10. kadencja, 41. posiedzenie, 1. dzień (24-09-2025)
12. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o rządowym projekcie ustawy o pomocy państwa skierowanej do armatorów jednostek pływających w związku z wprowadzeniem zakazu połowu dorsza na Morzu Bałtyckim (druki nr 1612 i 1624).
Poseł Krzysztof Szymański:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Zakaz połowu dorsza decyzją instytucji europejskich, co warto podkreślić, jakkolwiek uzasadniony względami środowiskowymi, zniszczył armatorom jednostek prowadzących połowy rekreacyjne dorsza źródło utrzymania.
Nasze stanowisko opieramy na takiej naczelnej, bardzo prostej, ale fundamentalnej, zasadzie, że jeżeli państwo zakazuje prowadzenia działalności gospodarczej, to ma obowiązek wypłacić rekompensatę tym, którzy zostali zmuszeni do jej przerwania. Państwo nie może po prostu nakładać na obywatela ciężaru, którego samo jest autorem, bez jednoczesnego poniesienia odpowiedzialności za jego skutki. I co do tej zasady podzielam intencje projektodawcy, natomiast wykonanie jest już skrajnie nieakceptowalne. Jest tego sporo, więc przejdę do meritum.
Art. 4 ust. 2 pkt 8. Karta bezpieczeństwa jednostki pływającej. W projekcie ustawy wpisano obowiązek przedstawiania zarówno orzeczenia zdolności żeglugowej, jak i karty bezpieczeństwa jednostki pływającej. Cały problem polega na tym, że oba te dokumenty zawierają dokładnie te same kluczowe informacje, a w tym przypadku kluczową informacją jest to, ile osób może bezpiecznie przebywać na pokładzie. Obowiązek przedkładania tych dwóch dokumentów nie poprawia absolutnie nic, a jedynie mnoży bariery administracyjne. Pokażę tutaj, mam jedno orzeczenie zdolności żeglugowej, gdzie jest wpisane, ile osób może przebywać bezpiecznie na pokładzie. W związku z tym nasza poprawka zakłada prostą zasadę - wystarczy jeden dokument: albo karta, albo orzeczenie. Meritum sprawy stanowi potwierdzenie liczby pasażerów, a nie piętrzenie wymogów i tworzenie absurdalnych formalności.
Dalej, art. 4 ust. 2 pkt 10. Zaświadczenie głównego inspektora rybołówstwa morskiego o złożonych raportach połowowych. Projekt ustawy uzależnia przyznanie wsparcia od przedstawienia zaświadczenia GIRM o raportach połowowych sprzed wielu lat. W ramach raportu z konsultacji publicznych i opiniowania znalazłem taką informację, że główny inspektorat pisał już wcześniej do pana ministra, że jest to niemożliwe, żeby takie zaświadczenia były wydawane. Pozwoliłem więc sobie w trybie interwencji poselskiej zwrócić się do głównego inspektora rybołówstwa morskiego o udostępnienie korespondencji głównego inspektora z panem, panie ministrze. I już rok temu uzyskał pan - mam takie pismo - informację, że po upływie okresu przechowywania raporty połowowe podlegają brakowaniu. W związku z powyższym główny inspektor rybołówstwa morskiego nie będzie miał możliwości wystawiania zaświadczeń, o których mowa w projekcie ustawy. Stąd moje pytanie: W jakiż to sposób pan minister chce doprowadzić do sytuacji, w której obywatele w ogóle będą mogli złożyć wniosek o takie wsparcie finansowe?
Idziemy dalej - metoda obliczania wsparcia finansowego, czyli art. 8. Obecny algorytm dotyczący tej rekompensaty jest skrojony pod przemysłowe rybołówstwo, pod masowe połowy, gdzie wartość statku mierzy się w metrach sześciennych czy w tonach ryb, które ten statek mógłby oczywiście pomieścić. Tymczasem w rybołówstwie rekreacyjnym, w zasadzie w przypadku wędkarstwa morskiego, nie liczy się objętość kadłuba, nie liczy się współczynnik GT, natomiast liczy się ilość pasażerów, tych, którzy kupili bilet na rejs. To nie jest produkcja mięsa, gdzie wszystko łapiemy na tony. To jest usługa turystyczna, sportowa, rekreacyjna, gdzie przychód zależy tylko i wyłącznie od maksymalnej liczby miejsc pasażerów, od tego, ile pasażerów weszło na pokład jednostki. Dlatego bardziej sprawiedliwy i adekwatny algorytm to jest bardzo prosty przelicznik, czyli 20 tys. zł za każdego pasażera wpisanego w kartę bezpieczeństwa albo orzeczenie o zdolności żeglugowej. I to oddaje realny potencjał zarobkowy armatora i eliminuje absurd, zgodnie z którym większe jednostki z niewielką liczbą pasażerów mogłyby dostać wyższą rekompensatę niż mniejsze statki, które faktycznie utrzymywały się z pełnych rejsów.
Idziemy dalej. Przegłosowaliście państwo zamknięcie dyskusji podczas pierwszego czytania. Z tego miejsca dziękuję przewodniczącemu komisji gospodarki morskiej posłowi Płażyńskiemu za pisemne zadanie pytań, których nie mieliśmy okazji nawet zadać na posiedzeniu tej komisji. Pytanie nr 2: W jaki sposób przepisy zawarte w ww. projekcie ustawy zabezpieczają przed sytuacją, w której beneficjenci zezłomują jednostki, zdecydują się na zakup innych jednostek pływających i realizację dotychczasowej działalności za pomocą nowych jednostek? I odpowiedź, panie ministrze, jest taka, że zawarte w projekcie ustawy przepisy nie wykluczają takiej sytuacji. Cóż za absurd. (Dzwonek) Dodajecie... Inaczej powiem. Beneficjenci wsparcia będą mogli zezłomować stare jednostki, wziąć ogromne pieniądze i wrócić na rynek z nowymi łódkami, nowym sprzętem i dodatkowym kapitałem. To nie jest rekompensata, tylko absolutne zaburzanie konkurencji.
Panie marszałku, już naprawdę kończę.
Pytanie pierwsze, które jest zawarte w tym piśmie: Przepisy zawarte w projekcie ustawy nie wykluczają możliwości złomowania jednostek, na które armatorzy otrzymali środki w ramach rozporządzenia COVID-owego. I teraz powiem tak.
(Głos z sali: 3 godziny opóźnienia, panie marszałku.)
Wicemarszałek Krzysztof Bosak:
Panie pośle, proszę zmierzać do puenty.
Poseł Krzysztof Szymański:
Już kończę.
Odpowiedź z ministerstwa brzmi tak: zawarte w projekcie ustawy przepisy nie wykluczają sytuacji, w której beneficjenci zdecydują się na zakup innych jednostek pływających.
Panie ministrze...
(Poseł Jarosław Wałęsa: Ej, ale o co chodzi?)
Już kończę, już kończę, naprawdę.
Przepisy zawarte w projekcie ustawy nie wykluczają możliwości złomowania jednostek, na które armatorzy otrzymali środki w ramach rozporządzenia COVID-owego. Czyli za te same jednostki Skarb Państwa będzie wypłacać takie pieniądze dwa razy.
Tych problemów jest jeszcze więcej, np. śledztwo prowadzone przez CBA, w ogóle sam fakt, że nie ma w tym zakresie mowy o tych, którzy zdecydowali się na dalsze prowadzenie działalności gospodarczej i którzy również powinni otrzymać wsparcie.
Wicemarszałek Krzysztof Bosak:
Dziękuję bardzo.
Poseł Krzysztof Szymański:
Dziękuję bardzo. Składam poprawki. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia