10. kadencja, 40. posiedzenie, 3. dzień (11-09-2025)

57. punkt porządku dziennego:

Informacja Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Obrony Narodowej na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.

Poseł Bartosz Romowicz:

    Panie Marszałku! Panie Premierze! Panowie Generałowie! Wysoka Izbo! Szkoda, że pan poseł Błaszczak wyszedł, ale po takim wystąpieniu trzeba powiedzieć tylko jedno słowo: wstyd. (Oklaski)

    W imieniu Klubu Parlamentarnego Polska 2050 dziękuję panu premierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi za przedstawienie informacji na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony wczorajszej nocy. Co najważniejsze, i chcę to podkreślić z całą stanowczością, dziękujemy wszystkim żołnierzom i urzędnikom, którzy tego dnia dbali o nasze bezpieczeństwo i którzy każdego dnia dbają o nasze bezpieczeństwo. (Oklaski) Szczególnie dziękuję panom generałom, którzy podejmowali czynności służbowe wczorajszej nocy. Dzięki waszej służbie, panowie generałowie, drodzy żołnierze, każdego dnia każda Polka i każdy Polak mogą czuć się bezpiecznie. Tej nocy nie zawiedli ludzie. Dziękujemy. (Oklaski)

    Wczorajsze wydarzenie przypomniało wszystkim tym, którzy zapomnieli, że za naszą granicą trwa wojna, a Rosja Putina jest zdolna do wszystkiego. Ta wojna nam spowszedniała i poczuliśmy jako naród, że nas nie dotyczy. Jak widać, dotyczy nas bardziej, niż nam się wydaje. (Oklaski) Polską racją stanu jest wspieranie Ukrainy w wojnie z Rosją, ponieważ od wyniku tego konfliktu zależy nasze własne bezpieczeństwo. Ukraina, walcząc z rosyjską agresją, stanowi dziś bufor pomiędzy Federacją Rosyjską a granicami nie tylko Rzeczypospolitej Polskiej, ale przede wszystkim NATO. Im dłużej Ukraina skutecznie opiera się agresorowi, tym więcej czasu Polska i sojusznicy z NATO mają na wzmocnienie własnych zdolności obronnych.

    Rosyjskie drony w Polsce wywołały poważną dyskusję na temat bezpieczeństwa Polski oraz naszej reakcji w ramach NATO. Tego wydarzenia nie można traktować jako przypadku czy odosobnionego incydentu. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z działaniem skoordynowanym przez Kreml. Moment naruszenia przestrzeni powietrznej Polski zbiegł się z rozpoczęciem dużych rosyjskich ćwiczeń wojskowych Zapad 2025. Ten zbieg okoliczności nie jest przypadkowy. Przeciwnie, świadczy o celowym działaniu mającym wywrzeć presję polityczną i wojskową zarówno na Polskę, jak i na całą wschodnią flankę NATO.

    Naruszenie przestrzeni powietrznej przez obce drony nie jest tylko symbolicznym sygnałem czy prowokacją dyplomatyczną. To realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. Bezzałogowce, które wlatują na terytorium kraju, mogą przenosić materiały wybuchowe, prowadzić rozpoznanie lub być elementem bardziej skomplikowanej operacji psychologiczno-wojskowej. Dlatego reakcja polskich Sił Zbrojnych, polegająca na zestrzeleniu dronów, była w pełni uzasadniona i konieczna. Również pozytywnie należy ocenić decyzję o czasowym zamknięciu części lotnisk cywilnych. Takie działanie mogło być uciążliwe dla pasażerów i linii lotniczych, ale wynikało z troski o bezpieczeństwo. W momencie gdy w przestrzeni powietrznej pozostaje niewiadoma liczba obiektów, priorytetem musi być ochrona życia ludzi, a nie wygoda pasażerów.

    Ten atak należy odnieść do szerszego kontekstu strategicznego. Przypominamy, że od miesięcy eksperci ostrzegali, iż agresja Rosji na Ukrainę nie musi być jej ostatnim krokiem. Działania Kremla mogą obejmować kolejne państwa regionu, a sytuacja na polskiej granicy pokazuje, że scenariusze te stają się coraz bardziej realne. Rosyjskie prowokacje mają nie tylko aspekt wojskowy, ale i psychologiczny. Mają budzić poczucie niepewności wśród obywateli i testować determinację państwa oraz jego sojuszników.

    Polska nie powinna ograniczać się wyłącznie do działań wewnętrznych. Jako członek NATO ma prawo i obowiązek korzystać z instrumentów sojuszniczych. Dlatego uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego jest konieczne i zasadne. Wspólne stanowisko NATO jest dziś szczególnie ważne. Chodzi nie tylko o wsparcie polityczne, ale również o pokazanie Rosji, że każde naruszenie granic jednego państwa NATO jest traktowane jako problem całego sojuszu. Brak reakcji lub bagatelizowanie sprawy będzie odebrane przez Kreml jako przyzwolenie na dalsze prowokacje.

    Należy zadać sobie pytanie: Co dalej? Musimy utrzymać wysoki poziom czujności. Polska armia i służby muszą być przygotowane nie tylko na kolejne wtargnięcia dronów, ale również na inne formy działań hybrydowych - od cyberataków, przez sabotaż, aż po działania dezinformacyjne wymierzone w społeczeństwo. To, co dzieje się w przestrzeni powietrznej, jest tylko jednym z elementów większej układanki.

    Polska stoi przed poważnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa. Z jednej strony konieczne są stanowcze decyzje wojskowe, które zapewnią ochronę obywatelom, a z drugiej niezbędne jest działanie na arenie międzynarodowej, by sojusznicy mieli świadomość wagi sytuacji i wspólnie wypracowali odpowiedź. Tylko w taki sposób można powstrzymać dalszą eskalację i wysłać do Putina jasny sygnał, że Zachód i Polska nie ugną się pod żadną presją prowokacji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia