10. kadencja, 41. posiedzenie, 2. dzień (25-09-2025)
23. punkt porządku dziennego:
Pytania w sprawach bieżących.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pani Poseł! Minister finansów i gospodarki nie jest odpowiedzialny za prowadzenie prac w zakresie projektu związanego z wprowadzeniem rozwiązań dotyczących asystencji dla osób niepełnosprawnych. Dlatego też nie szacował, nie przygotowywał żadnych szacunków, zwłaszcza tych związanych z brakiem wejścia takich rozwiązań w życie, chociażby z tego powodu, że nigdy nie zgłaszał uwag co tego, aby te rozwiązania nie weszły w życie. Nie było zatem żadnych powodów, żeby dokonywał takich szacunków. Jeżeli jakieś miałyby być dokonywane, to na pewno przez ministra rodziny.
Postawienie sprawy w ten sposób, że uwagi ministra finansów opóźniają wprowadzenie rozwiązania, jest, jak uważam, niewłaściwe. Bo to by oznaczało, że nie należy zgłaszać żadnych uwag, nawet do złych projektów, tylko dlatego że niosą ze sobą jakiś dobry efekt na końcu. Czy on będzie dobry przy takim założeniu, z jakim został przedstawiony, to jest wielki znak zapytania. Wystarczy porównać pierwotną ustawę i obecną, zobaczyć, jak wiele rozwiązań nieosadzonych w obowiązującym systemie prawa ten projekt ze sobą niósł pierwotnie, jak bardzo nie uwzględniał obowiązujących zasad wynikających z różnych innych ustaw, m.in. ustawy o finansach publicznych, jak bardzo nie przewidywał żadnych mechanizmów kontroli, rozliczeń. Wystarczy prześledzić, jak ten projekt się zmieniał, m.in. dzięki uwagom ministra finansów.
Każdy z ministrów konstytucyjnych ma swoje obowiązki w ramach rządu. Minister finansów jest zobowiązany do dbania o to, aby wydatki były ponoszone w sposób celowy, ale i efektywny, a przede wszystkim w sposób, który umożliwia ich weryfikowanie, weryfikowanie tego, czy zostały prawidłowo rozdzielone i czy można je prawidłowo rozliczyć, tak aby uniknąć nieprawidłowości. I dlatego dopóki ten projekt był, jaki był, te uwagi były zgłaszane. Ja zwracam uwagę na to, że projekt nie znajduje się dzisiaj w fazie opiniowania, a nawet gdyby tak było, to oczywiście, tak jak powiedziałam, każdy minister konstytucyjny w ramach prac legislacyjnych, prac Rady Ministrów i stałego komitetu Rady Ministrów ma obowiązek analizować i ma prawo zgłaszać uwagi, jeżeli jego zdaniem rozwiązania albo są wadliwe, albo z różnych względów nie mogą być w takim kształcie zaakceptowane.
Minister finansów nigdy nie zgłosił uwagi, która szłaby w kierunku niewprowadzania tego typu rozwiązań. A jeżeli chodzi o odpowiedź na pytanie, jakie przesłanki są za tym, żeby - tak jak jest to przedstawiane w uwagach ministra finansów... Chciałam tu tylko poinformować panią poseł, że nie tylko. Dyskusja, która się przetoczyła, wskazuje na to, że wystarczy porównać uzasadnienia do ustawy o świadczeniu wspierającym i ustawy o asystencji, aby de facto cele, które przyświecają wdrożeniu tych ustaw, uznać za praktycznie prawie identyczne. Dlatego też zgodnie z propozycjami ministra finansów można wybrać świadczenie o wyższej wartości lub też to drugie, jeżeli jedna z tych... Osoba, która w wyniku przyjęcia tych rozwiązań miałaby otrzymywać jedno i drugie, może wybrać albo jedno, albo drugie, albo też mogą być wprowadzone jakieś rozwiązania, które by umożliwiały przyjmowanie jednego i w jakimś wymiarze drugiego, ale nie - dublowania takiego świadczenia.
Jeszcze co do skutków: myślę, że w ogóle tych skutków z tytułu wprowadzenia lub z tytułu niewprowadzenia nawet nie można byłoby policzyć, bo na pewno znane są pani poseł rozwiązania zawarte w tej ustawie, które mówią o tym, że aby uzyskać to świadczenie, trzeba spełniać warunki, że dopiero komisja decyduje o tym, jaka liczba godzin asystencji osobie niepełnosprawnej zostanie przydzielona. Więc trzeba byłoby mieć informację, ile osób w ogóle zostanie uznanych za te, które spełniają warunki uprawniające do otrzymania wsparcia, ile godzin im komisja przydzieli, o jakim charakterze będzie ta asystencja, czy te godziny będą przyznane w maksymalnym czy w minimalnym wymiarze. Zwracam bowiem również uwagę, że z projektu wychodzącego od kwestii miejsca, rodziny od początku wynika, że przyznaje się to świadczenie tylko, jeżeli komisja uzna, że wsparcie, które przysługiwałoby danej osobie, jest wsparciem o... Nie pamiętam teraz dokładnej liczby godzin, ale liczba godzin wsparcia, która należałaby się danej osobie, musi być ustalona, o ile pamiętam, na poziomie co najmniej 20 godzin. To oznacza, że jeżeli komisja uzna, że wsparcie to np. 10 godzin miesięcznie, bo osoba wymaga jakiegoś konkretnego wsparcia, np. zawiezienia jej, powiedzmy, kilka razy w miesiącu na rehabilitację, czyli suma godzin będzie poniżej 20, to nie przyznaje się jej godzin. A więc policzenie takich skutków musiałoby mieć tysiące założeń i nie sądzę nawet, żeby minister rodziny mógł te kwestie policzyć. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia