10. kadencja, 41. posiedzenie, 1. dzień (24-09-2025)

12. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o rządowym projekcie ustawy o pomocy państwa skierowanej do armatorów jednostek pływających w związku z wprowadzeniem zakazu połowu dorsza na Morzu Bałtyckim (druki nr 1612 i 1624).

Poseł Kacper Płażyński:

    Tylko rozłożę dokumenty.

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! To nie jest dobra ustawa i mówię to z żalem, bo rzeczywiście prace nad rozwiązaniem, które miałoby wesprzeć armatorów, którzy zajmowali się pływaniem z rybakami komercyjnymi, trwały też w poprzedniej kadencji. To nie jest dobra ustawa z powodów, które były też podnoszone w poprzedniej kadencji przez dzisiejszych posłów koalicji rządzącej. A dlaczego to nie jest dobra ustawa? Przede wszystkim zacznijmy od tego, że ona dotyczy złomowania jednostek czy też nieodpłatnego oddania ich na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Ale jednocześnie nie jest tak, że wszyscy ci armatorzy dzisiaj porzucili swój fach. Oni dalej chcą, znaczna ich część, prowadzić swoją działalność gospodarczą. Dlaczego przymuszamy ludzi do tego, żeby mogli otrzymać wsparcie finansowe za utylizację ich jednostek, a jednocześnie - tak mi odpowiedział pan minister Marchewka - jak zutylizują jednostki i dostaną pieniądze, to w żaden sposób nie zabraniamy tego, nie wprowadzamy ograniczeń co do tego, żeby te pieniądze służyły temu, żeby kupić kolejne jednostki, które będą robić dokładnie to samo? To jest oczywista sprzeczność w tej ustawie.

    Ale, drodzy państwo, jest coś gorszego. Ta ustawa jest niestety po prostu bublem prawnym. Dlaczego jest bublem prawnym? Bo ona uzależnia przekazanie wsparcia finansowego w ramach kwalifikowania armatorów w taki sposób, że muszą oni wykazać, że składali odpowiednią ilość raportów połowowych w latach 2015-2019. No i, drodzy państwo, tu się zaczynają poważne schody. Wiecie dlaczego? Gdzie mam to pismo... Drodzy państwo, pismo z września zeszłego roku. Główny inspektor rybołówstwa morskiego wskazał jednoznacznie i ta informacja, to pismo zostało też skierowane do ministra Marchewki. Pan minister o tym wie, więc jestem zdumiony, że ten projekt w takiej formie był procedowany i że główny inspektorat tych dokumentów z lat 2015-2019 po prostu nie ma, bo nie archiwizuje ich dłużej niż 5 lat.

    Drodzy Państwo! Mimo że dzisiaj to prawo nie zostało jeszcze przyjęte, część armatorów, którzy wiedzą, że za chwilę będzie pewnie przyjęte, bo taka jest większość, zaczęła występować do Głównego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego o wystawienie zaświadczeń, że w latach 2015-2019 składali oni raporty połowowe. Mam już pierwsze odpowiedzi odmowne z inspektoratu. Zacytuję wam, jakie jest uzasadnienie: Z uwagi na to, że okres archiwizacji raportów połowowych wynosi 5 lat, bowiem dokumenty te nie stanowią materiałów archiwalnych w rozumieniu przepisów ustawy z dnia takiego a takiego o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach i ulegają brakowaniu po upływie okresu ich przechowywania, tutejszy organ nie posiada w swoich zasobach danych o składanych raportach połowowych w latach 2016-2019. Wyjaśnijcie mi, drodzy panowie, w jaki sposób ma być spełnione jedyne kryterium wypłaty tych świadczeń pieniężnych przewidziane w tej ustawie, jeżeli urząd po prostu już tych papierów u siebie nie ma. Jak to jest możliwe, że procedujemy nad ustawą w takiej formie, skoro minister Marchewka już rok temu to pismo dostał? Po prostu nie jestem tego w stanie, drodzy państwo, pojąć.

    Szukając rozwiązania - bo chcemy, żeby to wsparcie rzeczywiście było realne, żeby to się wydarzyło, bo mimo że armatorzy mogą dalej łowić, to na pewno te obroty im się zmniejszyły z powodu tej decyzji Unii Europejskiej, której nikt z nas nie chciał albo co do której przynajmniej mieliśmy wątpliwości - przygotowaliśmy, drodzy państwo, poprawki. Mają one, gdy już dojdzie do złomowania czy odpłatnego przekazania, wprowadzić zakaz wykorzystywania tych środków przez 10 lat przez te osoby, żeby nie mogły prowadzić tej dotychczasowej działalności. Bo inaczej to jest stawianie tych, którzy chcą ją dalej prowadzić, w nieuczciwej sytuacji. To po prostu jest brak równości wobec prawa. Promuje się jednych, daje się pieniądze jednym, żeby kupili nowe jednostki, a inni dalej chcą po prostu prowadzić swój biznes. To jest nie fair, to trzeba wyeliminować. Ale najważniejsze, szanowni państwo, jest to, że z art. 74 ustawy o rachunkowości wynika, że co prawda dokumenty skarbowe za lata 2015-2018 nie są przechowywane w urzędach skarbowych, ale za 2019 r. faktury VAT i paragony w urzędach skarbowych jeszcze są. Na tej podstawie możemy w sposób obiektywny ustalić, którzy armatorzy rzeczywiście przynajmniej w tamtym roku wypływali w rejsy. Co więcej, możemy ustalić, jakie mieli przychody wszyscy ci armatorzy w 2019 r. Tego dotyczą te poprawki. Chodzi o to, żeby ustalić sprawiedliwy system, proporcjonalny do wielkości tego wsparcia finansowego w zależności od tego, jakie ci armatorzy mieli przychody. (Dzwonek) Kończąc, szanowni państwo...

    Panie marszałku, mogę jeszcze minutkę?

    (Głos z sali: Nie.)

    Wicemarszałek Krzysztof Bosak:

    Proszę kończyć, panie pośle.

    Poseł Kacper Płażyński:

    Ostatni punkt, bo tego też dotyczy poprawka.

    ...powiem, jak uzdrowić tę ustawę, ten projekt. Ostatnia rzecz to sposób wyliczania pieniędzy, czyli ile danym armatorom miano by przekazywać tego wsparcia finansowego. Dotychczas w tym projekcie tak naprawdę zależało to od GT, czyli od wielkości, w skrócie mówiąc, jednostki, jej tonażu brutto. Czyli zastosowano to samo rozwiązanie, które jest stosowane w przypadku normalnych rybaków, morskich. Ale to jest bez sensu, bo GT w przypadku rybaków morskich dotyczy czegoś zupełnie innego niż w przypadku wędkarzy i rejsów komercyjnych, szanowni państwo.

    Wicemarszałek Krzysztof Bosak:

    Bardzo proszę, panie pośle, kończyć.

    Poseł Kacper Płażyński:

    Dlatego proponuję, żeby to było proporcjonalne do przychodów, a nie zależało od tego, czy jakaś jednostka jest duża czy mała. Możemy mieć sytuację, że...

    Wicemarszałek Krzysztof Bosak:

    Dziękuję bardzo, panie pośle.

    Poseł Kacper Płażyński:

    Dziękuję bardzo. Mam nadzieję, że państwa do tego przekonam, bo chyba nikt nie chce w tej Izbie przyjmować ustaw, których potem nie będzie można w żaden sposób zrealizować. Przyznacie państwo, że to po prostu bez sensu, prawda?

    Wicemarszałek Krzysztof Bosak:

    Dziękuję bardzo, panie pośle.

    (Głos z sali: Czekam.)

    Poseł Kacper Płażyński:

    Dziękuję bardzo. Poprawki oczywiście przekazuję na ręce pana marszałka.


Przebieg posiedzenia