10. kadencja, 40. posiedzenie, 3. dzień (11-09-2025)
30. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Piotr Malepszak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pan minister Adamczyk brał udział w sztafecie, takiej sztafecie, która jest sztafetą infrastrukturalną, przewozową i to jest normalny etap. (Oklaski) Pan minister Adamczyk miał swój etap.
(Głos z sali: Bo dziękują tylko wam.)
Przed panem ministrem Adamczykiem inni mieli swoje etapy i dzisiaj możemy mówić o takich inwestycjach jak Podłęże - Piekiełko.
(Poseł Patryk Wicher: Pan premier Tusk nie kłamie.)
Inwestycja ta rozpoczęła się w 2005 r., a na etap budowlany - pierwszy odcinek to Chabówka - Rabka - weszła w 2024 r., bo w maju 2023 r. została podpisana umowa. Szanowni państwo... (Poruszenie na sali)
(Poseł Andrzej Adamczyk: Panie ministrze, to trzeba...)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Panie ministrze, momencik.
Przepraszam bardzo, panie ministrze.
Naprawdę pozwólmy powiedzieć panu ministrowi Malepszakowi i bardzo państwa proszę o powstrzymanie się od komentarzy, bo ci, którzy mieli możliwość, zadali pytania, a odpowiedzi za chwilę usłyszymy.
(Poseł Patryk Wicher: Niech będzie prawda.)
(Poseł Łukasz Kmita: Panie marszałku, my to rozumiemy, nie może chwalić za bardzo, bo go zdymisjonują.)
A moim zdaniem, panie pośle, powiedział bardzo mądrze i sprawiedliwie.
(Poseł Łukasz Kmita: To prawda, w tym aspekcie się zgadzamy.)
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Piotr Malepszak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja zajmuję się publicznymi pieniędzmi. Tak jak i w wielu innych ministerstwach wszystko, co w Ministerstwie Infrastruktury jest związane z infrastrukturą, z przewozami, ze spółkami, które są w Ministerstwie Infrastruktury, z zakupami taborów, wszystko to są publiczne pieniądze. Dzisiaj warto powiedzieć, że - ja bardzo często to podkreślam, gdy spotykamy się w Komisji Infrastruktury - pomysł wymaga weryfikacji. Jeśli pomysły są oderwane od realiów ekonomicznych, to należy takie pomysły bardzo szybko anulować. Jeśli mamy pomysły oderwane od rzeczywistości - a CPK jest w wersji poprzedniej był takim pomysłem, bo jeśli ktoś mówi, że na linii między Warszawą a lotniskiem będzie więcej pociągów dużych prędkości niż pod Tokio - to opowiada bajki. Jeśli ktoś opowiada bajki i na tej podstawie chce budować infrastrukturę, to znaczy, że chce zmarnować publiczne pieniądze liczone w miliardach. Projekt CPK, tak jak część projektów ˝Kolej+˝, wymagał sprowadzenia na ziemię z poziomu bardzo wysokich, nie powiem: oczekiwań, powiem: pewnej roszczeniowości, że nam się należy. Tak, w wielu miejscach jest wykluczenie komunikacyjne, w wielu miejscach mamy brakujące elementy infrastruktury, ale nie możemy bujać w obłokach, bo mamy zawsze jakąś pulę środków i celem jest, żeby tę pulę środków maksymalnie efektywnie wydać. W ˝Kolej+˝ mamy projekty, które zakładały wydanie 2 mld zł i przewożenie dobowo 400 pasażerów. To nie jest pomysł na kolej. Kolej musi wozić tysiące pasażerów dobowo po nowych liniach, a nie kilkuset pasażerów dobowo po nowej infrastrukturze, bo to nie są przewozy kolejowe. My musimy dzisiaj zejść na ziemię, podkreślam, bo zejście na ziemię to rachunek ekonomiczny. Zrobiliśmy przekop Mierzei Wiślanej, 3 lata minęły od tej inwestycji i przepłynęło tamtędy 4,5 tys. jednostek, z czego tylko ok. 150 to jednostki towarowe, a takie było przeznaczenie tej inwestycji. Jeśli zbudowaliśmy lotnisko w Radomiu i zakładaliśmy w pierwszym roku 300 tys. pasażerów, a było 100 tys., w drugim roku miało być 450 tys., a było nieco ponad 100 tys., to trzeba wyciągać wnioski z takich inwestycji. To jest naturalny proces uczenia się, najlepiej na błędach innych, ale też musimy się uczyć na błędach własnych. Błędach, które skutkują wydawaniem miliardów publicznych pieniędzy. Jeśli wydamy głupio, to nie będziemy mieli na to, co zasadne, tak jak wiele projektów ˝Kolej+˝ czy projekt CPK w wersji racjonalnej, dopasowanej do potrzeb precyzyjnego inwestowania, o czym zawsze bardzo chętnie i często mówię, jeśli chodzi o infrastrukturę kolejową. Nie możemy popełniać tego typu błędów w przyszłości. Nie możemy budować lotnisk, z których nikt nie lata albo jest jeden samolot na kilka dni. Nie możemy budować infrastruktury kolejowej dla czterech pociągów na dobę, bo to nie jest cel budowania, to nie jest zasadne, żeby budować infrastrukturę kolejową. To tak, jakbyśmy zbudowali autostradę, po której jeździłoby 100 samochodów dobowo, a budujemy autostradę, po których dobowo jeździ 20, 30, 50 tys. samochodów. Dopasowanie do potrzeb jest naprawdę kluczowe, bo na infrastrukturę w najbliższych latach - PKP, PLK, CPK - jest przewidziane 180 mld zł. Jest więc potrzebna tutaj maksymalizacja efektu z tych pieniędzy, które, jak wiemy, zawsze będą niewystarczające, bo potrzeb jest więcej. Dlatego - studząc pewne emocje, bo dla mnie infrastruktura nie może opierać się na emocjach, gdyż jest połączona z krwiobiegiem gospodarczym, z krwiobiegiem państwa - musimy szukać konsensusu, jeśli chodzi o kwestie infrastruktury także kolejowej, bo taki konsensus mamy od bardzo wielu lat, jeśli chodzi o infrastrukturę drogową. I jesteśmy najlepsi w Europie pod tym względem, pod względem budowy infrastruktury, spójnej infrastruktury drogowej o wysokiej przepustowości, która nadal wymaga uzupełniania sieci, ale też spojrzenia przez pryzmat przyszłości, problemów z demografią, dopasowania konkretnych rozwiązań do regionów. Dzisiaj mierzymy się z nowymi zjawiskami, jeśli chodzi o transport, z nowymi wyzwaniami związanymi z transportem. Stąd podkreślam kwestię precyzyjnego inwestowania, dopasowanego do potrzeb.
Panie marszałku, pytań było bardzo wiele...
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Proponuję dobrze już funkcjonującą formułę. Proszę odpowiedzieć na te, z którymi pan się zmieści w czasie, na resztę proszę na piśmie.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Piotr Malepszak:
Panie Marszałku! Jeśli chodzi o pytania, które właściwie są zadane, można odpowiedzieć jednym zdaniem. Projekt KDP, zakup pociągów - nie straszmy Niemcami, nie straszmy Siemensem. Siemens miał przed chwilą okazję stanąć do przetargu dla Intercity. Nie złożyli oferty.
(Poseł Renata Rak: Ooo, no i co?)
Złożyli inni.
(Poseł Renata Rak: I teraz jest cisza.)
Nie ma.
Czy czekają na inny kąsek? Za chwilę będzie kolejny przetarg, potencjalnie pięciu oferentów, którzy mogą stanąć do takiego przetargu. My zachęcamy polskich producentów, żeby wchodzili w konsorcja, żeby uczyli się nowych technologii, zarówno jeśli chodzi o najwyższe prędkości, jak i o te średnie prędkości. Naprawdę w tym obszarze, jeśli chodzi o kolej dużych prędkości, zakupy Intercity, teraz obecnie prowadzone... Pan Adamczyk miał okazję podpisać umowę na polskie pociągi w 2021 r., nie skorzystał z tej możliwości, ale ja się cieszę, że nie skorzystał z tej możliwości, bo byśmy gigantycznie przepłacili za produkt niewiadomy, produkt eksperymentalny. W 2023 r. była okazja, powtórzony przetarg, ponownie znacznie wyższa oferta niż kosztorys i pan Adamczyk ponownie nie podpisał tej umowy. I ja mogę dzisiaj powiedzieć: panie ministrze, bardzo dobrze, że pan tego nie zrobił, ponieważ dzisiaj kupujemy sprawdzone pociągi.
(Poseł Krzysztof Gadowski: Tańsze.)
Nasi producenci mają co robić. 16,5 mld tylko dla Intercity, a w przypadku przetargów dotyczących wysokich technologii i wysokich prędkości nasi producenci będą uczestniczyć w tym procesie. Nie kupujemy polskich samolotów, jeździmy niepolskimi samochodami, również część pociągów będzie niepolska, ale cieszy to, że będą produkowane w Polsce.
Jeśli chodzi o rozwój połączeń, i to różnego rodzaju połączeń, bo ten wątek bardzo często się przewijał, to ta optymalizacja, którą teraz realizujemy, polega głównie na zwiększeniu wykorzystania zasobów, które posiadamy. Bo jeśli w 2021 r. nie kupiono nowych pociągów, które wchodziłyby do eksploatacji teraz, w 2025 r. czy 2026 r., to musimy w pierwszej kolejności patrzeć na to, co mamy, tak żeby pociąg, który 2 lata temu przejeżdżał dobowo 500 km, dzisiaj przejeżdżał 800 km. Na tym polega wykorzystanie zasobów. Porównawczo: możemy swoim samochodem przejeżdżać rocznie 7 tys. kilometrów - taka jest średnia dla pojazdu zarejestrowanego w Polsce - a możemy przejeżdżać 20 tys., 30 tys. i więcej. Wykorzystujemy w większym stopniu to, co mamy, bo dzisiaj nie mając tego, co powinno być już kupione wcześniej, po prostu musimy optymalizować wykorzystanie naszych zasobów.
˝Kolej+˝. Temat pojawiał się bardzo często. Uważam te projekty za bardzo zasadne, ponieważ będą dotyczyły dużych przewozów. Pojawiło się pytanie o projekt Kraków - Myślenice. To jeden z takich projektów dotyczący aglomeracji krakowskiej, w przypadku którego można liczyć na duże przewozy. Chciałbym tu jednak podkreślić, że pojawiają się takie pomysły, które dzisiaj musimy optymalizować (Dzwonek), często poprzez zmniejszenie zakresu i szybszą realizację zadania, m.in. projekt dotyczący Łomży jest jednym z takich optymalizowanych dzisiaj projektów. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia