pokolenia młodych Polek i Polaków muszą budzić uznanie. Ludzie sportu upatrują szansy na promowanie aktywności fizycznej i troski o zdrowie we właśnie wprowadzonej w szkołach nowej podstawie programowej z wychowania fizycznego. Musimy jednak zrobić wszystko, by zajęcia z tego przedmiotu prowadzili nauczyciele możliwie najlepiej do tego przygotowani.
Temat szkolenia trenerów - nauczycieli sportu nie od dziś trapi wielu przedstawicieli środowiska sportowego. Niedawno powrócił on za sprawą książki ˝O sporcie i o życiu˝, która właśnie trafiła do moich rąk. Jej bohaterem jest wybitna postać polskiego sportu: prof. Janusz Czerwiński. To były zawodnik, reprezentant kraju w piłce ręcznej, potem trener, który wraz ze Stanisławem Majorkiem doprowadził biało-czerwonych do olimpijskiego brązu w Montrealu, z sukcesami pracujący także w Grecji i na Islandii, a ponadto ceniony naukowiec, wieloletni rektor gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu, prezes, a następnie prezes honorowy, Związku Piłki Ręcznej w Polsce.
Prof. Czerwiński sporo miejsca w książce poświęcił roli trenerów w sporcie. Przypomniał, że w latach 60., 70. czy 80. ubiegłego stulecia dysponowaliśmy wieloma trenerskimi znakomitościami - od Feliksa Stamma i Henryka Łasaka przez Kazimierza Górskiego i Klemensa Roguskiego po Huberta Wagnera. To m.in. oni stali za ówczesnymi sukcesami biało-czerwonych na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy. Więcej - w tych latach to zagranica uczyła się trenowania od Polaków, skrupulatnie podglądając pracę naszych szkoleniowców. Niestety te czasy już minęły i sytuacja na trenerskim rynku nad Wisłą wcale nie jest wesoła. Ostatnio często przychodzi nam - choćby w grach zespołowych, ale nie tylko - sięgać po trenerów zagranicznych, bo polskich szkoli się zbyt mało i za słabo.
Prof. Janusz Czerwiński zwraca uwagę na wręcz porażające efekty przyjętej w połowie 2013 r. tzw. ustawy deregulacyjnej, która m.in. uwolniła zawód trenera, a nawet więcej - de facto zrównała funkcję trenera z instruktorem sportu. Akademie wychowania fizycznego na dobrą sprawę zostały zwolnione z powinności szkolenia trenerów. Zgodnie z zapisami wspomnianej ustawy trener wcale nie musiał mieć ukończonych studiów. Wystarczała matura, ukończone 18 lat, niekaralność oraz bliżej nieokreślone wiedza i doświadczenie, niezbędne do wykonywania zawodu szkoleniowca. Te miały w założeniu weryfikować polskie związki sportowe. Nic dziwnego, że niemal natychmiast na rynku pojawiły się różnego typu firmy prowadzące niekontrolowany nabór chętnych na kursy trenerskie. Część z nich prowadzono w systemie on-line, często bez jakichkolwiek zajęć praktycznych. W środowisku pojawiło się nawet określenie: internetowe kursy tygodniowe. Jednocześnie podkreślano z reguły niski poziom prezentowany przez ich absolwentów. Alarmowano o zagrożeniu dla zdrowia ćwiczących, jakie może sprowadzić na nie źle przygotowany do pracy szkoleniowiec. A tymczasem trenerska ˝luka˝ w polskim sporcie rosła.
Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że jeszcze na etapie powstawania wspomnianej wcześniej ustawy deregulacyjnej nie zabrakło krytycznych uwag na temat proponowanych w niej założeń. Protestowali m.in. rektorzy większości AWF-ów oraz studenci Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Swoje wątpliwości artykułowały też niektóre związki sportowe. Wiosną 2012 r. z interpelacją w tej sprawie wystąpiła także posłanka Małgorzata Niemczyk. Niestety odpowiedź ˝pilotującego˝ projekt ustawy Ministerstwa Sprawiedliwości była dalece niesatysfakcjonująca. Uznano w niej, że ustanowienie barier wykonywania zawodu trenera oraz instruktora sportu na podstawie wówczas obowiązujących przepisów ustawy o sporcie nie spełnia kryterium ochrony interesu publicznego. Jest natomiast ograniczeniem konkurencji i zbędnym utrudnieniem dla kandydatów do tych zawodów.
Kilka lat później, w połowie 2019 r., już kiedy obowiązywała ustawa deregulacyjna, kontrolę jej realizacji przeprowadziła Najwyższa Izba Kontroli. Krytycznie oceniła ona pasywną postawę Ministerstwa Sportu i Turystyki na etapie tworzenia nowego prawa i brak konsultacji w środowisku. Kontrolerzy alarmowali, że w latach 2014-2017 drastycznie - o ponad 13% - spadła liczba absolwentów AWF-ów ze specjalizacją trenerską. Podkreślili w podsumowaniu, że istnieje ryzyko, że brak odpowiedniego kształcenia trenerów może spowodować, iż w najbliższych latach zabraknie wykwalifikowanej kadry trenerskiej w sporcie wyczynowym.
Ten pokontrolny raport NIK pochodzi, przypomnę, z lipca 2019 r. Od tego czasu sytuacja się nie zmieniła, nad czym ubolewa m.in. prof. Czerwiński. W ubiegłym roku minister Sławomir Nitras na konferencji w Spale przyznał, że deregulacja zawodu trenera była bardzo złą decyzją i zapowiedział, że w kolejnej nowelizacji ustawy o sporcie znajdzie się obowiązek uzyskania uprawnień trenerskich do pracy z młodzieżą. Jak powiedział: Nie chcemy, żeby ktoś bez uprawnień i kompetencji pracował z dziećmi i młodzieżą, bo to może przynieść więcej szkody niż pożytku. Co prawda mamy już nowego szefa sportowego resortu, ale sprawa pozostaje aktualna.
Przebieg posiedzenia