10. kadencja, 41. posiedzenie, 2. dzień (25-09-2025)
25. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji o rządowym projekcie ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1312 i 1361).
Poseł Andrzej Tomasz Zapałowski:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! W imieniu klubu Konfederacji chciałbym przedstawić stanowisko. Ta deregulacja idzie w dobrym kierunku, ale jest bardzo ograniczona w stosunku do potrzeb. Konsultowałem tę kwestię z konwentami wójtów i burmistrzów na Podkarpaciu, ale także szerzej. Za rok będziemy mieli wszyscy bardzo poważny problem społeczny, ponieważ do bardzo wielu mieszkańców nie docierają pewne uwarunkowania związane z tą ustawą. Chciałem tutaj podkreślić, że prawdopodobnie nałoży się to na okres wyborczy, który będzie generował pewne problemy.
Szanowni Państwo! Plany ogólne nie zastąpią dotychczasowych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, ale będą miały kluczowy wpływ na ich kształtowanie. To oznacza, że w praktyce władze lokalne będą miały mniej elastyczności w planowaniu nowych inwestycji mieszkaniowych. Plan ogólny to nowość, która nadaje kierunek przyszłemu rozwojowi gmin, ale jednocześnie nakłada istotne ograniczenia. Ustawodawca wprowadza bowiem limit terenów przeznaczonych pod zabudowę, bazując na wzorze chłonności terenów niezabudowanych. Jeżeli do dnia określonego w ustawie nie wejdzie w życie plan ogólny, wydawanie decyzji o warunkach zabudowy i uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego albo jego zmiana, z wyjątkami określonymi w ustawie, będą całkowicie niemożliwe. Przyszłościowe procedury związane ze zmianami planu ogólnego będą proceduralnie wyglądały tak jak uchwalanie planu, a za tym idą kolejne długie miesiące postępowań oraz ogromne koszty, które gminy będą musiały ponosić z własnych budżetów. Po uchwaleniu planu ogólnego decyzje te będą mogły być wydawane jedynie dla działek położonych na obszarze uzupełnienia zabudowy, który zostanie wyznaczony w planie. To istotne ograniczenie w porównaniu do obecnej sytuacji, gdzie decyzje o warunkach zabudowy mogły być wydawane praktycznie na każdym terenie nieobjętym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Im bliżej czerwca, pojawia się coraz więcej głosów krytycznych. Do świadomości Polaków dociera, że ich działka może stać się bezwartościowa, jeżeli nie wystąpią o wydanie warunków zabudowy na starych zasadach. W niektórych województwach zaledwie dla kilku procent ich obszaru będzie można ustalić obszar uzupełnienia zabudowy. Np. dom, jeżeli będzie zbyt daleko od szkoły, nie otrzyma warunków zabudowy i nie będzie miało znaczenia, że będą go chcieli budować seniorzy, którzy nie mają dzieci. Obszary uzupełnienia zabudowy wyznacza się na podstawie zgrupowania co najmniej pięciu budynków o określonych przez rozporządzenie funkcjach, których obrysy są od siebie oddalone nie więcej niż 100 m. Budynki związane z produkcją rolniczą nie są brane pod uwagę. Jest to ogromny cios wymierzony w gminy wiejskie, gdyż większość terenów położonych na tego typu gminach zostanie pozbawionych możliwości rozbudowy i rozwoju. Ponadto obszary z mocno rozproszoną zabudową nie spełnią określonych warunków i nie znajdą się w obszarze uzupełniania zabudowy, co również prowadzi do braku możliwości zabudowy w ich bliskim sąsiedztwie. Aktualnie w samorządach trwa walka, aby zostało wydane jak najwięcej decyzji, o czym tu koledzy wspominali, które staną się bezterminowe, aby mieszkańcy mogli korzystać ze swoich nieruchomości. Decyzje o warunkach zabudowy, które będą miały określony 5-letni termin ważności, w przypadku nieuzyskania we wskazanym terminie pozwolenia na budowę, staną się bezprzedmiotowe, a co za tym idzie mieszkańcy, których działki nie znajdą się w obszarze uzupełnienia zabudowy, zostaną całkowicie pozbawieni możliwości zabudowy. Każda działka będzie objęta planem ogólnym, a to oznacza, że nasze prawo własności decydowania o swoich gruntach zostanie znacząco ograniczone.
Szanowni Państwo! Aby można z tego wyjść, panie ministrze, należy się zastanowić, czy w art. 13d nie znieść limitu 130% lub nie powiększyć go do 300%. Naprawdę, panie ministrze, to będzie bardzo poważny, ogromny problem społeczny. Na Podkarpaciu trwa bunt i nie wiadomo, czy samorządy masowo nie wystąpią z nowelizacją społeczną, którą zapowiadają, bo (Dzwonek) mam informację, że chcą zebrać nawet kilkaset tysięcy podpisów na samym Podkarpaciu, żeby zmienić tę ustawę. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia