10. kadencja, 40. posiedzenie, 3. dzień (11-09-2025)
57. punkt porządku dziennego:
Informacja Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Obrony Narodowej na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz:
Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panowie Generałowie! Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! W nocy z 9 na 10 września 2025 r. Federacja Rosyjska dokonała zmasowanego ataku dronowo-rakietowego na obiekty znajdujące się na Ukrainie. Ale dokonała też rzeczy bez precedensu. Doszło do wielokrotnego naruszenia, intencjonalnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez bezzałogowe statki powietrzne skierowane na Ukrainę, które dotarły do Polski w sposób według nas intencjonalny.
Dzisiejsza debata jest przedstawieniem informacji, ale też dobrym momentem do dyskusji o dalszych działaniach, o tym, co się dzieje na wojnie wywołanej przez Federację Rosyjską, o naszym wsparciu, naszych odpowiedziach, o Sojuszu Północnoatlantyckim, o działaniach, które należy podejmować, które są podejmowane i które będziemy wspólnie podejmować w przyszłości.
Chciałbym zacząć od słów powitania tych i podziękowania tym, którzy niezależnie od barw partyjnych, od naszych światopoglądów, poglądów, od tego, skąd jesteśmy, na kogo głosujemy, są naszymi bohaterami, są wspólnym mianownikiem bezpieczeństwa państwa polskiego. Jest z nami szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego pan gen. Wiesław Kukuła. (Oklaski) Jest z nami dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych pan gen. Maciej Klisz. (Oklaski) Są w całej Polsce oficerowie, podoficerowie, żołnierze Wojska Polskiego, którzy w niestrudzony, niezłomny sposób strzegą granic bezpieczeństwa państwa polskiego, nie szczędzą zdrowia, a jeżeli przychodzi taka konieczność w naszej historii, to nie szczędzą również krwi i życia własnego. (Oklaski) Na ręce naszych dowódców składam wyrazy uszanowania, podziękowania, jak myślę, od nas wszystkich, niezależnie od tego, skąd jesteśmy.
To są dowódcy, którzy bezpośrednio koordynowali akcję, w wyniku której pierwszy raz nad terytorium NATO strącono rosyjskie bezzałogowce. Pan gen. Maciej Klisz, dowódca operacyjny, osobiście wydawał rozkazy użycia broni, zestrzelenia obcych statków powietrznych. (Oklaski) To jest sytuacja bez precedensu w historii. Nigdy po II wojnie światowej nie było takiej operacji. Od kiedy jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tej części świata, w tej części naszej Europy nie było takiego momentu.
Drugie podziękowania chciałbym skierować, jak myślę również w imieniu nas wszystkich, do naszych sojuszników. Tej nocy nie byliśmy sami, inaczej niż w wielu momentach naszej historii. Tej nocy byliśmy z naszymi sojusznikami z NATO, naszymi przyjaciółmi z Ukrainy, z innych państw, takich jak Australia. W przestrzeni powietrznej operowały królewskie siły powietrzne Królestwa Niderlandów. Operowali razem z nami Włosi. Wspierały nas wojska niemieckie swoimi bateriami Patriot rozmieszczonymi wokół lotniska Jasionka. Wszystko odbywało się w konsultacji z dowództwem w Brunssum. Byliśmy o wszystkim informowani i my informowaliśmy o wszystkim. Wspólne decyzje, wspólne działania, koordynacja. NATO zdało egzamin. NATO nie uległo rosyjskiej presji. (Oklaski) NATO pokazało swoją jedność. O działaniach, które są podejmowane później, będę za chwilę mówił.
Pozwólcie, że teraz przedstawię harmonogram tej nocy, która jest momentem bardzo trudnym, jak zawsze w takich sytuacjach, szczególnie trudnym dla naszych obywateli. Jeszcze raz chyba wszyscy, może po raz kolejny, uświadomiliśmy sobie, jak blisko jest wojna, że od ponad 3 lat na terytorium Ukrainy, naszego sąsiada, blisko polskich granic, trwa pełnoskalowa, niczym nieuzasadniona agresja na wolność, na prawa człowieka, na życie - od najmniejszych dzieci, gdy wciąż lecą bomby na żłobki, przedszkola i szpitale, po tych, którzy bronią Ukrainy, po żołnierzy ukraińskich.
W nocy z 9 na 10 września Rosja wykorzystała do ataku 458 środków napadu powietrznego, w tym 415 dronów. Tylko w pierwszych 10 dniach września Rosja użyła 2600 bezzałogowych statków powietrznych. Z naszych informacji wynika, że drony były wystrzeliwane w rejonie Briańska, Kurska, Orła, innych lokalizacji w Kraju Krasnodarskim oraz Krymu. W momencie kiedy podejmujemy informacje, widzimy, że na Ukrainie są podnoszone systemy, zapalają się czerwone lampy alarmowe również w naszym dowództwie operacyjnym, w Centrum Operacji Powietrznych. Wtedy dowódca operacyjny uruchamia wszystkie niezbędne procedury i tak też było wieczorem 9 września. Ok. godz. 21 odbywam rozmowę z panem gen. Kliszem, on mówi już o pełnej gotowości, już wtedy przygotowujemy wszystkie nasze systemy i uprzedzamy sojuszników. Podrywane są... O godz. 20.55 aktywowany jest samolot wczesnego ostrzegania Saab 340. Następnie po uzyskaniu pierwszych informacji o atakach na Ukrainie ok. godz. 21.30 podniesiono gotowość narodowych i sojuszniczych drużyn, sił i środków systemu ochrony powietrznej.
Oprócz systemów narodowych i sojuszniczych działają też informacje, które spływają do nas z Ukrainy. Chciałbym powiedzieć o bardzo dobrej współpracy i wymianie informacji pomiędzy naszym wojskiem a wojskiem ukraińskim. Chciałbym za to podziękować. Podrywane są samoloty i śmigłowce, w tym samoloty sojusznicze wczesnego ostrzegania, samoloty F-35, sojusznicze holenderskie, polskie F-16, nasze śmigłowce Mi-24, Mi-17, black hawki, sojusznicze tankowce. W trakcie operacji tankowane były sojusznicze i polskie samoloty. Podczas operacji, tak jak wspominałem, na bieżąco jest prowadzona wymiana informacji, analiza z sojuszniczym dowództwem operacyjnym w Brunssum.
W trakcie rosyjskiego ataku przestrzeń powietrzna RP została wielokrotnie naruszona przez obiekty typu dron. Pierwsze naruszenie naszej granicy w przestrzeni powietrznej odnotowano ok. godz. 23.14. Łącznie potwierdzono 19 naruszeń naszej granicy. Naruszenia przestrzeni odnotowano zarówno na granicy z Ukrainą, jak i na granicy z Białorusią. Dowódca operacyjny, po uzyskaniu informacji i zobrazowaniu obiektów, odnośnie do tych obiektów, które stanowiły zagrożenie, podejmuje decyzję o likwidacji, o unieszkodliwieniu i zestrzeleniu. Wszystkie zestrzelenia zostały zrealizowane po uzyskaniu odpowiednich zgód udzielanych przez dowódcę operacyjnego. O godz. 7.58, mając na uwadze zakończenie aktywności w przestrzeni powietrznej Białorusi i Ukrainy, dowódca operacyjny zdecydował o obniżeniu stopnia gotowości systemu obrony powietrznej oraz otwarciu przestrzeni powietrznej nad południowo-wschodnią Polską.
Systemy obrony powietrznej działały zgodnie z procedurami. Wojsko zareagowało stosownie do zagrożenia. Na bieżąco o wszystkich działaniach byliśmy informowani jako Ministerstwo Obrony Narodowej, wielokrotnie w kontakcie, ale nie przeszkadzając. Chciałbym też wyraźnie podkreślić, że wszystkie ośrodki władzy, pan prezydent, pan premier, Ministerstwo Obrony Narodowej... Wszystkie informacje pomiędzy nami, Biurem Bezpieczeństwa Narodowego były przekazywane, konsultowane, ale też daliśmy szansę na podejmowanie decyzji i działania wojskowych. Jest odpowiedzialność polityczna, są działania militarne. Jedne i drugie nie zastępują siebie, muszą się uzupełniać i nawzajem wspierać. To zdało egzamin w tym wypadku.
Chciałbym bardzo podziękować panu prezydentowi, Biuru Bezpieczeństwa Narodowego, wszystkim współpracownikom za współpracę z rządem, za jedność, bo to był też test, który przeprowadza Federacja Rosyjska, test naszej narodowej jedności, ale też politycznej odpowiedzialności. Ten egzamin został zdany. Nie zawsze się to w naszej historii też udawało. Były przypadki, w których emocje, chimery, można powiedzieć, polityczne brały górę nad strategią bezpieczeństwa. W tym wypadku i w każdym następnym zwycięży strategia Polski bezpiecznej, Polski współpracującej i polityków odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, współpracujących niezależnie od emocji politycznych.
Wszystkie te podejmowane działania, takie jak zamknięcie lotnisk, były podjęte z uwagi na operowanie naszego lotnictwa. Zostało zamknięte lotnisko w Modlinie, Warszawie, Rzeszowie, Lublinie, przestrzeń powietrzna, żeby umożliwić statkom powietrznym, zarówno śmigłowcom, jak i samolotom, dobre operowanie bez przeszkód.
Aktualnie trwają poszukiwania - w wielu miejscach zakończono już poszukiwania - zestrzelonych dronów oraz ich identyfikacja. Do poszukiwań i zabezpieczenia szczątków dronów, które mogły spaść na terytorium Polski, skierowane zostały naziemne zespoły poszukiwawczo-ratownicze oraz patrole saperskie. W sumie skierowano ponad 300 żołnierzy z jednostek Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Wojsk Obrony Terytorialnej. W działania zaangażowani są również żołnierze Żandarmerii Wojskowej. Wszystko odbywa się i odbywało się w koordynacji z polską Policją, strażą pożarną, terenowymi jednostkami administracji państwowej, a także samorządami, z którymi współpracujemy. Nie odnotowano osób poszkodowanych w rosyjskim ataku. Mówię o osobach. Jeden budynek został uszkodzony. Dotychczas akcja poszukiwawcza doprowadziła do odnalezienia szczątków 16 obiektów.
Dowódca operacyjny ma za zadanie sporządzić pełnowartościowy raport z analizą zdarzenia, analizą wszystkich podejmowanych decyzji, ale również z wnioskami i rekomendacjami, które należy zastosować. Po tych działaniach zostają podjęte działania o charakterze politycznym, strategicznym, zarówno w kraju, jak i w Europie i na świecie. Rano odbywa się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, spotkanie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego prezydenta i premiera wraz z współpracownikami, dochodzi do wielokrotnych konsultacji z naszymi sojusznikami. W efekcie spotkania prezydenta i premiera Rzeczypospolitej uruchamiamy art. 4 Paktu Północnoatlantyckiego mówiący o współpracy, konsultacjach, ale też o działaniach, które należy podjąć w celu zabezpieczenia poziomu bezpieczeństwa któregokolwiek z państw członkowskich. To nie jest standardowe, że jest tak szybka zgoda wszystkich sojuszników, wszystkich państw, które przecież, jak wiecie, mają czasem inne spojrzenie na trwający w Ukrainie konflikt. Ale w tej sprawie wszyscy sojusznicy natychmiast nas poparli. 10 września o godz. 10 została już uruchomiona procedura art. 4 na spotkaniu ambasadorów państw NATO w Brukseli. (Oklaski)
Nasi sojusznicy prowadzili z nami wielokrotnie dialog. On trwa cały czas. Przed chwilą zakończyłem kolejną rozmowę z ministrem obrony Królestwa Niderlandów, któremu jeszcze raz podziękowałem za wsparcie, ale też za deklarację dalszej pomocy. Te rozmowy prowadził zarówno prezydent, jak i premier. Prezydent rozmawiał z prezydentem Trumpem. Premier przeprowadził dialog, spotkania on-line z prezydentem Ukrainy, prezydentem Francji, premier Włoch, kanclerzem Niemiec, premierem Wielkiej Brytanii, premierem Holandii i z innymi przywódcami. Ja rozmawiałem i pozostaję w kontakcie z nowo powołanym premierem Francji, z ministrami Wielkiej Brytanii, Republiki Federalnej Niemiec, Włoch, Szwecji, Finlandii, Holandii, Słowacji, Czech, Litwy, Łotwy. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Dziękuję też za deklarację kontaktu ze strony naszych sojuszników kanadyjskich i amerykańskich. Do tych rozmów będzie dochodziło jeszcze dzisiaj w godzinach wieczornych. Swoją sojuszniczą jedność potwierdzają wszystkie państwa NATO, również Dania, z której ministrem będę dzisiaj rozmawiał.
To nie są tylko słowa solidarności. Polska w swej historii słyszała wiele razy słowa solidarności - akty pustych gestów. Dzisiaj mamy konkretne deklaracje. Holendrzy przyspieszają dostarczenie do Polski dwóch z trzech swoich baterii Patriot, decydują o rozmieszczeniu systemów obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu oraz systemów obrony antydronowej, wysyłają 300 żołnierzy. Konkretne deklaracje składają nasi południowi sąsiedzi Czesi - o delegowaniu trzech śmigłowców Mi-17, bardzo dobrze doświadczonych drużyn i ok. 100 żołnierzy. Swoje deklaracje zabezpieczenia wschodniej flanki NATO w postaci samolotów Rafale, samolotów Eurofighter składają zarówno Francuzi, jak i Brytyjczycy. Kilkukrotne rozmowy z ministrem obrony Szwecji, która jest naszym partnerem strategicznym. Niedawno kupili polskie pioruny, teraz chcą wysłać po raz kolejny swoje samoloty i środki zabezpieczenia w oddziaływaniu przeciwlotniczym, przeciwrakietowe, obrony powietrznej, wzmocnienia sojuszniczej obrony powietrznej.
Celem konsultacji w ramach art. 4 jest stworzenie odpowiedniej odpowiedzi na prowokacje rosyjskie. One mają miejsce od pewnego czasu we wszystkich państwach wschodniej flanki NATO. Do tej pory były jednorazowe, gdzie można było zawsze szukać... Przez stronę rosyjską to tłumaczenie było często stosowane: omyłkowe. Tak to było tłumaczone. Ale jeżeli to jest 19 naruszeń przestrzeni powietrznej, kilkanaście bezzałogowych statków powietrznych, jeżeli mamy do tego doświadczenia działania i operowania na Bałtyku, zakłócenia GPS-u, dronów, które wlatują i rozbijają się na Litwie, Łotwie, w Estonii, Rumunii, wielokrotnie u naszych partnerów z Mołdawii, naruszenia przestrzeni powietrznej państw skandynawskich, flotę cieni, wszystkie agresywne działania prowadzone przez Federację Rosyjską, należy w wyniku konsultacji w ramach art. 4 ustanowić radykalną odpowiedź wzmocnienia obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej. Takie działania zostały podjęte na Bałtyku. Z naszej inicjatywy rok temu ustanowiono stałą operację ˝Baltic Sentry˝ - straż, ˝Warta Bałtycka˝, operowanie sojuszniczymi okrętami oraz zabezpieczenie przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem. To samo trzeba zrobić na wschodniej flance NATO.
Na wniosek polskiego ministra spraw zagranicznych pana premiera Sikorskiego Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych zajmie się sprawą zagrożenia, agresywnego naruszenia bezpieczeństwa państwa polskiego, tego nieprzypadkowego natarcia dronów, pojawienia się ich w przestrzeni powietrznej Polski. Mamy sojusznicze wsparcie, które jest deklarowane i które koordynuje gen. Grynkewich, głównodowodzący sił amerykańskich, sił sojuszniczych w Europie, z którym pan gen. Kukuła wczoraj wielokrotnie był w kontakcie. Prowadzi analizę, przekazuje zapotrzebowanie. Za niespełna 30 minut spotka się Komitet Wojskowy NATO, na którym będzie podejmowana sprawa działania na rzecz zwiększenia obronności wschodniej flanki NATO. Przekazujemy stosowne uwagi i stosowne zapotrzebowanie.
To działanie Federacji Rosyjskiej jest wymierzone też przeciwko polskim obywatelom, i to nie tylko w sposób fizyczny. Jest wymierzone przeciwko polskim obywatelom w celu siania zamętu, skłócania, siania dezinformacji. Ta noc obfitowała w uaktywnienie się wielu kont, które siały dezinformację, ale jeszcze więcej tej dezinformacji było już po zakończeniu działań operacyjnych w polskiej przestrzeni powietrznej - próba zrzucenia tej odpowiedzialności na stronę ukraińską. Takich wpisów, szczególnie na portalu Facebook, było bardzo dużo. To jest próba osłabienia chęci wspierania Ukrainy przez NATO i przez Polskę. Polska jest głównym hubem udzielającym pomocy Ukrainie. Przez nasze terytorium przechodzi 90%, a czasem i 95% wsparcia dla walczących w Ukrainie. Dzieje się to nieprzerwanie od drugiego dnia konfliktu, od drugiego dnia pełnoskalowej agresji. Bez Polski nie ma walczącej Ukrainy. Moskwa dobrze wie o tym, że osłabienie relacji polsko-ukraińskich w tym wymiarze związanym z bezpieczeństwem, również państwa polskiego i całego NATO, leży w jej interesie. Uzyskanie takiego efektu, że w Polsce będzie więcej osób przeciwko wsparciu dla Ukrainy niż za, leży w jej interesie. Polska się temu nie podda. (Oklaski) Wierzę, że wspólnie z tej sali wyślemy dzisiaj jasny komunikat. Wiemy, gdzie znajduje się granica polskiego bezpieczeństwa - ona jest dzisiaj na froncie rosyjsko-ukraińskim. To jest granica polskiego bezpieczeństwa, dlatego decyzje podejmowane przez naszych poprzedników, dotyczące udzielenia tego wsparcia były dobre. Zdaję sobie sprawę, że jako społeczeństwo, naród jesteśmy czasem zmęczeni i z czasem oswajamy się z konfliktem, bo to jest ludzkie. Ale myślę, że to wydarzenie jeszcze raz musi nam uświadomić, w jak niebezpiecznych czasach żyjemy, jak odpowiedzialnie trzeba się zachowywać i podejmować wspólne działania na wiele lat, a nie na dekady czy kadencje, jak bardzo trzeba być ostrożnym w pozyskiwaniu informacji i w wierze w to, co widzimy w Internecie, i jak bardzo trzeba szukać wspólnego mianownika, a ten mianownik pod postacią bezpieczeństwa i wojska jest chyba najlepszy w dzisiejszych czasach.
Druga rzecz: tym, co chciała wywołać Federacja Rosyjska, według naszej analizy, jest sprawdzenie reakcji NATO i sprawdzenie jedności NATO. Wielokrotnie w wypowiedziach, wystąpieniach, w różnych miejscach przewijał się w ostatnim czasie brak wiary w sojuszników, szukanie wrogów tam, gdzie ich nie ma. Dni 9 i 10 września 2025 r. po raz kolejny pokazały, że zagrożenie jest ze Wschodu, a nie z Zachodu, że nasi wrogowie są na wschodzie, a sojusznicy są na zachodzie. (Oklaski) Możemy mieć różne bilateralne sprawy, mamy swoją historię, o której nigdy nie zapomnimy, relacje, które trzeba wyjaśniać, i działania, które też trzeba w tej sprawie podejmować, ale to nie może nam nigdy przesłonić strategii na dziś i na jutro, bo dbanie o bezpieczeństwo nie jest dbaniem o przeszłość, tylko dbaniem o przyszłość. Dlatego ten sygnał wsparcia dla Ukrainy, jedności NATO, odpowiedzialności polityków i siły społeczeństwa w walce z dezinformacją może być najlepszym efektem trudnego doświadczenia, jakim jest naruszenie przestrzeni powietrznej. Jestem przekonany, że ten egzamin jako Polacy zdamy celująco, bo jesteśmy narodem odpowiedzialnym, odważnym, a zjednoczeni jesteśmy niezwyciężeni. (Oklaski)
Wspominanie Bitwy Warszawskiej jest jak najbardziej zasadne w wielu tego typu przypadkach, bo to jest polityka oparta na zwycięstwie. To jest polityka pamięci, gdzie zwycięstwo jest czymś, co nas inspiruje i łączy. Niech nas zainspiruje po raz kolejny. To nie przekreśla różnych spraw, które trzeba wyjaśnić zarówno z Ukrainą, jak i np. z Niemcami, ale nie można nigdy dopuścić do tego, że emocje czy krótkofalowe zyski polityczne przesłonią strategiczne wsparcie dla walczącej Ukrainy. Każdy dzień zużywania wojsk Federacji Rosyjskiej przez wojska ukraińskie to dzień więcej dla bezpieczeństwa Polski i NATO, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. (Oklaski) Jest to też wymiar kulturowy, religijny, chrześcijański, można powiedzieć, ważny dla nas wszystkich, dla większości z nas, ale tak naprawdę jest to też wymiar etyczny, ważny dla każdego z nas, niezależnie skąd są te inspiracje. Kiedy giną dzieci, kiedy bomby, rakiety, drony uderzają w przedszkola, żłobki i szpitale, to po ludzku trzeba innych wspierać i po ludzku trzeba okazywać wsparcie i nieść pomoc w granicach i na zasadach, które jesteśmy w stanie udźwignąć. (Oklaski) Polska w tej wojnie była pierwsza do pomocy - i bardzo dobrze. Udało się wtedy uzyskać jedność. Czy po zmęczeniu, emocjach, które są dzisiaj w Polsce, jest możliwość na nowo ją uzyskać? Wierzę, że tak, ale to już zależy wyłącznie od nas, od naszego postępowania. Ten moment to też jest moment, w którym trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, że trzy filary polskiego bezpieczeństwa muszą ze sobą koegzystować.
Silna armia, która się buduje. Największym wrogiem wszystkich zdolności operacyjnych naszej armii jest czas.
Strategia, którą przyjąłem, obejmując rząd ministra obrony narodowej, nie zrywania kontraktów, tylko zawierania nowych, nie negowania przeszłości, tylko budowania lepszej przyszłości, jest w moim poczuciu najbardziej odpowiednia i najbardziej odpowiedzialna i będę ją z całą stanowczością i ze wszystkich sił kontynuował. (Oklaski) Nie dla poklasku, nie dla satysfakcji politycznej, ale dlatego, że zrywanie kontraktów w kadencji 4-letniej czy nawet 8-letniej byłoby głupotą, bo dostawy kontraktów, które zawieramy dziś, wczoraj, 3 lata temu, czasem są za 2 lata, 5 lat, a czasem za 7 lat.
Najlepszym przykładem jest budowa wielowarstwowej obrony powietrznej państwa polskiego. Gdyby nie kontynuacja działań, nie byłaby ona możliwa i ani działania moje, ani moich zacnych poprzedników nie byłyby wtedy skuteczne. Bo program ˝Wisła˝, rozłożony na kilka faz, był realizowany zarówno w poprzedniej kadencji, jak i w tej: umowy są podpisywane i sprzęt jest dostarczany w tej kadencji. To jest jeden z największych programów, wart 77,5 mld zł. Program ˝Narew˝ - 61,8 mld, program ˝Pilica+˝ - 19 mld. W sumie do tej pory, w ostatnich latach, w tej i poprzedniej kadencji, wydatkowaliśmy i zakontraktowaliśmy sprzęt budowy wielowarstwowej obrony powietrznej państwa polskiego na sumę 165 mld zł, a planowane jest i zabezpieczone 230 mld zł.
Dlaczego mówię o całościowej obronie powietrznej? Dzisiaj widzieliśmy dron, ale to przecież nie jest jedyny sprzęt i jedyne uzbrojenie, którym dysponuje Rosja. Trzeba budować zarówno obronę antydronową, jak i antyrakietową i przeciwlotniczą. Każdy z tych elementów i kontraktów, które zawieramy, służy budowie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej. Ono jest najdroższe. Wystrzelenie, użycie drona czy rakiety czasem jest co najmniej dziesięciokrotnie tańsze, jeśli nie więcej, od tego, żeby się przed tym atakiem bronić. Wiele dronów na Ukrainie w ogóle jest nieruszanych, bo najtrudniejsze - i to też najtrudniejsze zadanie, jakie stanęło w nocy przed gen. Kliszem i jego całym zespołem w dowództwie operacyjnym w Centrum Operacji Powietrznych - było rozróżnienie. Zawsze będzie to rozróżnienie, żeby nie zużywać sprzętu, to pokazują doświadczenia ukraińskie, czasem na te wabiki, na coś, co ma zużywać i absorbować obronę przeciwlotniczą.
Przede wszystkim trzeba chronić. Oczywiście, pełna zgoda. Dlatego tak intensywnie budujemy wielowarstwową obronę powietrzną państwa polskiego, zarówno przeciwrakietową, przeciwlotniczą, jak i przeciwdronową. Dlatego też obserwacja i najpierw ta droga wiedzie od zaobserwowania do efektora. Poprawiamy zdolności obserwacyjne. Zakontraktowanie w maju ubiegłego roku czterech aerostatów Barbara, które mają zdolność do obserwowania od powierzchni ziemi do kilku kilometrów w górę bardzo małych elementów o rozmiarach 1,1 m2 sfery odbicia, eksperci pewnie wytłumaczą to jeszcze lepiej, jest kluczowe dla zdolności na oddziaływanie. Tak samo jak dokonanie modernizacji stacji radiolokacyjnych, przyjęcie całej koncepcji rozwoju wojsk radiotechnicznych, programy akustyczne, systemy antydronowe i dronowe. Tarcza Wschód, która w swej filozofii jest programem fortyfikacji, dronów i systemów antydronowych - trzech głównych założeń działania, na które dostaniemy również finansowanie. To było w ten sam dzień, to może też nieprzypadkowe, że 9 września Komisja Europejska ogłosiła, że największe wsparcie z programu SAFE, 43 700 mln euro trafia do Polski (Oklaski), że największy wniosek, jaki złożyliśmy, będzie zrealizowany dla Polski.
Wydaje mi się, że to też nie jest przypadkowe, bo to jest wyraźny sygnał, gdzie będą te inwestycje europejskie. W tej kwestii NATO nie jest przeciwko Unii Europejskiej ani Unia Europejska przeciwko NATO. Jedno z drugim się uzupełnia. Armie są narodowe i takie pozostaną. Zdolności operacyjne nabywane są przez armie narodowe, a Unia Europejska pierwszy raz w historii, po polskiej prezydencji, decyduje się, żeby wspierać zdolności odstraszania i obrony, realizując podstawową strategię Sojuszu Północnoatlantyckiego.
To jest wydarzenie bez precedensu w naszej historii, bytności w Unii Europejskiej i trwałości Unii Europejskiej. Bez zaangażowania w bezpieczeństwo nie będzie przyszłości dla Unii. Nasi sojusznicy, myślę, że też dzięki roli Stanów Zjednoczonych, zdali sobie sprawę, że bez większych wydatków w Europie nie tylko nie utrzymamy wojsk amerykańskich, ale nie będziemy bezpieczni. Ta lekcja w ostatnich tygodniach czy miesiącach została odrobiona. Zmiany konstytucji w Niemczech, zgoda na 5% w Hadze, dojście do zrozumienia, że nawet jak jesteś dzisiaj daleko od Rosji - niektórym się tak wydawało - to Rosja jest bardzo blisko i zagraża twoim obywatelom nawet w Portugalii. Zagraża we Włoszech, zagraża w Wielkiej Brytanii, zagraża w Norwegii, zagraża w Kanadzie, zagraża wciąż w Stanach Zjednoczonych. To zrozumienie jest powszechniejsze dzisiaj niż pół roku temu.
Europa odrabia lekcje, ale musi przyspieszyć. ReArm Europe, wszystkie programy takie jak SAFE, wspólnota bezpieczeństwa granicy, docenienie Tarczy Wschód jako programu europejskiego są tego najlepszym dowodem.
Jakie działania podjęliśmy oprócz stworzenia wojsk dronowych, implementacji doświadczeń z Ukrainy, modernizacji sprzętu, który posiadamy, żeby mógł w tym uczestniczyć? To jest np. wielki kontrakt na modernizację F-16 z tego uzbrojenia na poziomie Block 52 do 72, gdzie mamy już zupełnie inny system obrazowania, zbliżony do F-35. Ten kontrakt będzie wykonywany w polskich zakładach zbrojeniowych, zakładach lotniczych w Bydgoszczy. Będzie realizowany przez naszego amerykańskiego sojusznika, a silniki - produkowane w Rzeszowie. To wszystko, jedno z drugim, się uzupełnia: uzbrojenie do FA-50, możliwość użycia nie tylko jako samolotów szkolnych, ale jako samolotów bojowych, które już niedługo będą pełniły dyżury nad Polską, wzmacniały bezpieczeństwo państwa polskiego.
Sprawy lokacji. To nie tylko system Barbara, poprawa dotycząca naszych radarów, ale to też bardzo ważne działanie związane z zakupem nowych zdolności radarów pasywnej lokacji na podstawie kontraktu, który opiewa na 5,8 mld zł, realizowanego przez Polską Grupę Zbrojeniową. To będzie wsparcie, wzmocnienie zdolności w tym zakresie. Został on podpisany tydzień temu na targach w Kielcach. Zakup apache, 96 apache. Apache to nie jest tylko śmigłowiec bojowy, to jest uzupełnienie systemu naczyń połączonych. Abrams, F-35, apache zlinkowany z rojem dronów, który go osłania i leci przed nimi. Apache potrafi obserwować ok. 100 obiektów, efektywnie oddziaływać na ponad 20. To jest część wojsk lądowych, ale służy do ochrony powietrznej na niskich wysokościach. Współdziałamy tutaj również ze Strażą Graniczną, która jest odpowiedzialna za ochronę przestrzeni powietrznej do 500 m, więc to współdziałanie jest jak najbardziej naturalne. To, co się udało uruchomić w ramach operacji ˝Bezpieczne Podlasie˝, to jedność wojska i Straży Granicznej. To jest też dla nas zadanie i wyzwanie w odniesieniu do działań na rzecz bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej. Minister Kierwiński z dowódcami Straży Granicznej również podejmują decyzje o zakupach systemów antydronowych.
Sprawa związana z szkoleniami. Co jest dzisiaj problemem na Ukrainie? Dostępność osób, które potrafią się posługiwać dronami. Drony zrewolucjonizowały całą przestrzeń wojny, całe pole bitwy. Nie powodują, że inne zdolności nie są potrzebne. Opisywałem zdolności przeciwrakietowe, przeciwlotnicze - nie można tego też zostawić i powiedzieć: dzisiaj latały drony, to nie będziemy chronić nas przed rakietami. Dzisiaj o czołgach np. ktoś by mógł powiedzieć: Po co wojska pancerne? Otóż my też mamy określoną odpowiedzialność za wypełnianie planów sojuszniczych.
(Głos z sali: A co z czołgami K2?)
Bardzo dobrze, że też nie tylko o obronie powietrznej, ale o czołgach... Kilka tygodni temu podpisano umowę na polonizację K2 i produkcję w gliwickim Bumarze-Łabędy, doszło tu do pozytywnego skutku. Dlatego zdolności trzeba rozwijać wielostronnie i wielokierunkowo. Trzeba kształcić młodych ludzi w umiejętnościach posługiwania się dronami: od liceum, przez wszystkie jednostki wojskowe, przez podchorążych, do żołnierzy. Dlatego cały program związany ze szkoleniem od klas mundurowych, gdzie zdolności dronowe, umiejętności posługiwania się bezzałogowymi statkami powietrznymi będą nabywane przez uczniów, przez kolejne etapy. Stąd też cały program budowy możliwości wykorzystania dronów, również zmiany prawa w tym zakresie, Prawa zamówień publicznych. Spotkaliśmy się bowiem z takimi absurdami, które naprawiliśmy, że unieszkodliwienie na treningu drona, nawet jeśli był niewiele wart, uruchamiało komisję badania wypadków lotniczych. To są te zmiany, które się dokonały.
Ważna inicjatywa ustawowa o kluczowych, strategicznych inwestycjach w Wojsku Polskim, przyjęta prawie jednogłośnie tutaj, podpisana jeszcze przez prezydenta Dudę, która weszła w życie kilka dni temu, umożliwia dużo łatwiejszy zakup dronów i systemów antydronowych, jak również modernizację, nad którą pracujemy. Ale szkolenie, nabywanie umiejętności, drukarki 3D w jednostkach... Dziękuję też wszystkim pasjonatom, których nie brakuje w Wojsku Polskim, którzy sami z siebie byli w stanie nabywać te umiejętności. Obrona cywilna i ochrona ludności też w tym procesie powinny i będą uczestniczyć. Szkolenie dronowe, szkolenie tych umiejętności - to są największe rezerwy. Tak jak stworzyliśmy Cyber LEGION, tak jak tworzymy legion medyczny, tak potrzebny jest legion dronowy. Nie wszyscy wstąpią do wojska, ale każdy, kto będzie miał takie umiejętności, potwierdzone certyfikatem, wspierane działaniami z zakresu obrony cywilnej, będzie mógł pomagać w trudnych momentach, w momentach zagrożenia.
Te działania muszą być skoordynowane z wizją rozwoju i z budżetem MON, budżetem państwa polskiego. Jesteśmy absolutnym liderem i w planowaniu, ale jak pokazują statystyki, i w wykonaniu budżetu. Środki z SAFE pozwolą na dużo tańsze zabezpieczenie finansowe niż kiedykolwiek w historii. Budżet na przyszły rok jest trzy razy większy niż ten na 2022 r. To dla naszych partnerów - a wiem, bo z nimi wielokrotnie rozmawiam - wydaje się czymś nieprawdopodobnym. Dlatego też sojusz polsko-amerykański jest tak silny - bo Polska pierwsza odpowiedziała na to wezwanie do dążenia w kierunku 5%, wspierała naszych sojuszników zza oceanów i tak wyraźnie mówiła o tym w Europie.
To jest jakaś część działań. One nie będą się nigdy odbywać bez pełnego zaufania, które ja mam, ale też które, jak myślę, my mamy jako Polacy do Wojska Polskiego, a po tych wydarzeniach z ostatnich godzin chodzi tu też o jeszcze większe zaufanie do Sojuszu i strategii wspierania Ukrainy. Polska nie ulegnie rosyjskim prowokacjom. Polska będzie odpowiadać na akty agresji i dezinformacji. Polska zwycięży. Bardzo dziękuję. (Długotrwałe oklaski)
Przebieg posiedzenia